komentarze
  • 1. FanHamilton
    • 2018-11-04 22:56:20
    • *.play-internet.pl

    Nie wiem czy Lewis da radę,

  • 2. XandiOfficial
    • 2018-11-04 23:06:55
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Akurat porównywanie się jest bez sensu! Fangio się ścigał w latach gdzie na początku samym było po 6 GP kończąc jak on kończył na chyba 11-stu. Pole postion to samo. Za Schumachera to się tankowało i pole position nie było tak ważne. Toyota paliwa na 8 okr i pierwszy rząd albo McLaren. Schumacher i tak ma ich sporo ale to nie była wtedy tak ważna kwestia. Tak samo jest z wyścigami. Wtedy sezon miał 16-18 wyścigów a teraz 21. W przekroju 8 lat to jest sporo bo to jest jeden sezon dodatkowy. Jeśli Max będzie jeździł to w wieku 32, 33 lat będzie miał największą ilość startów w F1 a ma być po 25 niby ale wątpię.

  • 3. PiotrFanF1
    • 2018-11-05 09:55:33
    • *.sta.asta-net.com.pl

    bez problemu pobije rekordy Schumiego, tylko pod jednym warunkiem że za głównego przeciwnika będzie miał kogoś pokroju Vettela, a biorąc pod uwagę że w przyszłym roku będzie już Leclerc w ferrarce to może być ciekawie:-)

  • 4. Heytham1
    • 2018-11-05 10:49:59
    • *.play-internet.pl

    Myślę że pobicie rekordów Schumachera jest dla Lewisa możliwe i całkiem realne. Ale uważam że nie będzie to dla niego takie proste. Mercedes wiecznie dominować nie będzie. Już w tym roku gdyby Vettel nie popsuł to Lewis nie miałby tego piątego tytułu. Za rok Ferrari może być równie mocne lub nawet jeszcze szybsze a do tego do walki o tytuł może włączyć się Red Bull. Myślę że jeśli Hamilton nie zdobędzie w dwóch kolejnych sezonach dwóch tytułów to rekordu nie będzie.

  • 5. weres
    • 2018-11-05 10:53:31
    • *.177.224.112.revdns.net.pulawy.pl

    Pomijając lata powrotu schumiego to w 15 lat niemiec wygrał 7 razy mistrzostwo, tak więc lewis musi w 3 sezony zostać 2 razy mistrzem. Wygrane wyścigi, to z iloma wygranymi Lewis nie skończyłby kariery to i tak jego wynik będzie bardziej imponujący niż schumiego który nigdy nie mial partnera zespołowego na poziomie rosberga czy tym bardziej alonso.

  • 6. TomPo
    • 2018-11-05 11:08:31
    • *.emea.ibm.com

    W sumie to porownywalne jakkolwiek moze byc ilosc tytulow, czy np PP. Ilosc wygranych wyscigow nie, bo kiedys bylo mniej, zdobyte punkty nie, bo kiedys byla inna punktacja, ilosc okrazen na prowadzeniu nie, bo kiedys byly inne tory... itd itp.
    Wszystko zalezy od tego jak bedzie sie spisywal Merc i czy Seba sie odbuduje psychicznie i jak bedzie wygladala wspolpraca z Leclerkiem.
    No i przede wszystkim czy bedzie Mu sie chcialo, wiemy ze czesto gesto wygrywa jego celebrycka natura i wtedy interesuje Go wszystko, tylko nie F1 ;)

  • 7. Raptor202
    • 2018-11-05 11:16:32
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Ile wyścigów by nie wygrał i ile tytułów nie zdobył, to lepszy od Fangio nie będzie. Bo nikt nie był i nikt nie jest lepszy od Fangio.

  • 8. TomPo
    • 2018-11-05 11:30:42
    • *.emea.ibm.com

    @7
    to jak dyskusja Ali vs Tyson w swoich najlepszych okresach kariery.
    Takich dyskusji nie da sie roztrzygnac i sa czysto akademickie - nigdy sie nie dowiemy.

    No chyba, ze nauczymy sie odtwarzac (klonowac) ludzi bedacych juz w pewnym wieku.

