WIADOMOŚCI

Szalony powrót Red Bulla w GP Miami. Jak zespół z dnia na dzień wrócił do czołówki.
Szalony powrót Red Bulla w GP Miami. Jak zespół z dnia na dzień wrócił do czołówki. © Red Bull

Od walki z Alpine o pojedyncze punkty w Chinach, do walki o pole position w kwalifikacjach do Grand Prix Miami. Dzięki radykalnym poprawkom zespół z Milton Keynes, jak się wydaje, wrócił do czołówki stawki, stawiając się roli kolejnej ekipy która może zagrozić Mercdesowi.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Jeszcze kilka tygodni temu wizja walki o pole position w Grand Prix Miami wydawała się Maxowi Verstappenowi "kompletnie szalona". Jednak dzięki potężnemu pakietowi poprawek, RB22 w mgnieniu oka zmienił się z bolidu w środku stawki w maszynę, która podczas sobotnich kwalifikacji była o krok od pokonania Mercedesa.

Początek sezonu nie był dla Red Bulla łatwy. Podczas wyścigów w Chinach i Japonii ich samochód był wolny, nieprzewidywalny i pozbawiał kierowców jakiejkolwiek pewności siebie, a szczytem możliwości była walka o pojedyncze punkty.

"Szczerze mówiąc, wszystko się zmieniło, ponieważ wcześniej tak naprawdę nic nie działało" tłumaczył 4-krotny mistrz świata.
"Czułem się w samochodzie jak pasażer. Auto mogło mieć podsterowność, mogło nagle uciec tyłem, mogło zachowywać się inaczej z jednej sesji na drugą, nawet bez zmiany części. Dlatego zrozumieliśmy naprawdę wiele rzeczy."

Wszystko zmieniło się na Florydzie. Wprowadzone zmiany, obejmujące m.in. ekstremalną wersję innowacyjnego, odwróconego tylnego skrzydła (inspirowanego rozwiązaniem Ferrari), nazywanego potocznie "macareną", całkowicie odmieniły charakterystykę RB22. Czterokrotny mistrz świata od razu poczuł różnicę. Nowy pakiet aerodynamiczny dał mu dokładnie to, czego potrzebuje - niesamowitą responsywność przedniej osi, pozwalającą na agresywne wejście w zakręty i pełne zaufanie maszynie.

"Wciąż nie jesteśmy tam, gdzie chcemy, jeśli chodzi o zrozumienie wszystkiego, ale większość już rozumiemy. To pokazało, że samochód wydaje się być o wiele bardziej zwarty. W końcu mogę prowadzić tak, jak chcę, również za pomocą samych ruchów kierownicą, a to bardzo pomaga" mówił Holender.

Kluczowym powodem do optymizmu dla Red Bulla jest fakt, że zespół z sesji na sesję notował w Miami progres. Po dobrych kwalifikacjach do sprintu i bardzo mocnym tempie w samym, przyszedł czas na jeszcze lepsze kwalifikacje do wyścigu głównego, w których Holender skończył na drugim miejscu. To drastyczna zmiana w porównaniu z pierwszymi weekendami sezonu, gdzie zespół od początku wpadał w spiralę problemów, z której nie potrafił się wydostać.

Nie dla wszystkich weekend na Florydzie jest jednak w pełni udany. Drugi kierowca zespołu, Isack Hadjar, miał znacznie większe problemy z adaptacją. Francuz tłumaczył swoje straty po części gorszą prędkością na prostych, ale uczciwie przyznał, że Verstappen wykonał "niesamowitą pracę", idealnie dopasowując się do wymagań toru.

Mimo wyzwań i konieczności pełnego zrozumienia nowych części, Red Bull udowodnił w Miami jedno: po trudnym starcie sezonu, powrócili do gry i znów są w stanie straszyć najszybszych.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.