James Vowles wypowiedział się nt. problemów swojego zespołu z masą nowego samochodu. Brytyjczyk przyznał, że faktycznie wyszła poza docelową granicę, ale zaznaczył, że w Grove opracowano już plan na odchudzenie tego bolidu.
O Williamsie bardzo dużo mówi się w środowisku F1 od momentu rozpoczęcia okresu testowego przed sezonem 2026. Brytyjczycy nie wyrobili się z przygotowaniami na pierwsze próby pod Barceloną, w związku z czym pojawili się dopiero w Bahrajnie. Ku zaskoczeniu wielu osób, w Zatoce Perskiej zaprezentowali bardzo wysoką niezawodność, przejeżdżając wspólnie z McLarenem najwięcej kółek (po 422).
Dało się jednak zauważyć pewną ociężałość tego samochodu, a już zwłaszcza w zakrętach. Potwierdziły się w ten sposób plotki o dużej masie maszyny FW48, która musiała wzrosnąć, aby zespół zaliczył wymagane testy zderzeniowe. Plotki o nadwadze rzędu 20-30 kilogramów okazały się nieprawdziwe, aczkolwiek James Vowles potwierdził w Bahrajnie problemy jego ekipy na tym froncie:
"Teraz gdy tutaj rozmawiam, mogę jedynie powiedzieć, że nie osiągnęliśmy limitu związanego z wagą. Jest jednak opracowany plan zarówno na Melbourne, jak i pierwsze trzy wyścigi, aby w końcu dojść do właściwej granicy", przyznał szef Williamsa, cytowany przez włoski Motorsport.
Brytyjczyk podkreślił również, że jedynie zespoły, które w swoich komunikatach dot. specyfikacji technicznych bolidów podawały konkretne wartości ich masy, można uznać za te, które poradziły sobie z tym wyzwaniem. Ciekawostką jest jednak to, że sam Williams uczynił to w tzw. prasówce po oficjalnej prezentacji. Wagę wyznaczył jednak na poziomie 772,4 kilograma, czyli dokładnie tyle, ile wynosi minimalna wartość na czasówki:
"Wracamy znowu do faktu, że każdy, kto mówi o tym, gdzie dokładnie się znajduje, prawdopodobnie już osiągnął limit wagowy lub jest poniżej jego. Co więcej, maszyny mają pakiet czujników ważący około 12 kilogramów, w związku z czym jeśli nie usunie się tej dodatkowej masy, nikt nie będzie miał co do tego pewności. Nadwaga, o której mówią media, to wartość podawana przez nich."
© Pirelli


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się