Po wyścigu w Baku trudno było oczekiwać dobrego humoru u Roberta Kubicy. Okazało się, że jego maszyna ma kolejny problem.
Polski kierowca ukończył GP Azerbejdżanu na 16. miejscu. Znów był niżej niż George Russell, ale przez niewyobrażalnie głupi błąd zespołu jego szanse na nawiązanie walki z Brytyjczykiem od razu zniknęły.Kubica otrzymał karę za przedwczesne ustawienie się na końcu alei serwisowej. Zgodnie z regulaminem, auto może się tam ustawić na 20 minut przed rozpoczęciem okrążenia rozgrzewkowego. Robert został wypuszczony aż 9 minut wcześniej i w trakcie wyścigu pojawiły się informacje o tym, że ekipa nie miała pojęcia o istnieniu tej zasady.
Krakowianin krótko wyjaśnił w wywiadzie dla Eleven Sports, że to nie był jego błąd.
"To nie jest tak, że ja sobie zapalam auto i wyjeżdżam. Nie wiem z czego to mogło wynikać, to mało zmienia."
Polak nie mógł znaleźć pozytywów, gdy omawiał swój występ na ulicach Baku.
"Wyścig nie był łatwy, jak każdy w tym sezonie. To było najlepsze podsumowanie. Zaczęliśmy z pit lane, chłopaki wykonali bardzo dobrą robotę z tym co mogli i z tym, co było do dyspozycji. Udało się złożyć bolid. Już na pierwszym hamowaniu przypomniało mi się, że jednak muszę uważać tam, trochę wczoraj o tym zapomniałem w kwalifikacjach i słono za to zapłaciłem. Trudno się jedzie cały wyścig, sytuacja się nie zmieniła, jest ciężko."
Niestety, okazało się, że FW42 ma kolejny problem. Już wczoraj, po kraksie w kwalifikacjach, pojawiły się nagrania z F1TV, które pokazywały, że Kubica chwilę przed popełnieniem błędu narzekał na hamulce i mówił, że prawie się rozbił.
Dziś Robert potwierdził istnienie tego problemu, nie tylko dla Eleven, ale też dla innych dziennikarzy, obecnych na torze.
"Nie, lepiej nie mógł się sprawować, mógł tylko gorzej. Z tymi rzeczami, które mieliśmy to i tak chłopaki zrobili dobrą robotę. Było lepiej niż w piątek, bo mieliśmy mniejsze problemy, ale nadal te same."
"Trudno o feeling [odczucia za kierownicą], jeśli auto się nie prowadzi i trudno nim w ogóle hamować. Feeling jest okej, żeby zostać na torze, ale nie, żeby zrobić coś więcej."
Obecnie polski kierowca nie wie czy podczas następnego wyścigu w Barcelonie będzie dysponował jakimiś poprawkami.
"Nie wiem, trzeba zapytać zespołu o sprawy techniczne."


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się