W najbliższy weekend Formuła 1 zaliczy trzecią już rundę sezonu 2025, a tym razem areną zmagań będzie słynny tor Suzuka w Japonii, gdzie zacznie się seria trzech kolejnych weekendów Grand Prix.
Historia GP Japonii
Pierwszy w historii wyścig w kraju kwitnącej wiśni odbył się na torze Fuji Speedway w 1976 roku i stał się jednym z ważniejszych w dziejach tego sportu. Była to bowiem ostatnia runda tamtego sezonu, gdzie miały rozstrzygnąć się losy walki o tytuł mistrza świata kierowców, o który walczyli James Hunt i powracający po mrożącym krew w żyłach wypadku Niki Lauda. W dniu wyścigu padał obwity deszcz, a warunki przypominały te z GP Niemiec na torze Nürburgring, w których Lauda o mało nie pożegnał się z życiem. Austriak zrezygnował, wobec tego z dalszego udziału w zawodach, co przyczyniło się do triumfu Jamesa Hunta, który tego dnia świętował swój pierwszy i jedyny tytuł mistrzowski.
Mimo tak mocnego wejścia, Japonia straciła miejsce w kalendarzu po roku 1977, a na powrót musiała czekać aż 10 lat. W 1987 Formuła 1 po raz pierwszy pojawiła się na obiekcie Suzuka – pierwotnie torze testowym Hondy, który przez lata zyskał niebywałą renomę i obecnie znany jest wszystkim fanom ścigania na świecie.
Suzuka jest jednym z torów, którego legendarny status jest absolutnie niepodważalny. To właśnie tutaj dochodziło do najważniejszych starć pomiędzy Ayrtonem Senną i Alainem Prostem jeżdżącym ówcześnie w barwach McLarena. W 1988 roku Senna zdobył na Suzuce swój pierwszy tytuł mistrzowski, gdy po nieudanym starcie dał popis swoich umiejętności, wyprzedzając wszystkich poprzedzających go kierowców i wygrywając wyścig.
Rok później Prost i Senna również toczyli pojedynek między sobą o mistrzostwo świata. Na 47. okrążeniu Brazylijczyk wykonał optymistyczny manewr wyprzedzania na dohamowaniu do szykany kończącej okrążenie toru Suzuka. Chłodno kalkulujący Francuz, zwany również profesorem wiedział, że musi twardo bronić swojego prowadzenia, przez co między dwójką mistrzów doszło do kontaktu. Oboje skończyli na poboczu - Prost wysiadł z samochodu, natomiast Senna dzięki pomocy porządkowych wznowił rywalizację, dzięki czemu dojechał do mety na pierwszym miejscu. Szybko został jednak zdyskwalifikowany za to, że wracając na tor po kontakcie z Prostem, ściął szykanę. Tytuł mistrzowski powędrował do Alaina.
W roku 1990 Prost ścigał się już w barwach Ferrari, lecz ponownie przed ostatnim wyścigiem o mistrzostwo przyszło mu się mierzyć z Ayrtonem Senną, a finał tego pojedynku był równie kontrowersyjny co rok wcześniej. Już w pierwszym zakręcie Ayrton Senna zaatakował Ferrari Prosta. Manewr ten był mocno optymistyczny, a Brazylijczyk liczył się z tym, że może zakończyć się on wypadkiem. Tak też się stało, jednak fakt, iż oboje tego wyścigu nie ukończyli był pozytywny dla Senny, który prowadził w klasyfikacji, a w konsekwencji, poprzez eliminację swojego rywala został mistrzem świata.
Suzuka jeszcze przez lata figurowała jako jeden z ostatnich wyścigów w kalendarzu F1. Swoje tytuły pieczętowali tam Mika Hakkinen, Michael Schumacher czy Fernando Alonso, a w późniejszych latach, gdy GP Japonii nie było już w ścisłej końcówce sezonu, również Sebastian Vettel oraz Max Verstappen po absolutnej dominacji w sezonach odpowiednio 2011 oraz 2022.
W roku 2007 Formuła 1 w drodze wyjątku powróciła na tor Fuji, rozgrywając tam jeszcze dwa wyścigi. W pamięć w szczególny sposób kibicom zapadła edycja z 2007 roku rozgrywana w deszczowych warunkach, kiedy to popis walki koło w koło na najwyższym poziomie dali Robert Kubica oraz Felipe Massa na ostatnim okrążeniu wyścigu - klip video tego pojedynku do tej pory krąży po sieci jako przykład wzorowego, twardego ścigania.
Na tym nie kończą się przebłyski talentu polskiego kierowcy na japońskiej ziemi - w 2010 roku, już z powrotem na torze Suzuka, Robert przejechał genialne okrążenie kwalifikacyjne dające mu 4. miejsce startowe w bolidzie Renault, którego potencjał określany był znacznie poniżej wyniku Kubicy. Polak nie dojechał jednak w tamtym wyścigu do mety.
Informacje na temat toru
Mapa toru. Tor Suzuka wymaga od kierowców niebywałej precyzji i pewności siebie za kierownicą, ze względu na szybkie i niewybaczające błędu sekcje zakrętów. Szczególnie wymagający jest pierwszy sektor składający się z kultowych zakrętów zwanych również eskami, a także otwierające środkowy sektor zakręty Degner 1 i Degner 2, które w tym roku stanowić będą szczególne wyzwanie przez znajdujący się na poboczu żwir.
