Zespół Cadillac w końcu przywiezie poprawki mające na celu zapobieganie przegrzewania się hamulców - problemu, z którym amerykańska ekipa mierzyła się przy okazji kilku rund w pierwszej połowie sezonu.
Cadillac to najnowszy zespół Formuły 1, który w tym sezonie debiutuje jako jedna z ekip królowej motorsportu. Wejście do F1 jako zupełnie nowy zespół to ogromne wyzwanie, a Amerykanie poradzili sobie z nim bardzo dobrze - ich samochód nie jest najwolniejszy w stawce, a kierowcy jedynie sześciokrotnie nie dojeżdżali do mety w wyścigu.
Cadillac wciąż mierzy się jednak ze sporej ilości problemami "wieku dziecięcego". W szczególności, amerykańska ekipa zmaga się z przegrzewającymi hamulcami - zarówno Bottas, jak i Perez musieli wycofać się z GP Austrii już na pierwszych okrążeniach właśnie przez zbyt wysokie temperatury, uniemożliwiające poprawną pracę hamulców. Podobne problemy spotykały kierowców także na przestrzeni całego weekendu z GP Monako.
W czasie dnia medialnego na Spa, zespół przyznał, że szykuje pakiet poprawkowy na GP Węgier - ostatni wyścig przed przerwą letnią. Poprawki mają m.in. zapobiec przegrzewaniu się hamulców.
"Wiedzieliśmy, że w Budapeszcie pojawi się problem, jeśli nie będziemy mieli poprawek, dlatego właśnie tam je wprowadzimy. O niektórych rzeczach przekonaliśmy się na własnej skórze" - powiedział jeden z kierowców amerykańskiego zespołu, Valtteri Bottas.
Cadillac przywiezie także nowe przednie skrzydło, które jak się okazuje, było już testowane na samochodzie w czasie testów przedsezonowych. W zimie zespół uznał, iż to rozwiązanie potrzebuje dodatkowego czasu na rozwój:
"Myślę, że wszyscy jedziemy na tym samym wózku, gdy sprawy nie układają się tak pomyślnie, jak się spodziewaliśmy. Próbujesz więc innej koncepcji i masz nadzieję, że to zrobi różnicę" - powiedział Sergio Perez.
© Cadillac


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się