Zakończyło się drugie tegoroczne posiedzenie Komisji F1, ale nie przyniosło żadnego przełomu w kontekście zmiany rozkładu mocy na sezon 2027. Zatwierdzono za to dodatkowy dzień testowy przed tymi zmaganiami.
W ten sposób sytuacja na polu silnikowym zrobiła się jeszcze bardziej niepewna, ponieważ ucieka czas na wprowadzenie ewentualnych zmian. Przypomnijmy, że - po wstępnej zgodzie FIA na korektę rozkładu mocy na korzyść motoru spalinowego - okazało się, że nie wszyscy producenci to popierają.
Aby natomiast zatwierdzić taką modyfikację, musi za nią opowiedzieć się czterech z sześciu podmiotów silnikowych (General Motors ma też swój głos). Wiadomo, że na tę chwilę sprzeciwiają się jej na pewno Audi i Ferrari. Środowisko F1 liczyło, że wtorkowe posiedzenie Komisji przyniesie pewien przełom, ale do takowego nie doszło.
W oświadczeniu opublikowanym przez FIA nawet nie odniesiono się do tej kwestii. Poinformowano jedynie o zatwierdzeniu drobnych zmianach w przyszłorocznych przepisach dot. komponentów aerodynamicznych oraz nadwozia.
Najważniejsze osoby ze świata mistrzowskiej serii zgodziły się także na zwiększenie dni testowych przed sezonem 2027. Zamiast planowanych 3 będzie ich 4. W 2026 roku wyjątkowo zespoły miały do dyspozycji aż 9 takich dni, co było oczywiście podyktowane wprowadzeniem nowych jednostek napędowych.
Komisja F1 zatwierdziła również modyfikacje w przepisach związanych z próbami ze starszymi konstrukcjami. Ograniczono bowiem organizację takich sprawdzianów na torach, na których niedługo później ma odbyć się weekend wyścigowy. Wszystko po to, aby zniwelować ryzyko wykorzystywania takich testów przez ekipy do zyskania dodatkowej wiedzy.
© Pirelli


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się