WIADOMOŚCI

Bird wspomina pracę z Michaelem Schumacherem: był po prostu wspaniałym człowiekiem
Bird wspomina pracę z Michaelem Schumacherem: był po prostu wspaniałym człowiekiem © Mercedes

W niedawno przeprowadzonym wywiadzie, były kierowca rezerwowy Mercedesa, Sam Bird wspomniał współpracę z jego idolem, Michaelem Schumacherem w czasach startów Niemca w ekipie Srebrnych Strzał.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Sam Bird to kierowca z ogromnym bagażem doświadczeń w różnych seriach wyścigowych na całym świecie. Wielokrotny zwycięzca wyścigów Formuły E w czasie swojej kariery brał również udział w zawodach długodystansowych WEC, gdzie wygrał tytuł LMP2 w sezonie 2015 z rosyjskim zespołem G-Drive Racing.

Podobnie jak większość kierowców wyścigowych w Europie, Sam na wczesnym etapie kariery ścigał się w seriach bolidów jednomiejscowych, pokonując kolejne szczeble typowej drabinki prowadzącej na szczyt motorsportu - do Formuły 1.

Dzięki imponującym występom w GP2 (obecnie F2), w 2010 roku usługami Birda w roli kierowcy rezerwowego zainteresował się zespół Mercedesa w Formule 1. Sam dostał szansę wzięcia udziału w posezonowych testach dla młodych kierowców na torze w Abu Zabi.

W wywiadzie dla The Race, Bird wspomniał swój pierwszy dzień jako pracownik Mercedesa oraz współpracę z siedmiokrotnym mistrzem świata, Michaelem Schumacherem, który wrócił do startów w F1 właśnie z ekipą Srebrnych Strzał:

"Poznałem go wcześniej, grając w piłkę podczas charytatywnego meczu w Monako i przy tego typu okazjach. Ale nagle znalazłem się tam w nowym stroju Mercedesa jako kierowca podczas testu młodych kierowców w Abu Zabi i miałem przed sobą pierwsze spotkanie jako członek zespołu" - opowiadał Sam o swoim pierwszym spotkaniu z Schumacherem.
"Zanim jednak do niego doszło, szybko poszedłem do toalety. Podchodzę, kontrolka pokazuje zielone światło, więc otwieram drzwi... a tam on. Michael, a raczej partie Michaela, których nie spodziewałem się że zobaczę."
"Podczas spotkania Ross Brawn powiedział: Mamy tu młodego Sama Birda, który będzie nas obserwował w ten weekend, weźmie udział w testach młodych kierowców i będzie naszym kierowcą rezerwowym. Sprawcie, żeby poczuł się mile widziany. A jeśli będziecie go szukać, prawdopodobnie znajdziecie go przed toaletami."

Brytyjczyk zwrócił uwagę na to jak Michael wykorzystał tę zabawną sytuację, aby zacząć budować więź z nim, jako nowym członkiem zespołu zaznaczając, iż jego zdaniem, zdolności interpersonalne Schumachera to jedna z głównych cel, jakie pozwoliły mu odnosić tak ogromne sukcesy w Formule 1:

"Michael musiał wcześniej ustawić to z Rossem i to przełamało lody. Po spotkaniu podszedł do mnie, objął i powiedział: Witaj w zespole."
"Jego zdolność do jednoczenia ludzi wokół siebie i budowania zespołu według własnej wizji była niesamowita. Widziałem go już pod koniec kariery, miał wtedy ponad 40 lat i nie dysponował najlepszym samochodem. Ale przebłyski surowej prędkości wciąż były widoczne - jak okrążenie w Monako w 2012 roku, które dałoby mu pole position, gdyby nie kara. To było coś wyjątkowego."
"Nico Rosberg był bardzo elokwentny i świetnie pracował nad ustawieniami auta od strony analitycznej, wyciągając osiągi zwłaszcza z obszaru oprogramowania. Ale umiejętności interpersonalne Michaela były niezwykłe i z tego obszaru również potrafił wyciągnąć bardzo wiele."

