Fred Vasseur zdradził, że podejmując kluczowe decyzje na początku mistrzostw nie wziął pod uwagę jak duży wpływ psychologiczny będą one miały na cały zespół. Szef Scuderii przyznał, że już w kwietniu cała uwaga departamentu aerodynamicznego skupiała się na sezonie 2026.
Szef Ferrari przyznał, że w obliczu potężnej przewagi McLarena na początku sezonu, podjął decyzję o bardzo wczesnym przeniesieniu zasobów do projektu rozwijającego zupełnie nową konstrukcję auta na sezon 2026.
Zespół McLarena mocno rozpoczął sezon i szybko odjechał rywalom, aby tytuł mistrzowski obronić już w Singapurze.
Tak duża przewaga ekipy z Woking sprawiała, że przynajmniej cześć rywali musiała zmienić strategię i podejście do sezonu. Wśród nich było również Ferrari, które teraz ustami swojego szefa przyznaje, że bardzo wczesne przerzucenie zasobów na przyszłoroczny projekt miało także poważne skutki psychologiczne.
"Nie zaczęliśmy mistrzostw w najlepszy sposób - mieliśmy podwójną dyskwalifikacja w Chinach. Kosztowało nas to mnóstwo punktów w porównaniu z bezpośrednimi rywalami. I dość wcześnie w sezonie McLaren był tak dominujący w pierwszych czterech czy pięciu wyścigach, że zdaliśmy sobie sprawę, iż rok 2025 będzie dla nas bardzo trudny" tłumaczył Vasseur.
"To oznacza, że bardzo wcześnie w sezonie - myślę, że pod koniec kwietnia - podjęliśmy decyzję o przerzuceniu zasobów na projekt 2026. To była trudna decyzja. Być może trochę zlekceważyłem jej psychologiczny wpływ, bo kiedy masz jeszcze 18 czy 20 wyścigów do końca i wiesz, że nie wprowadzisz żadnych poprawek aerodynamicznych, to jest to dość trudne psychicznie."
"Ale ogólnie nadal ciśniemy. Wprowadziliśmy pewne ulepszenia mechaniczne, staramy się lepiej wykonywać pracę operacyjną i to jest DNA naszego sportu. Ale musimy to zaakceptować. Wciąż jestem pewny decyzji, którą podjęliśmy, i jest w porządku - teraz powalczmy o drugie miejsce w takich warunkach."
Ferrari obecnie ma niewielkie szanse na wywalczenie wicemistrzostwa. Po GP Las Vegas Mercedes odjechał im już na 53 punkty. Scuderia zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, tracąc 13 punktów do Red Bulla.
Decyzje z początku sezonu najprawdopodobniej sprawią, że dla Ferrari będzie do kolejny sezon bez zwycięstwa. Boleśnie odczuwa to także Lewis Hamilton, który cały czas czeka na swoje pierwsze podium Grand Prix w barwach Ferrari i mierzy się z dużymi problemami zarówno podczas kwalifikacji, jak i wyścigów.
Mimo to Vasseur przyznaje, że kierowcy uczestniczyli w procesie decyzyjnym dotyczącym poświęcenia sezonu 2025 na rzecz przygotowania do zupełnie nowej ery regulacyjnej, rozpoczynającej się w 2026 roku.
"Ta decyzja była popierana przez wszystkich w zespole" tłumaczył Francuz. "Oczywiście kierowcy byli częścią tej decyzji, ponieważ są w pełni zaangażowani w projekt. To coś, czym musimy dzielić się wszyscy razem - w takiej sytuacji trzeba działać jako zespół i właśnie to zrobiliśmy na tym etapie sezonu."
"W pewnym momencie patrzysz na mistrzostwa i widzisz, że bardzo trudno byłoby dogonić McLarena, biorąc pod uwagę tempo i różnicę punktową. I mówisz: dobrze, przy zasobach, które mamy w tunelu aerodynamicznym, skupmy się na 2026."
"Z drugiej strony wciąż można rozwijać stronę mechaniczną i wprowadzać pewne poprawki w bolidzie - poza aerodynamiką - i to właśnie zrobiliśmy. Szczerze mówiąc, dobrze zareagowaliśmy na trudne sesje i weekendy, a zobaczymy w przyszłym roku, czy wykonaliśmy dobrą robotę w tym sezonie."
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się