Na kilka dni przed pierwszymi testami nowych bolidów redukcja masy do poziomu określonego minimalnym przez FIA dalej wydaje się dla większości ekip odległą perspektywą.
Ze wstępnych informacji wynika, że gdy zespoły pojawią się na pierwszy wspólny test pod Barceloną, który zaplanowany został pod koniec stycznia, mało komu uda się sprostać ambitnemu ograniczeniu masy.
Nowe bolidy zrywają z efektem przyziemnym, który tylko na chwile powrócił do Formuły 1. Od nowego sezonu moc bolidów będzie za to w znacznie większej części generowana przez motor elektryczny. Podział mocy z części elektrycznej i spalinowej zbliży się bowiem do stosunku 50/50. Jednym z filarów nowych przepisów miała też być kwestia zapoczątkowania ograniczenia masy tych maszyn, która w ostatnich latach mocno wystrzeliła do góry, osiągając w zeszłym roku poziom aż 800 kg.
Od przyszłego sezonu ma to być całe 32 kg mniej mimo iż zdecydowanie wzrośnie masa układu napędowego, który teraz będzie posiadał znacznie większe akumulatory i siłą rzeczy będzie musiał posiadać znacznie bardziej wytrzymały układ MGU-K, który będzie musiał przenosić blisko trzykrotnie większą moc niż dotychczas.
Na korzyść ograniczenia masy działać będą mniejsze wymiary konstrukcji. FIA postanowiła ograniczyć rozstaw osi o 20 cm, do 3,2 metra, a szerokość bolidów z 2 metrów do 1,9 metra.
Co więcej Federacja w przyszłości chce dalej dążyć do mniejszej masy bolidów wpisując się w retorykę poruszaną od wielu lat przez samych zawodników.
Sprawa nie jest jednak prosta i od samego początku, gdy tylko pojawiły się szkice nowych przepisów wiadomo było, że plan ograniczenia masy przy znacznym wzroście pojemności akumulatorów nie będzie łatwy. W najbliższych miesiącach szykuje się więc kolejne pole walki w wyścigu technologicznym. FIA mając na względzie ostatnie zakusy ekip, postanowiła ograniczyć im możliwość zrzucania wagi poprzez rezygnowanie z lakieru na rzecz czystego włóka węglowego. W tym celu wprowadziła w regulaminie zapis o minimalnej powierzchni malowania nadwozia, która ma wynosić 55 procent.
Tuż przed rozpoczęciem zimowych testów nadal kilku szefów ekip przekonuje, że wyznaczony przez FIA limit masy na sezon 2026 jest zbyt ambitny, ale dodają od razu, że jest on w ich zasięgu w ciągu kilku kolejnych miesięcy.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że każde dodatkowe 10 kg obciążenia na standardowym okrążeniu przekłada się na około 0,3 sekundy straty. Jest więc o co walczyć.
"Dobrze byłoby dowiedzieć się od innych, na jakim są etapie, ale myślę, że większość będzie miała nadwagę" mówił szef zespołu Williamsa, James Vowles, po GP Abu Zabi. "To po prostu fakty. To bardzo agresywny cel, ale da się go osiągnąć. To wartość, która moim zdaniem znajdzie się na rozsądnym poziomie pięć do dziesięciu miesięcy po wejściu w życie przepisów, więc jestem o to spokojny."
Andrew Shovlin z Mercedesa również potwierdza, że to ważna kwestia: "Masa to ogromne wyzwanie. Limit nie został ustalony poprzez zsumowanie komponentów, lecz po prostu narzucony. Znacznie taniej jest redukować wagę, zanim części zostaną wyprodukowane, niż po zbudowaniu bolidów i wyjechaniu nimi na tor."
"Zespoły przy poprzednich przepisach na początku były o 10 - 20 kg powyżej limitu, co generuje wysokie koszty i zakłóca rozwój. Naszym celem jest rozpoczęcie jak najbliżej ustalonego limitu."
FIA nie zamierza jednak zatrzymać tego kierunku, a wręcz przeciwnie cały czas myśli o dalszej redukcji masy maszyn. Niokolas Tombazis, szef departamentu bolidów jednomiejscowych FIA przyznał, że między innymi temu służyły zorganizowane w zeszłym roku wstępne rozmowy na temat przywrócenia do Formuły 1 tradycyjnej technologii silnikowej ze znacznie ograniczonym systemem hybrydowym.
"Wszyscy chcielibyśmy, aby bolidy były znacznie lżejsze" mówił. "Niektóre z proponowanych rozwiązań [dotyczących przyszłych jednostek napędowych] prowadziłyby do wyraźnie lżejszych aut, czego wszyscy by sobie życzyli. To jednak kompromis między kosztami, swobodą technologiczną i tym, jak bardzo zaawansowana technologicznie ma być Formuła 1, kwestiami środowiskowymi oraz poziomem emocji."
"Możemy zmierzać w kierunku ograniczenia niektórych wymiarowych aspektów tych samochodów, ale musi być możliwy powrót do auta, które będzie prostsze niż obecnie."
© McLaren


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się