Will Buxton mocno skrytykował podejście George'a Russella do walki o tytuł. Brytyjskiemu dziennikarzowi nie podoba się ton wypowiedzi, jakiej kierowca Mercedesa udzielił w ostatnim czasie.
Wraz z przyjściem nowej ery technicznej, Mercedes powrócił na czoło stawki, dominując początek sezonu 2026. Jak dotąd wszystkie wyścigi w tym roku padły łupem Srebrnych Strzał.
Taki rozwój sytuacji nie powinien szczególnie dziwić - w ekipie z Brackley upatrywano lidera w kwestii rozwoju nowych jednostek napędowych na długo przed wejściem w życie nowego regulaminu technicznego.
Niespodzianką okazał się natomiast układ sił wewnątrz zespołu Mercedes - po świetnym sezonie 2025, wiele wskazywało na to, że w tym roku to George Russell stanie przed szansą odniesienia swojego pierwszego tytułu mistrzowskiego w karierze.
Brytyjczyk świetnie zaczął sezon od zwycięstwa w Australii, lecz od tamtej pory pałeczkę lidera w zespole przejął Kimi Antonelli, który regularnie notuje lepsze rezultaty niż starszy kolega z zespołu.
Włoch prowadzi w klasyfikacji generalnej po tym, jak zwyciężył trzy ostatnie wyścigi z rzędu - warto dodać, że Kimi do każdego z nich ruszał z pole position.
Russell wciąż prezentuje spory potencjał i nie ulega wątpliwości, że jeszcze powróci do walki o prowadzenie w klasyfikacji - po czterech rundach jego strata do Antonellego wynosi 20 punktów.
Wewnętrzny pojedynek kierowców Mercedesa stał się jednym z tematów rozmowy w podcaście Up To Speed.
Jeden z prowadzących, Will Buxton - znany z roli eksperta F1TV, a obecnie komentator wyścigów IndyCar, skrytykował jedną z wypowiedzi George'a Russella, w której ten pokusił się o stwierdzenie, że zostałby mistrzem świata, gdyby zaczął ścigać się w Formule 1 pięć lat wcześniej. Zdaniem dziennikarza, kierowca nie powinien wychodzić z takiego założenia:
"Widziałem dzisiaj jego wypowiedź, w której stwierdził mniej więcej, że gdyby trafił do Formuły 1 pięć lat wcześniej, prawdopodobnie miałby już na koncie parę tytułów mistrzowskich."
"I obawiam się, że kryje się w tym pewne poczucie wyższości - przekonanie, że to mu się po prostu należy, albo że zaczyna czuć, iż być może Kimi wszedł do stawki i wyprzedził go pod względem czystych osiągów" - tłumaczył Buxton.
"Jest więc w nim ta frustracja wynikająca z myślenia: cóż, powinienem już być mistrzem. Jest w tym coś, co naprawdę mnie gryzie."
W dalszej części podcastu Buxton dość dosadnie wyraził swoją opinie na temat słów Russella. Brytyjczyk wytłumaczył dlaczego uważa, że George nie ma racji po krótce analizując sytuację na rynku F1 z 2014 roku:
"Myślę, że ma na myśli to, że gdyby był w Mercedesie w czasach ich świetności, to skoro pokonał Lewisa, gdy byli kolegami z zespołu, to być może udałoby mu się pokonać Lewisa wtedy" - powiedział, nawiązując do lat 2022 - 2024, kiedy Russell ścigał się w Mercedesie u boku Lewisa Hamiltona.
"Gdyby dostał się do Formuły 1 w 2014 roku, nie otrzymałby miejsca w Williamsie tak jak w 2019, ponieważ mieli wtedy Massę i Bottasa, a George nie byłby wtedy lepszą opcją niż oni."
"To pozostawiłoby mu prawdopodobnie miejsce w Marussii lub Caterhamie, przy czym nie dostałby fotela w Marussii, bo ten zajmował Bianchi, który był juniorem Ferrari. To stawia go w Caterhamie, więc dostałby pewnie co najwyżej pół sezonu, o ile w ogóle."
"Na pewno nie wskoczyłby wtedy do Mercedesa, bo nie pokonałby Hamiltona ani Rosberga u szczytu formy. Więc skąd te tytuły?"
"Nie podoba mi się to poczucie, że coś mu się należy. Gdybym był tu pięć lat wcześniej, byłbym już podwójnym mistrzem świata - doprawdy? Tak sądzisz? Bo ja nie."
© Mercedes


11.05.2026 20:57
1
0
Piękne podsumował Jureczka. Podobne mniemanie o sobie ma Sainz ..
11.05.2026 21:25
0
Nie trawię Russela. Jest dobry, ale ma zbyt duże mniemanie o sobie. Już zaczyna mu się nie podobać, że Antonelli celuje wysoko. Nic dziwnego, że już nawet jego rodak go wypunktował.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się