WIADOMOŚCI

Wyjaśniły się okoliczności niespodziewanej porażki Verstappena z Tsunodą w czasówce
Wyjaśniły się okoliczności niespodziewanej porażki Verstappena z Tsunodą w czasówce © Red Bull

Yuki Tsunida we wczorajszej czasówce przed sprintem w Katarze po raz pierwszy pokonał Maksa Verstappena w bezpośrednim pojedynku na pojedynczym okrążeniu. Dość niespodziewany wynik był pokłosiem problemów i wycieczki Holendra poza tor, ale również skutecznej zmiany ustawień w aucie Japończyka.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Tsunoda i Verstappen wystartują do dzisiejszego sprintu z piątego i szóstego pola, ale to Japończyk po raz pierwszy ustawi swój bolid przed Holendrem.

Na kluczowym przejeździe w SQ3 był on 0,009 sekundy szyby od mistrza świata, mimo iż ten był najszybszy w SQ1, a w SQ2 tracił do Norrisa i Piastriego niespełna 0,1 sekundy.

Dobra forma prysła jednak podczas finałowych przejazdów, gdy Verstappen popełnił błąd w 4 zakręcie. Utrata kontroli nad autem sprawiła, że ten najpierw wyjechał na tarkę, chwilę później z pełną prędkością wyleciał także na żwirowe pobocze, a to poskutkowało uszkodzeniem podłogi w jego bolidzie.

Sesja kwalifikacyjna Tsunody przebiegła z goła odmiennie. Japończyk rozpoczął czasówkę tracąc 0,3 sekundy do zespołowego kolegi, narzekając w SQ2 na zbyt dużą podsterowność.

"Potrzebuję zjechać" meldował przez radio. "To niedorzeczne, czuję jakby brakowało mi przedniego skrzydła."

Problem został rozwiązany podczas pit stopu, gdy Japończyk zażądał zdecydowanego podniesienia skrzydła.

"To jak na razie czysty weekend wyścigowy, dość gładko wszystko idzie, nie miałem problemów w treningu i kwalifikacjach" tłumaczył po opuszczeniu bolidu Tsunoda.

Dla Japończyka taki rozwój wydarzeń nie mógł pojawić się w lepszym momencie. Nie jest tajemnicą, że Red Bull musi podjąć decyzję co do obsady swoich ekip na przyszły sezon. Mimo iż szanse na zatrzymanie posady są bardzo nikłe, dobra jazda może jeszcze przekonać szefostwo do pozostawienia go w szeregach Racing Bulls.

Max Verstappen po czasówce z kolei nie był zadowolony z balansu bolidu i własnego błędu.

"Nie było dobrze od pierwszego okrążenia - naprawdę auto mocno podskakiwało i miało bardzo agresywną podsterowność, która przy dużej prędkości przechodziła w nadsterowność" mówił Verstappen.

"Po prostu nie to, czego chcesz, żeby jechać szybko. Potem byliśmy już zablokowani. Próbowaliśmy zmienić kilka rzeczy na kierownicy, ale to nigdy tak naprawdę nie zadziałało. To sprawiło, że było dość ciężko."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.