komentarze
  • 1. Fanvettel
    • 2018-11-30 10:10:22
    • *.icpnet.pl

    Mam nadzieję ze to im sie uda .

  • 2. Krys007
    • 2018-11-30 13:17:13
    • *.play-internet.pl

    @1 Ja też, oczywiście kosztem Ferrari w top3 ?> Merc, RBR i Renault

  • 3. Heytham1
    • 2018-11-30 13:50:34
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    @2 Raczej kosztem RBR. Wierzę że Honda poprawiła swój silnik ale nie wierzę że na tyle by przegonić z mocą Renault. Zbyt wiele tracili a do tego Renault zapowiedziało że będzie posiadać w przyszłym roku nowy silnik który może dać im więcej mocy. Obawiam się też że Honda będzie często sie psuć w bolidach Red Bulla. Oni zapowiadają walkę o tytuł ale to tylko gadka na pokaz...tak samo z tym co mówi Honda że ich silnik jest mocniejszy od Renault... Wszystko moim zdaniem po to by wyjść z twarzą z tej decyzji o zmianie dostawcy silnika. Gdyby nie konflikt z Renault i to że Francuzi nie wspierają już tak mocno RBR bo to ich konkurencja nie związaliby się z Hondą. Ricciardo doskonale wiedział co robi odchodząc z RBR teoretycznie do słabszego zespołu i to już daje do zrozumienia o co chodzi. Gadka o tym że ucieka przed Maxem jest nielogiczna... On spokojnie dałby radę walczyc z nim i wygrywać. Nieraz to pokazał. No ale jak po ogłoszeniu przez Daniela decyzji o przejściu że tak to nazwę do wroga zabrano mu możliwość korzystania z symulatora a do tego zaczęli mu dawać gorsze części no to nie ma się co dziwić że nagle Max był szybszy. RBR tak potrafi traktować kierowców i mówić jak to oni za rok będą walczyć o tytuł...teraz z Hondą co w mojej ocenie jest nierealne. Dlatego trzymam kciuki za to by Renault stało się trzecią siłą w stawce i walczyło o podia w przyszłym roku.

  • 4. TomPo
    • 2018-11-30 16:27:45
    • *.emea.ibm.com

    A ja mam nadzieje na splaszczenie stawki.
    Tzn kierowcy Ferrari (czyli Leclerc) zaczna wykorzystywac potencjal bolidu, bo Seba to juz chyba emerytura.
    RBR z Honda zbliza sie do Ferrari, a Renault z Budkowskim zbliza sie do RBR.
    Pozostanie tylko kwestia teamow satelickich (ktorych jest moim zdaniem za duzo), by nie odstawaly az tak bardzo od czolowki. By FI, Haas, czy Sauber skonstruowali rownie dobre i lepsze maszyny.
    By w koncu McL przypomnial sobie jak buduje sie bolidy i Williams przypomnial sobie, ze potrafil zdobywac tytuly.

    Na poczatek splaszczenie pierwszej 4 byloby mile widizane, i by srodek stawki nie odstawal az tak bardzo, gdzie wszystkie bolidy od miejsca 7 w dol sa zdublowane, czasami nawet 2x.
    Zrodzilby sie inny problem - miejsca 1-8 bylyby zarezerwowane a cala reszta walczylaby o cale marne 3pkt do podzialu. Dlatego bylbym za tym, by rozszerzyc punktacje do 15 miejsca, by ta walka srodka stawki miala jakis sens.

  • 5. Del_Piero
    • 2018-11-30 17:36:28
    • *.telekomunikacjawschod.pl

    @4. TomPo - rozszerzenie punktacji do 15 miejsca?! Zdobywanie punktów to powinno być wyzwanie, a nie niezdobycie punktów. To, że jest przepaść między TOP 3 a resztą to problem wyłącznie tych słabszych zespołów, a nie najlepszych.

