Zawodnik Ferrari zaliczył nieomylny piątek, jeśli chodzi o wyniki treningów na torze COTA. Znowu zapisał na swoim koncie najlepszy rezultat, choć Kimiego Antonellego wyprzedził o zaledwie 0,042 sekundy. Topową trójkę uzupełnił Max Verstappen. Podobnie jak podczas wcześniejszej sesji, kierowcy mieli niemałe trudności z mieszczeniem się w białych liniach.
Warunki pogodowe nie zmieniły się zbytnio w porównaniu do wcześniejszych zajęć. Temperatura powietrza wynosiła 30 stopni Celsjusza, zaś nawierzchni ponad 40. Z uwagi jednak na zachodzące słońce pod koniec treningu te wartości były już nieco niższe, co miało swoje przełożenie na symulacje tempa wyścigowego.
Podobnie jak w otwierającej sesji, kierowcy bardzo szybko zaczęli opuszczać aleję serwisową. Na "dzień dobry" doszło też do nietypowego manewru Maxa Verstappena, który w agresywny sposób wyprzedził Liama Lawsona w pierwszym zakręcie. Najdłużej w swoim garażu pozostał Sergio Perez, powracający do kokpitu po domowym występie Coltona Herty.
Na premierowe przejazdy zespoły w zdecydowanej większości decydowały się na pośrednie gumy. Inaczej postąpili McLaren, Ferrari i Aston Martin, którzy wyposażyli swoich reprezentantów w twarde opony. Te miękkie jako jedyny dostał Franco Colapinto. Przypomnijmy, że Argentyńczyk - podobnie jak Arvid Lindblad i Gabriel Bortoleto - wystartuje z nieco dalszej pozycji z powodu kary silnikowej.
Od pierwszych minut nie brakowało problemów kierowców z limitami toru, które głównie były łamane w ostatnich dwóch zakrętach. W ramach ciekawostki należy zaznaczyć, że w otwierającej sesji skreślono aż… 79 czasów. Z tego powodu najdłużej bez pomiarowego wyniku pozostawał Kimi Antonelli, który musiał zjechać do garażu z powodu trudności z fotelem.
Realizatorzy transmisji praktycznie co chwilę pokazywali wyjazdy kierowców poza tor. Bardzo duże problemy na tym polu mieli zwłaszcza Alex Albon i Charles Leclerc. Monakijczyk musiał salwować się ucieczką poza białą linię przy nieporozumieniu z George'em Russellem, który wcześniej otrzymał ostrzeżenie za wypychanie innego kierowcy.
Zanim kierowcy przystąpili do symulacji tempa kwalifikacyjnego, na czele tabeli z wynikami znajdował się Max Verstappen z przewagą 0,1 sekundy nad Russellem. Czołową trójkę uzupełniał Antonelli. Większe straty mieli za to reprezentanci Ferrari.
Gdy rozpoczęły się przejazdy na miękkiej mieszance, bardzo dobre kółko przejechał znowu Verstappen. Jego wynik został jednak przebity przez Leclerca o 0,189 sekundy. Reszta kierowców traciła już dość sporo do tego duetu. Do czołowej trójki prawdopodobnie wskoczyłby Lando Norris, aczkolwiek miał potężne problemy w sekcji 15-16.
Premierowe szybkie przejazdy w czołówce finiszował Antonelli, który wbił się za plecy Leclerca ze stratą wynoszącą zaledwie 0,042 sekundy. Pomiarowe wyniki z powodu limitów toru skreślono m.in. Russellowi oraz Isackowi Hadjarowi. Później zawodnika z King's Lynn potężnie zarzuciło jeszcze w początkowych S-kach.
Było to jednak nic w porównaniu z tym, co działo się z samochodem Albona, który z trudem mieścił się w białych liniach. Najlepszym tego potwierdzeniem był fakt, iż na 15 minut przed końcem zajęć Taj nie miał na swoim zapisanego reprezentowanego wyniku. Dyrekcja wyścigu z opóźnieniem anulowała też najlepszy rezultat Oscara Piastriego.
Na tym zakończyły się przetasowania w stawce, ponieważ w ostatniej fazie treningu kierowcy skupili się na próbach z większym ładunkiem paliwa. W związku z tym stuprocentową skuteczność w piątkowych zajęciach zachował Leclerc.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się