George Russell przyznał, że w trakcie plotek transferowych dotyczących miejsca w Mercedesie na przyszły rok nie obawiał się o utratę swojego miejsca. Dla Brytyjczyka pytanie polegało raczej na tym, kto w przyszłym roku będzie jego partnerem w zespole.
Spekulacje miały swoje źródło w wciąż jeszcze niepotwierdzonych oficjalnie kontraktach obu kierowców Mercedesa, jak również w plotkach dotyczących Maxa Verstappena, jeszcze do niedawna mocno wiązanego właśnie z tym zespołem. Domysły te szybko ucichły po ogłoszeniu, że Holender pozostanie w Red Bullu również na przyszły rok.
Russell, który w tym sezonie zajmuje 4. miejsce w klasyfikacji kierowców i ma na swoim koncie zwycięstwo w Kanadzie, przyznał przed weekendem na Zandvoort, że w ogóle nie obawiał się o zajęcie jego miejsca przez kogoś innego:
"Myślę, że umiem dość racjonalnie patrzeć na zasady rządzące tym sportem, a zespół nie wyglądał, jakby miał potrzebę dokonywania takiej zmiany. W pewnym momencie nie czułem już, żebym musiał jakkolwiek naciskać na sprawę. Wierzę w siebie teraz bardziej niż kiedykolwiek. Zresztą zawsze w siebie wierzyłem i nie jest to tylko efekt tego sezonu, lecz całej mojej kariery, odkąd tylko miałem 10 lat. Jeśli wspierasz siebie samego i masz dobre wyniki, nie musisz się o nic obawiać."
Przyznał też, że w Mercedesie nie ma pośpiechu w kwestii potwierdzania umowy na kolejny rok startów:
"Tak jak mówiłem, nie było tego typu planów na przerwę wakacyjną, bo po obu stronach nie czuliśmy takiej potrzeby i chcieliśmy po prostu wykorzystać ten czas urlopu. Sprawy jednak zmierzają w dobrym kierunku. Musimy się upewnić, że nie ma w tej sprawie żadnej presji ani z mojej strony, ani ze strony zespołu. Dlatego może to potrwać trochę dłużej niż zazwyczaj, ale nie ma już potrzeby na doszukiwanie się tutaj czegoś niewypowiedzianego."
"Oprócz kwestii kontraktu są obowiązki związane z rozwojem auta na sezon 2026, wydarzenia dla sponsorów czy planowaniem treningów celem powrotu do formy po przerwie. Świat po prostu nie zatrzymuje się na tej jednej rzeczy."
Russell otwarcie przyznaje, że jego celem jest osiągnięcie triumfu razem z Mercedesem. Okazja ku temu może pojawić się już w przyszłym sezonie po zmianach w regulacjach. Zastanawiającą kwestią pozostaje tym samym długość kontraktu, który podpisze Russell.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się