Yuki Tsunoda zaliczy w ten weekend wyścigowy debiut w barwach Red Bulla i patrząc wstecz na losy kierowców, którzy przed nim piastowali pozycję partnera zespołowego Maxa Verstappena, można spokojnie założyć, że jest to jedno z trudniejszych zadań z jakimi można obecnie zmierzyć się w Formule 1.
Jednym z dawnych zawodników ekipy z Milton Keynes, a właściwie pierwszym, którego zadaniem było zastąpienie Daniela Ricciardo był Pierre Gasly w sezonie 2019. Francuz spisywał się jednak mocno poniżej oczekiwań, a swoją posadę stracił już po zaledwie 12. wyścigach, kiedy to w Red Bullu postanowiono cofnąć go z powrotem do juniorskiej ekipy.
Pierre spędził w Toro Rosso, a następnie AlphaTauri kilka lat, a w sezonach 2021 oraz 2022 przyszło mu startować w jednym zespole z debiutującym wówczas Yukim Tsunodą - panowie zostali wtedy dobrymi kolegami, a ich przyjacielskie stosunki trwają do dziś, czego świetnym przykładem jest fakt, iż Francuz skontaktował się ostatnio z nowym kierowcą Red Bulla, aby udzielić mu cennych wskazówek:
"Rozmawialiśmy przez telefon o tym, jak ja dostałem swoją szansę, co nie do końca zadziałało i co mogło potoczyć się inaczej" - powiedział Gasly.
"Myślę, że ma doświadczenie, ma prędkość. Zawsze go wspierałem, ścigałem się przeciwko niemu i z nim przez dwa lata, widziałem jego czystą prędkość i to, do czego jest zdolny. Zawsze mówiłem, że to niezwykle szybki kierowca. Ma prędkość i silny charakter."
"Czy to oznacza, że odniesie sukces w Red Bull Racing? Nie. Czy może odnieść sukces w Red Bull Racing? Tak, ale sprawa jest trochę bardziej skomplikowana."
"Po prostu życzyłem mu powodzenia, podzieliłem się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami z mojego czasu w tym zespole. Czas pokaże, ale to zdecydowanie mocny kierowca. W F1 jest teraz wielu świetnych kierowców na starcie - nie wszystko sprowadza się do samej prędkości, jest w tym coś więcej. Mam nadzieję, że jak najlepiej wykorzysta tę szansę."
"Zawsze miał czystą prędkość. Bywał jednak trochę zbyt chaotyczny za kierownicą, na radiu i pod tym względem dojrzał, ograniczając błędy. W F1 istnieje cienka granica między jazdą na limicie a przekroczeniem go o ułamek, co może być bardzo kosztowne, i myślę, że nauczył się jej pilnować. Patrząc na ostatnie sezony, prezentuje bardzo mocne występy. Jeśli chodzi o prędkość, zawsze ją miał, ale kluczowe jest minimalizowanie błędów."
"Ostatecznie, więcej doświadczenia w F1 nigdy nie jest złe. Im bardziej jesteś doświadczony, tym lepszy się stajesz, tym lepiej rozumiesz sport, wpływ pracy zespołowej itd. Czy doświadczenie było ograniczeniem? Nie, nie było, chodziło wtedy o coś więcej, ale nie będę wchodził w szczegóły. Jednak z większym doświadczeniem w F1 stajesz się bardziej kompletnym kierowcą."
Yuki Tsunoda spytany o rady swojego dawnego partnera zespołowego stwierdził, że ceni gest swojego rywala, zaznaczając tym samym, że nie był on jedynym kierowcą, który się z nim skontaktował:
"Dostałem wiadomość od Pierre’a, że chciał porozmawiać ze mną o swoich doświadczeniach w Red Bullu, o rzeczach, które powinien był tam zrobić, i chciał podzielić się kilkoma pomysłami, które mogą się sprawdzić w nadchodzących wyścigach."
"To było bardzo miłe z jego strony i były to przydatne wskazówki."
"Dostałem też wspierające wiadomości od Checo, wszystkich kierowców z rodziny Red Bulla. Ci dwaj bardzo mnie wspierają, co bardzo doceniam. Pierre to jeden z kierowców, których najbardziej szanuję."
Japończyk został również zapytany o ocenę swoich szans na finisz w czołowej trójce, lecz przyznał, że na razie trzyma takie myśli w sferze marzeń, a realnym celem w debiucie w barwach Red Bulla będzie walka o punkty:
"To byłoby wspaniałe - pierwszy wyścig, domowe Grand Prix, to oczywiście siedzi mi w głowie" - powiedział Tsunoda. "Szczerze mówiąc, bardziej o tym marzę, niż realnie to zakładam. To będzie trudne, spodziewam się wyzwań i nie będzie tak łatwo, jak niektórzy mogą myśleć. Czas na adaptację jest bardzo ograniczony, a to zupełnie inna maszyna, ale dam z siebie wszystko. Jeśli uda mi się wejść do Q3 i zdobyć punkty, będę zadowolony."
