Matt Bishop w jednym z wywiadów przytoczył żartobliwy komentarz byłego szefa McLarena, Martina Whitmarsha, który rzekomo był przeciwny zatrudnieniu polskiego kierowcy z uwagi na zbyt duży nos.
Robert Kubica jest powszechnie cenionym kierowcą wyścigowym, który cieszy się bardzo dobrą reputacją wśród fanów na całym świecie. Mimo swojego potwornego wypadku w 2011 roku, Polak zdołał nie tylko wrócić do kokpitu bolidu F1, lecz także udowodnił, że wciąż jest topowej klasy zawodnikiem, sięgając w sezonie 2025 po zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu Le Mans za kierownicą samochodu Ferrari.
Kubica rozpoczął swoją karierę jako kierowca Formuły 1 w trakcie sezonu 2006 i od razu zaczął błyszczeć na tle rywali, zdobywając podium w zaledwie swoim trzecim starcie. Rok 2007 upłynął Robertowi pod znakiem zdobywania doświadczenia, lecz jego niezaprzeczalny talent już wtedy zwrócił uwagę czołowych ekip.
Gdy wiadomym było, że po sezonie 2007 Fernando Alonso odejdzie z ekipy McLarena, w Woking zaczęto szukać zastępstwa. Według niedawnej wypowiedzi byłego szefa ds. komunikacji McLarena, Matta Bishopa, Robert znalazł się wtedy na celowniku brytyjskiej ekipy.
Bishop wspomniał słowa Martina Whitmarsha, ówczesnego szefa McLarena, który miał powiedzieć, że Kubica nie jest dobrym kandydatem na ich kierowcę z uwagi na to, że jego nos był zbyt duży. Choć te doniesienia brzmią wręcz absurdalnie, Brytyjczyk przyznał, iż Whitmarsh najprawdopodobniej żartował wypowiadając te słowa:
"Pamiętam, że Whitmarsh powiedział wtedy, że jednym z problemów z Kubicą, jako potencjalnym kierowcą McLarena na sezon 2008, było to, że miał za duży nos. Powiedział to" - wspomina Matt Bishop.
"Myślę, że chodziło o aspekt estetyczny."
"Uczciwie mówiąc, wydaje mi się, że żartował."
"I jeśli słuchasz, Martin - a jestem pewien, że nie - może mógłbyś się z nami skontaktować i to wyjaśnić? Ale myślę, że żartował."
Bishop ciągnął wątek dalej tłumacząc, że Whitmarsh swoim podejściem do wyglądu kierowców wzorował się na samym Ronie Dennisie - sławnym szefie ekipy McLarena z czasów m.in. Ayrtona Senny.
"Ale Martin czasami potrafił być taki zabawny. Uważał, że kierowcy powinni wyglądać w określony sposób" - tłumaczył Bishop.
"Oczywiście nauczył się tego od Rona Dennisa, który zawsze był bardzo drobiazgowy, jeśli chodzi o wygląd kierowców."
"Chociaż, żeby być fair wobec Rona, nigdy nie słyszałem, żeby narzekał na nos Roberta."
Koniec końców McLaren postawił wówczas na Heikkiego Kovalainena, który po dwóch sezonach odszedł z zespołu nie odnosząc spektakularnych sukcesów. Robert natomiast pozostał w ekipie BMW Sauber, z którą odniósł swoje pierwsze i jedyne zwycięstwo w Formule 1.


03.01.2026 21:10
0
Ale czy taki nos to nie lepsza aerodynamika czasem ;)
03.01.2026 23:47
1
0
Zabawne też to, że w kwestii wyglądu kierowców mieli Coultharda przez 9 sezonów, którego głowa wygląda nieco kwadratowo
04.01.2026 09:25 zmodyfikowany
1
1
"I jeśli słuchasz, Martin, a jestem pewien, że nie, może mógłbyś się z nami skontaktować i to wyjaśnić, ale myślę, że żartował."
Moglibyście się nieco bardziej postarać, aby takie cytaty nie wyglądały jak z beznadziejnego tłumacza...
04.01.2026 19:10
2
0
Zawsze istnieli i będą istnieć ludzie, którzy oceniają wartość innego człowieka nie na podstawie jego osobistych cech, zalet, przymiotów. I tego co sobą reprezentuje. Ale na podstawie koloru oczu, włosów. kształtu czaszki i jak w tym przypadku nosa. To kwestia i kultury osobistej i moralności. A rączej jej braku!.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się