Steve Nielsen z francuskiego obozu zdradził pewną ciekawostkę w temacie unikalnego rozwiązania w obrębie aktywnej aerodynamiki przez swój zespół. Jak się okazuje, w Enstone mają pewne wątpliwości co do takiej, a nie innej koncepcji tylnego skrzydła.
Wprowadzenie aktywnej aerodynamiki do F1 wywołało pewne rozbieżności w kwestii technicznych interpretacji otwierających się przednich i tylnych skrzydeł. Pod Barceloną dużo mówiło się o rozwiązaniu Mercedesa w tym pierwszym elemencie, ale jeszcze więcej zainteresowania dotyczyło tylnego skrzydła Alpine.
Francuzi nie postawili na sprawdzony - dzięki systemu DRS w ostatnich latach - sposób otwierania się tej części poprzez unoszenie najwyższego płata do góry. W ich przypadku ruchoma klapa się obniża. Biorąc pod uwagę to, że tylko Alpine zdecydowało się na takie rozwiązanie, Steve Nielsen wyraził pewne co do tego obawy:
"Oczywiście, że tak. Nie wiem, czy teraz jest właściwy moment, by na to odpowiadać. Może lepiej byłoby na to odpowiedzieć w późniejszej fazie sezonu. Kiedy jednak ma się za sobą taki sezon jak my w zeszłym roku, pociesza się takimi nietypowymi rzeczami", powiedział dyrektor zarządzający francuską stajnią, cytowany przez Motorsport.
"Nie oznacza to naturalnie, że jest to złe i mieliśmy ku temu swoje powody. Oczywiście zauważa się jednak, że nie jest to takie samo. To naturalna różnica. Czy jest to dobry czy zły kierunek? Jeszcze nie wiadomo. Analizujemy teraz wszystko, w zasadzie absolutnie wszystko. Chodzi o to, co dostrzegamy w innych bolidach i staramy się to odtworzyć."
Z porównania udostępnionego przez F1 wynika, że tak naprawdę 9 zespołów zdecydowało się postawić na znane rozwiązanie z systemu DRS. Oprócz Alpine inaczej do tej kwestii podeszło Audi. W przypadku bolidu RB26 ruch klapy sterowany jest przez środkowy element.
Spot the difference - the active aero edition! 👀#F1 #F1Testing pic.twitter.com/ltP3fV9WOa
— Formula 1 (@F1) February 13, 2026
© Alpine


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się