  • 6. Heytham1
    • 2018-11-30 17:48:30
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    @5 Mylisz się. To nie problem zespołów a chory system przyznawania kasy za sezon. Nie ma teraz w F1 słabych zespołów. Praktycznie wszystkie są w stanie tworzyć dobre samochody ale brakuje im na to kasy. Wyobraź sobie co by mogło osiągnąć Force India gdyby miało budżet na poziome RBR kiedy tworzą bolid zdolny do zdobycia czwartej pozycji mając prawie najmniej kasy w stawce. Zobacz jak odżył Sauber dzięki kasie od Alfy Romeo. Tylko i wyłącznie kasa jest problemem tego że mamy dwie ligi F1. A każdy zespół powinien mieć takie same szanse na walkę o podia.

  • 7. ds1976
    • 2018-11-30 20:32:20
    • *.ksi-system.net

    Podium dla Renault w 2019? Co najwyżej przypadkowe przy dużej dozie szczęścia a'la podia Force India. Faktem jest, że Hulkenbergowi wreszcie się należy!

  • 8. belzebub
    • 2018-11-30 22:41:16
    • *.centertel.pl

    @6 Ale FI ma mieć budżet 3 razy większy na 2019. Z resztą częściowo się zgodzę. Oprócz większego budżetu, w przypadku TR czy Alfa Sauber będącymi zespołami satelickimi ani RBR, ani Ferrari nie pozwolą żeby byli lepsi od nich. Podobnie z Haasem, jeśli Ferrari zobaczy że zaczną się do nich zbliżać po prostu ograniczy dostęp do swojej technologii z której amerykański zespół w dużej mierze korzysta.
    W Williamsie z kolei nic się nie zmieni dopóki Claire będzie nim rządzić i nie dojdzie do radykalnej zmiany zarządzania zespołem. Oni lecą jedynie na przetrwanie i myśli o powrocie na pudło można sobie między bajki włożyć. Przyszły sezon będzie podobny do tego, no może ciut lepiej dzięki Russelowi, ale w obecnej sytuacji nie ma co liczyć że odrobią około 3 sekund do czołówki. Nie wiem czy problem nie leży też w zatrudnieniu Paddego i czy jest w stanie na dzień dzisiejszy stworzyć konkurencyjny bolid. Może coś by się zmieniło gdyby weszli we współpracę z Mercedesem na wzór Saubera, co przyniosło temu drugiemu diametralne korzyści i zespół w przeciągu roku odbił się od dna. Ale Williams jest uparty jak osioł i myśli, że dalej są lata 80-te gdzie prywatny zespół mógł być konkurencyjny.
    Mclaren, również nie chcę mi się wierzyć że też odbiją się w najbliższym, dwóch sezonach od dna. Tam coś się dzieje niedobrego o czym miał świadczyć cichy protest pracowników. Odejście Buliona nic nie zmieniło, a odejście Alonso odbije się na wynikach, bo nie wierzę żeby Sainz mógł pociągnąć ten zespół do góry.
    Co do czołówki to czy RBR zostanie w czołówce czy spadnie zależy od tego co przygotuje Honda. Honda musi zrobić silnik lepszy niż Reno. Z drugiej strony RBR zawsze miało lepsze aero i to może być dalej jakimś atutem. Reno z kolei jeśli nie poprawi silnika nie ma szans na 3 miejsce. I tutaj wracamy do FI, które będzie miało o wiele większy budżet i myślę, że nawet z Lancem mogą zostać czarnym koniem i w przyszłym sezonie mocno namieszać w stawce.

  • 9. Heniek007
    • 2018-11-30 22:50:53
    • *.w90-29.abo.wanadoo.fr

    Dupa blada! Żabojady i Honda są daleko w lesie z silnikami F1.

  • 10. Orlo
    • 2018-12-01 00:15:52
    • *.13-3.cable.virginm.net

    Tak, Renault niby co roku jest wyżej w klasyfikacji konstruktorów, ale strata czasowa do czołówki raczej się nie zmniejsza. Taki Ricciardo, mimo nieukończenia 8 GP zdobył 48 pkt więcej niż obaj kierowcy Renault... Chyba, że teczka Budkowskiego rzeczywiście jest taka gruba.