  • 9. ds1976
    • 2018-11-05 11:43:17
    • *.gigainternet.pl

    @7 Raptor202 ma rację! Też widziałem, przeżywałem nie bieżąco wszystkie wyścigi Fangio. Nikt do dziś nie zrobił takiego wrażenia!!! :))

  • 10. Kalor666
    • 2018-11-05 12:40:25
    • *.29.165.210.threembb.co.uk

    Przecież już się zbliżył.

  • 11. Raptor202
    • 2018-11-05 17:28:47
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    @8 Jasne, że porównania zawodników z różnych epok nigdy nie będą dostatecznie wiarygodne. Jednak to Fangio w największym stopniu zdominował konkurencję w czasach, w których jeździł. W ośmiu sezonach zgarnął pięć tytułów, zwyciężył niemal połowę wyścigów, w których startował, a w ponad połowie z nich był najlepszy w kwalifikacjach. Tylko jeden kierowca był w stanie rzucić mu realne wyzwanie - Alberto Ascari. Do tego te pięć tytułów Fangio zdobywał w czterech różnych teamach, co może świadczyć o jednym z trzech poniższych wariantów:
    - niebywałe szczęście przy każdej zmianie zespołu,
    - świadomość tego, który samochód będzie w danym roku najszybszy,
    - w latach 50. samochód odgrywał mniejszą rolę przy wygrywaniu, niż umiejętności kierowcy.

    Nawet gdybyśmy jakimś cudem odtworzyli takiego Fangio, Clarka, Prosta, Brabhama czy Laudę z ich najlepszych lat, to nadal porównywanie ich z obecnymi zawodnikami, a nawet ich między sobą, nie będzie miało żadnego sensu. Hamilton nie poradziłby sobie samochodem (nie wiem czy określenie "bolid" jest tutaj prawidłowe) Mercedes W196 tak dobrze jak Fangio, tak samo zresztą jak Fangio zapewne nie miałby szans wygrać wyścigu Mercedesem F1 W09.

    Według mnie jedynym sensownym kryterium porównawczym najlepszych zawodników z różnych epok jest właśnie ich porównanie na tle "reszty świata", jaka startowała w ich czasach.

  • 12. TomPo
    • 2018-11-05 17:43:49
    • *.dynamic.chello.pl

    @11
    to dojdziemy do wniosku, ze obecny boks (glownie waga ciezka) umarl, a F1 powoli tez umiera.
    Co w sumie wcale nie byloby tak dalekie od rzeczywistosci ;)

  • 13. Antie
    • 2018-11-05 19:44:51
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Osiągi najlepszych ekip powoli się wyrównują, ale i tak przez najbliższe dwa lata to Lewis ma największą szansę na majstra, a co za tym idzie rekord MS jest właściwie na wyciągnięcie ręki.

  • 14. Mat5
    • 2018-11-06 19:29:09
    • *.147.96.129.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Na chwilę obecną (po GP Meksyku) sytuacja wygląda następująco:
    MISTRZOSTWA 7-5 dla Schumachera
    ZWYCIĘSTWA: 91-71 dla Schumachera
    POLE POSITION: 81-68 dla Hamiltona
    MIEJSCA NA PODIUM: 155-132 dla Schumachera
    Nie uwzględniam tutaj zdobytych punktów, ponieważ obowiązywały różne systemy punktacji
    Ale jak widać, Hamilton potrzebowałby trzech sezonów, żeby pokonać Schumachera w każdej z wyżej wymienionych statystyk zakładając, że następne bolidy Mercedesa będą prezentowały podobną formę w odniesieniu do reszty stawki. Faktem jest to, że Hamilton ma łatwiej od Schumachera, ponieważ ten sezon i kilka ubiegłych są dłuższe od tych z czasów świetności Schumachera. Mimo to, osiągnięcia Hamiltona zasługują na słowa uznania i nawet fajnie by było, gdyby dokonał czegoś, co przez ostatnią dekadę wydawało się niemożliwe do dokonania.

  • 15. Now Bullet
    • 2018-11-07 11:48:43
    • *.komputersat.pl

    Moim zdaniem to jest tylko kwestia tego czy Hamilton ma tyle zamiar jeździć w F1.Jak będzie jeździł do 2020-2021 roku to ma bardzo duże szanse na wyrównanie lub pobicia rekordów Schumachera.

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2018 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo