Jeszcze pięć lat temu Williams znajdował się na skraju bankructwa. Dziś wartość zespołu Formuły 1 wzrosła ponad dwunastokrotnie, a jego właściciele przekonują, że to dopiero początek długofalowego projektu odbudowy jednej z najbardziej utytułowanych ekip w historii sportu.
Gdy fundusz Dorilton Capital przejmował zespół Williams w samym środku pandemii COVID-19, Williams znajdował się w zupełnie innym miejscu niż obecnie. Zespół walczył o utrzymanie finansowo, a na torze bolidy notorycznie plasowały się na ostatnich pozycjach.
Matthew Savage, prezes Dorilton Capital, nadzorował zakup zespołu za około 200 milionów dolarów. Pięć lat później jego wartość szacowana jest już na około 2,5 miliarda dolarów. Mimo ogromnego wzrostu wyceny Savage podkreśla, że zespół nie jest na sprzedaż.
"Od początku traktowaliśmy to jako inwestycję długoterminową. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie długa droga... od początku zakładaliśmy horyzont inwestycyjny rzędu 10, 20 czy nawet 30 lat i wciąż tą drogą podążamy."
Savage przyznaje, że średnio dwa razy w tygodniu otrzymuje telefony od podmiotów zainteresowanych zakupem zespołu. Są wśród nich fundusze inwestycyjne, zamożne rodziny, a nawet producenci samochodów. Jak podkreśla, Formuła 1 stała się jedną z pięciu najcenniejszych marek sportowych na świecie, obok NFL, NBA, angielskiej Premier League i krykietowej Indian Premier League.
Według Savage'a sytuacja finansowa Williamsa w momencie przejęcia była dramatyczna. Zespół znalazł się pod ścianą, a zadanie odbudowy było wyjątkowo trudne. Przypomina również, że w historii Formuły 1 działalność zakończyły aż 154 zespoły.
Kluczowe znaczenie dla powodzenia całej inwestycji miało wprowadzenie limitu budżetowego. Gdyby przepisy finansowe, zapisane w nowym Concorde Agreement, nie zostały zatwierdzone zaledwie kilka dni przed ogłoszeniem przejęcia Williamsa, transakcja mogłaby w ogóle nie dojść do skutku.
Savage szacuje, że wcześniej różnica w możliwościach finansowych pomiędzy zespołami środka stawki a największymi ekipami mogła w ciągu dekady sięgnąć nawet pięciu miliardów dolarów. Była to przepaść niemożliwa do zasypania nawet przy ogromnych nakładach finansowych. Jego zdaniem limit budżetowy znacząco wyrównał szanse, czego dowodem są różnice czasowe w kwalifikacjach - w ubiegłym sezonie na niektórych torach całą stawkę dzieliła mniej niż sekunda.
Problemy Williamsa nie ograniczały się jednak wyłącznie do finansów. Po przejęciu okazało się, że zespołowi brakuje podstawowych procesów organizacyjnych i systemów zarządzania. Savage wspomina, że początkowo nie było nawet pełnej wiedzy o rzeczywistym koszcie zbudowania bolidu Formuły 1. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje walka o sponsorów - obecnie około dwie trzecie przychodów nowoczesnych zespołów F1 pochodzi właśnie z partnerstw komercyjnych.
Jednym z priorytetów nowych właścicieli było zachowanie tożsamości Williamsa. Savage podkreśla, że od początku nie wyobrażał sobie zmiany nazwy zespołu, niezależnie od przyszłych decyzji właścicielskich. Jak przyznaje, takie zobowiązanie złożył osobiście byłej szefowej ekipy, Claire Williams.
Choć sytuacja finansowa znacząco się poprawiła, wyniki sportowe nadal pozostawiają wiele do życzenia. Williams zajmuje obecnie ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów z dorobkiem zaledwie 11 punktów. W Dorilton Capital wierzą jednak, że poprawa osiągów na torze przełoży się również na większe zainteresowanie sponsorów.
"Jeśli znajdujesz się w pierwszej trójce - lub jesteś obecnie Mercedesem - możesz negocjować wieloletnie kontrakty opiewające na ogromne kwoty."
Savage uważa również, że wartość zespołów Formuły 1 będzie nadal rosła. Zwraca uwagę, że kluby NFL i NBA są obecnie wyceniane na poziomie 10 - 12-krotności rocznych przychodów, podczas gdy w Formule 1 wskaźnik ten wynosi około siedmiu lub ośmiu. Jego zdaniem w najbliższych latach różnica ta będzie się stopniowo zmniejszać.
Savage został zapytany, ile tytułów mistrzowskich Williams zdobędzie w ciągu najbliższych sześciu lat. Odpowiedź była krótka: "Świetne pytanie. Dwa."
© Williams


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się