Sędziowie GP Miami orzekli drugą dyskwalifikację w ten weekend. Z wyników kwalifikacji wykluczony został Isack Hadjar.
Po sobotnim sprincie z wyników wyścigu wykluczony został Garbiel Bortoleto, w którego bolidzie wychwycono przez chwilę zbyt wysokie cieśnienie powietrza dolotowego.
Złamanie regulaminu technicznego automatycznie musiało skutkować dyskwalifiakcją ze strony sędziów zawodów w Miami.
Po sobotniej sesji kwalifikacyjnej delegat techniczny FIA zgłosił do sędziów z kolei bolid należący do Isacka Hadjara.
W jego przypadku wykryto, że płyta podłogowa po obu stornach bolidu nie mieściła się w określonej regulaminem przestrzeni, tzw. RV-FLOOR BOARD. Jej krawędzie wykraczały poza ustalony obszar o zaledwie 2 mm.
Zespół nie wniósł żadnych zastrzeżeń co do procedury pomiarowej, a sędziowie także i w tym wypadku pozostali bezlitośni i automatycznie zdyskwalifikowali zawodnika z wyników sobotniej czasówki.
Jednocześnie ekipa Red Bulla w związku z wykluczeniem Hadjara z kwalifikacji, złożyła do sędziów wniosek o dopuszczenie go do niedzielnego wyścigu. Arbitrzy bez problemu udzielili takiej zgody i kierowca Red Bulla, jeżeli nie złamie zasad parku zamkniętego, ruszy do rywalizacji z końca stawki.
"Popełniliśmy błąd i respektujemy decyzję sędziów" mówił po wszystkim szef zespołu, Laurent Mekies. "Nie zamierzaliśmy uzyskać żadnej przewagi osiągów i żadnej z tego błędu nie osiągnęliśmy. Wyciągniemy wnioski z tego incydentu i przeanalizujemy nasze procedury, aby zrozumieć, jak do tego doszło, oraz podjąć kroki, by taka sytuacja nie mogła się powtórzyć."
"Jako zespół przepraszamy Isacka, a także naszych kibiców i partnerów. Dziś uczymy się w trudny sposób, ale będziemy przeć dalej. Teraz koncentrujemy się na tym, aby w dzisiejszym popołudniowym wyścigu przełożyć wczorajszy obiecujący występ na mocny rezultat."
© Red Bull


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się