Suzuka to jedyny w kalendarzu obiekt w kształcie ósemki - kierowcy pokonując zakręt 130R, przejeżdżają przez wiadukt prowadzący nad nitką toru. Jedno okrążenie ma długość 5807 m, na które składa się 18 zakrętów. Suzuka to jeden z niewielu torów w kalendarzu F1, na którym występuje tylko jedna strefa DRS.
Tegoroczna rywalizacja w GP Japonii
W tym roku GP Japonii już drugi rok z rzędu rozgrywane jest zaraz na początku sezonu, co sprawia, że niektóre zespoły właśnie na tym torze po raz pierwszy wypróbują poprawione po dwóch pierwszych weekendach elementy samochodów.
Faworytem znów jest McLaren, który od początku sezonu pokazuje bardzo solidne tempo. Weekend w Chinach pokazał jednak, że ekipa z Woking nie jest nieomylna, a nawet drobne błędy mogą mieć wpływ na końcowy rezultat, dlatego nie można skreślać ich rywali w walce o zwycięstwo. W tym kontekście z pewnością należy wymieniać Maxa Verstappena, który od 2016 roku tylko raz nie stał w Japonii na podium. Miało to miejsce w 2019 roku, gdy wycofał się z rywalizacji po tym, jak w jego samochód uderzył Charles Leclerc.
Dla zespołu Red Bulla jest to pod wieloma względami wyjątkowy weekend. Przede wszystkim, będzie to debiutancki występ Yukiego Tsunody w seniorskiej ekipie, który zastąpił spisującego się poniżej oczekiwań Liama Lawsona. Dla Japończyka to pierwsza i być może jedyna szansa na udowodnienie swoich umiejętności w czołowej ekipie, czego Red Bull desperacko potrzebuje, aby realnie liczyć się w walce o najwyższe cele. Dodatkowo, jest to ich ostatnie GP Japonii z silnikami Hondy, co skłoniło stajnię z Milton Keynes do przygotowania specjalnego - białego malowania samochodu, nawiązującego do barw samochodów Hondy z Formuły 1 w latach 60.
Zagadką nadal pozostaje tempo Ferrari. Choć wyniki tego nie pokazują, konstrukcja SF-25 zdaje się mieć potencjał na walkę w ścisłej czołówce, lecz wymaga to od inżynierów Scuderii uporania się z dotychczasowymi problemami z zawieszeniem w samochodzie.
Okolicznościowe malowania
Wyjątkowa aura GP Japonii sprawia, że w stawce pojawią się aż trzy okolicznościowe malowania samochodów. Oprócz Red Bulla, odświeżone barwy zaprezentował Haas, mający na bolidzie akcenty nawiązujące do kwitnącej wiśni.
Dosyć niecodzienne malowanie zaprezentował natomiast Sauber, który parodiując nazwę swojego głównego sponsora Stake, zdecydował się umieścić na całym swoim samochodzie motyw... steka. Okazało się jednak, że był to primaaprilisowy żart.
Opony
Na GP Japonii producent opon Pirelli przygotował twardsze mieszanki C1, C2 i C3. Wiąże się to z niezbyt wymagającą dla ogumienia naturą toru Suzuka, który nie powoduje nadmiernej degradacji. Można zatem spodziewać się, że podobnie jak w poprzednim wyścigu, niektóre zespoły będą próbować przejechać zawody wykonując tylko jeden pit - stop.
Rozkład jazdy z GP Japonii
Formule 1 w ten weekend nie towarzyszą serie wyścigowe.
1. trening: 4:30 - 5:30 (piątek, 4 kwietnia)
2. trening: 8:00 - 9:00 (piątek, 4 kwietnia)
3. trening: 4:30 - 5:30 (sobota, 5 kwietnia)
Kwalifikacje: 8:00 - 9:00 (sobota, 5 kwietnia)
Wyścig: 7:00 (niedziela, 6 kwietnia)
02.04.2025 21:11
0
21 , 22 , 23 Marca ? Ktos chyba 1 kwietnia przedluzyl 😂
03.04.2025 20:14
0
W tytule wkradł się chyba błąd, nie trzyTYGODNIOWY , a trzydniowy maraton F1 ?
03.04.2025 20:20
0
@kdarecki
Jest poprawnie
trzytygodniowy
03.04.2025 20:25
0
Mam Pytanie kto wymyślił to idiotyczne punktowanie w konkursie ?Przecież wcześniej było normalnie i przejrzyście a teraz nie wiadomo nawet które miejsce zajmuje się w rankingu serio ,to ma być ta ulepszona strona ? Żenada
03.04.2025 22:58
0
A mi oczywiście walka Kubicy i Massy podobała się o tyle, że jest to mistrzostwo techniczne, tym bardziej w tak trudnych warunkach i była pełna megaemocji. Jednak fair-play, to tam nie było. Jeden spychał i wypychał drugiego z toru, by potem samemu zostać wypchniętym. To mi się nie podoba. To co wolno, a czego nie wolno musi być JASNO określone i nie może faworyzować zawodnika, któremu akurat sytuacja punktowa pozwala bardziej ryzykować - delikatnie rzecz ujmując.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się