Bird wspomniał również testy na torze Magny-Cours w sezonie 2012, w których również wziął udział. Mercedes testował wówczas nowe rozwiązanie w swoim samochodzie, którego działanie bardzo zaciekawiło Michaela Schumachera:

"We wrześniu 2012 roku był test dla debiutantów i to ja w nim uczestniczyłem."
"Bardzo wcześnie rano Michael zadzwonił do mnie i powiedział: Przylecę dziś rano do Magny-Cours, tylko najpierw odwiozę dzieci do szkoły."
"Był bardzo zainteresowany wydechem z efektem Coandy, który mieliśmy tam po raz pierwszy testować przed Singapurem. Nie chciał tylko o nim słuchać - chciał zobaczyć go w akcji."
"Jego odrzutowiec wylądował o 9:30, tuż przed moim wyjazdem z pit lane. Michael od razu udał się na tor, razem z moim tatą - co było surrealistyczne - żeby analizować, jak wydech wpływa na prowadzenie samochodu. Został kilka godzin, a potem poleciał z powrotem odebrać dzieci ze szkoły."

W dalszej części wywiadu Bird zwrócił uwagę na styl jazdy Schumachera, a w szczególności na to, jak Niemiec radził sobie z operowaniem pedału hamulca:

"Michael był bardzo wrażliwy na pedał hamulca. Chciał, by samochód dobrze rotował w fazie hamowania, żeby móc szybko wrócić na gaz i myślę, że dlatego był tak dobry w erze kontroli trakcji. Potrafił bardzo wcześnie złożyć auto do zakrętu, szybko i skutecznie wrócić na gaz, a potem wykorzystać systemy, by wystrzelić z łuku" - tłumaczył 39-latek.
"Miał świetne wyczucie i niezwykle czułe reakcje. Kiedy patrzyłem na dane Lewisa Hamiltona, były bardzo czyste - kształty hamowania niemal idealne. U Michaela wyglądało to inaczej. Były tam zagłębienia i nierówności, jakby "karmił" tył samochodu, pracował nim, był tego bardzo świadomy i wyczulony."

Na koniec Sam przyznał, iż imponowało mu podejście Schumachera do pracy z zespołem, z uwagi na ciągłą chęć dążenia do poprawy i jednoczesne budowanie pozytywnych relacji w zespole:

"To, czego nauczyłem się od Michaela, to przede wszystkim budowanie relacji w zespole. To była dla mnie najważniejsza lekcja. A także to, by nie bać się zadawać pytań. Jeśli nie był czegoś pewien, pytał inżynierów: Co mogę zrobić lepiej? Gdzie mogę coś zmienić w tym zakręcie albo przy tym punkcie hamowania?"
"Nigdy nie było w nim podejścia: Jestem siedmiokrotnym mistrzem świata, wiem wszystko. Zawsze chciał się rozwijać i doskonalić swoje umiejętności."
"Nigdy nie stawiałem go na piedestale w jego obecności, choć wewnętrznie był dla mnie na piedestale. Nigdy mu tego nie okazywałem."
"Kiedy znalazłeś się w jego kręgu, był po prostu wspaniałym człowiekiem."
"Mam ogromne szczęście, że mogłem z nim pracować i że nie było to rozczarowanie, wręcz przeciwnie. Wiele osób spotyka swoich idoli i czuje zawód. Ja pracowałem ze swoim bohaterem i on był po prostu najlepszy."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

1 KOMENTARZ
avatar
FUNO

02.03.2026 10:56

1

0

Michael był absolutnie wyjątkowym człowiekiem, na torze bezkompromisowy,nie brał jeńców. Prywatnie, jesli komuś zaufał ciepły, uprzejmy, skory do bezinteresownej pomocy. Przekazywał ogromne kwoty na cele charytatywne,w skrytosci, z potrzeby serca. To straszne  czego los mu nie oszczędził. Postawia rodziny ,tego jak sie nim opiekuje, broni prywatności zasługuje na najwyższy szacunek!


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.