"Zasadniczo chodzi o to, by być jak najbliżej Maxa, co na pewno przyniesie dobry rezultat dla zespołu."
"[W zespole] wyraźnie powiedzieli, że głównym priorytetem jest Max, co całkowicie rozumiem, ponieważ jest czterokrotnym mistrzem świata, a nawet kiedy samochód znajduje się w trudnej sytuacji, nadal radzi sobie dobrze. Więc [chcę] być jak najbliżej Maxa, a także pomóc w rozwoju zespołu moimi uwagami."
"Wygląda na to, że są bardzo zadowoleni z moich uwag, które dałem w Abu Zabi, więc będę kontynuował to podejście. Na razie moim głównym priorytetem jest być jak najbliżej niego, co nie będzie łatwe."
Yuki zdążył zapoznać się z konstrukcją RB21 tylko w ramach jazdy w symulatorze, lecz twierdzi, iż to dobry punkt wyjścia, gdyż rozumie na czym polegają trudności związane z prowadzeniem tego samochodu:
"Jestem pewny, że symulator nie oddaje w pełni trudności związanych z samochodem, ale przynajmniej nie czułem, że jest to jakoś ekstremalnie trudne. Jednak jednocześnie mogłem poczuć, o czym mówili kierowcy, mówiąc o niestabilności czy kwestiach związanych z pewnością siebie za kierownicą."
"Próbowałem różnych ustawień, wielu kombinacji, które chciałem przetestować, aby poprawić sytuację, i te dwa dni w symulatorze były całkiem produktywne. Przynajmniej wiem, w jakim kierunku chcę zacząć. Wydaje się, że to dobry punkt wyjścia, jeśli chodzi o ogólną wydajność."
"Jeszcze nie poczułem dokładnej trudności. Mam pewne pojęcie dzięki symulatorowi, ale to zawsze trochę inne od rzeczywistego samochodu."
"Zobaczę po FP1, czy będę musiał zmienić ustawienia, ale nie sądzę, że muszę zmieniać swój styl jazdy, bo jak na razie dobrze mi to wychodzi z VCARB, w przeciwnym razie pewnie nie byłoby mnie tutaj."
"Więc po prostu robię to, co robiłem wcześniej i krok po kroku buduję tempo i wszystko inne. Ale zobaczymy, może nie będę musiał tego robić, może samochód będzie od razu dobrze ustawiony. Myślę, że w zeszłym roku Red Bull miał tutaj bardzo dobre osiągi w obu samochodach, z czego się cieszę."
Tsunoda stwierdził także, że nie liczy na pomoc Maxa Verstappena przed debiutem w Red Bullu, polegając wyłącznie na swoich odczuciach i analizie danych oraz dostępnych materiałów wideo z przejazdów Holendra:
"Myślę, że nawet jeśli go zaczepię i zapytam o samochód, nie sądzę, żeby powiedział mi prawdę. Muszę to odkryć samodzielnie w danych, jak on jeździ, a także na nagraniach z kamer pokładowych. Już sprawdziłem kilka jego filmów z ostatnich trzech Grand Prix, żeby zobaczyć, jak jeździ."
"Rzecz w tym, że jeszcze nie poczułem trudności związanych z samochodem, więc muszę to poczuć sam. Jestem pewny, że to też zależy od stylu jazdy, co oznacza, że będzie się zachowywał trochę inaczej. Jak tylko poczuję samochód, jestem pewny, że moje pięcioletnie doświadczenie pomoże znaleźć pomysły, jak to ogarnąć."
Japończyk przyznał również, że nie odezwał się do niego jeszcze Helmut Marko:
"Zdziwiłem się, że jeszcze do mnie nie zadzwonił, to bardzo nietypowe. Nie jestem pewny, czy był zajęty innymi rzeczami, ale nie mogę się doczekać, by go zobaczyć i zobaczyć, jak zareaguje na mnie."
Ciekawy w tym kontekście jest fakt, iż powołując się na zdanie wielu dziennikarzy znajdujących się regularnie w padoku F1, to właśnie Austriak był największym przeciwnikiem pomysłu awansu Tsunody do seniorskiej ekipy Red Bulla po zakończeniu zeszłorocznej kampanii w miejsce Sergio Pereza, mocno preferując tym samym angaż Liama Lawsona.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się