  • 11. devious
    • 2018-12-02 01:23:38
    • *.centertel.pl

    @ 10. Orlo
    "Tak, Renault niby co roku jest wyżej w klasyfikacji konstruktorów, ale strata czasowa do czołówki raczej się nie zmniejsza."

    Taki przykład pierwszy z brzegu, ostatni wyścig sezonu w Abu Dhabi 2016/17/18:

    2016:
    Kwale: Palmer - P15 - 3,065s straty do PP
    Wyścig: Palmer 17 pozycja (ostatnia), 2 okrążenia straty

    2017:
    Q: Hulk - P7 - 2,051s straty do PP
    R: Hulk - 6 pozycja. +1.25,713 s straty

    2018:
    Q: Hulk - P10 - 1,748 s straty
    R: Sainz - 6 pozycja, +1.12,548 s straty

    Jak widać z roku na rok są bliżej, oczywiście pomiędzy 2017 a 2018 nie ma dużej różnicy ale też mocno odpuścili 2018 i zbroją się na 2019. Ricciardo to wielkie wzmocnienie, tak samo jak Budkowski. Poza tym reorganizują się, nie tak łatwo obecnie nadgonić dużą stratę - ale jestem pewien, że będą się zbliżać.

    Zresztą nie jest powiedziane, że czołowa trójka musi mieć co roku doskonały projekt - wtopy się zdarzają, a już najlepszy przykład to upadek McLarena pomiędzy sezonami 2012 (najszybszy bolid w stawce) a 2013 i kolejnymi latami... Ferrari też "popełniło" bolid na sezon 2014 który ledwo jechał, Red Bull aero ma zawsze świetne ale silniki, skrzynia biegów i niezawodność to wielkie znaki zapytania.
    A w drugą stronę - McLaren miał po zmianie silników w końcu być mocną, czwartą siłą w stawce - nawet samo Renault przyznawało przed 2018, że do McLarena nie mają na razie podejścia bo i aero McLaren ma lepsze i kierowców... I co, McLaren okazał się totalną klapą :)

    Ja tam nie lubię ustalania stawki zanim w ogóle zespoły zaprezentowały bolidy... Tym bardziej, że zmieniają się przepisy dot. aero, są nowe opony itd. Więc bolidy jednak będą się znacznie różnily od obecnych... Status quo powinno zostać utrzymane, ale kto wie czy Racing Poing, Renault lub McLaren nie zbudują mocnego bolidu, który będzie "podgryzał" czołówkę? Zasoby mają...

  • 12. TomPo
    • 2018-12-02 22:15:49
    • *.dynamic.chello.pl

    @6
    Zgadzam sie, podzial kasy jest chory i zostal utworzony za dziada Berniego, ktory faworyzowal czerwonych nieudacznikow. Ferrari za 10 miejsce dostaloby wiecej kasy niz FI za pierwsze - gdzie tu sens? gdzie tu sportowa rywalizacja? w jakim innym sporcie jest taka patologia?
    A punktacja... przy splaszczeniu stawki, lub gdy RBR i Renault dobija blizej Ferrari to masz zajete pierwsze 8 miejsca. Jaki jest sens walki o punkty (i przede wszystkim o kase na koniec sezonu), gdy 60% stawki walczy o pozostale marne 3 pkt? Wtedy musialby ten system byc rozszerzony do 15 by mialo to sens. Niczego by to nie zmienilo jesli chodzi o podzial kasy (niestety), ale przynajmniej o koncowym wyniku tych zespolow decydowalyby realne punkty i walka, a nie jakies fartem zdobyte 6 pkt w jednym wyscigu, bo czolowka nie dojechala, i przez reszte sezonu moga nie startowac, bo pozostale teamy to nawet tych 6 pkt nie uzbieraja.

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2018 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo