Michael Schumi
Ostatnia aktywność
avatar
Michael Schumi

02.02.2026 15:08

1

Nowy zespół, nawet jeśli zbudowany na bazie poprzedniego, to zawsze wyzwanie, szczególnie że to nowe regulacje i nowy silnik. Trzymam za nich kciuki!

avatar
Michael Schumi

28.01.2026 16:26

1

@Marcin Wnuk  Wiele zespołów miało swoje dobre i złe lata. Ferrari też dawno nie wygrało tytułu. McLaren poza dwoma ostatnimi sezonami też szorował ostro po dnie, szczególnie w latach 2015-2017.

avatar
Michael Schumi

26.01.2026 19:20

0

@michal395  Też się cieszę, że życzysz komuś źle :) Miłego wieczoru!

avatar
Michael Schumi

22.01.2026 09:30

0

@Danielson92  Oczywiście, nie przeczę. Ocon potrafił dowozić wyniki, bywał na poziomie Fernando, często był też od niego lepszy. Jednak niestety Francuz zostawiał za sobą niedobre wrażenie przez co spalił za sobą trochę mostów.

avatar
Michael Schumi

21.01.2026 06:58

0

Ocon to w ogóle taki dziwny twór, który gdzieś tam sobie jeździ, ale nikt na niego nie zwraca uwagi, coś jak taki Heidfeld. Z tym pierwszym jednak gdy było o nim słychać to w niemiłych okolicznościach. Po tym jak Stroll go nie zakontraktował, nikt go nie chciał aż przez dwa sezony. Dostał drugą szansę od Alpine, gdzie wygrał na Węgrzech, ale poczuł się zbyt pewnie, bo zaczął walczyć z Alonso nawet kosztem swoich własnych pozycji. Fernando podziękował, wskoczył Gasly. Było w miarę, ale Ocon znowu musiał zrobić swoje i manewrem z Monako 2024 sprawił, ze mu również podziękowali. Geniusz palenia mostów za sobą.

avatar
Michael Schumi

20.01.2026 22:47

1

@Danielson92  No i Alonso miał wtedy 6 DNF przy 1 Ocona. 

avatar
Michael Schumi

18.01.2026 16:12

3

@grenszuc  Pomijając już kwestię Włocha, że nie ogarnia podstaw komunikacji to jego głos był w ogóle bardzo irytujący. Oby dostał kogoś ogarniętego.

avatar
Michael Schumi

14.01.2026 21:26

3

@EnderWiggin  Ale Ty wiesz, że oba zespoły startują legalnie? Czemu więc nikt ich przez tyle lat nie oprotestował? Czemu żaden inny czołowy zespół również nie kupi sobie drugiego?

avatar
Michael Schumi

03.01.2026 23:47

2

Zabawne też to, że w kwestii wyglądu kierowców mieli Coultharda przez 9 sezonów, którego głowa wygląda nieco kwadratowo 

avatar
Michael Schumi

31.12.2025 20:51

1

@Danielson92  Ogólnie na pewno były takie wyścigi. Przegrał niewielką ilością punktów, pewnie, lecz Ocon powinien z nim wygrać przy swoim większym doświadczeniu wyścigowym. 

avatar
Michael Schumi

30.12.2025 22:24

2

Jestem w sumie zaskoczony, że Alonso znalazł się w tym rankingu dwie pozycje wyżej niż rok temu, szczególnie że w 2025 zdobył nieco mniej punktów i zakończył sezon o jedno miejsce niżej w stosunku do 2024.

Z innych detali to Leclerc przynajmniej według samych kierowców został oceniony bardziej fair (5 miejsce) niż szefów zespołu (7 miejsce).

avatar
Michael Schumi

30.12.2025 22:16

1

@Danielson92  Moim zdaniem problemem Ocona jest jego brak pokory. W Force India robił kolizje z Perezem i po 2018 mu podziękowali. Na tyle pozostawił sobie złe wrażenie, że przez aż dwa sezony nikt go nie chciał. Potem wzięło go Alpine. Pierwszy sezon super. Pojawiła się szansa na zwycięstwo na Węgrzech i Fernando mu pomógł. Chyba Francuz poczuł się za pewnie, bo szkoda że w kolejnym sezonie (2022) utrudniał życie Alonso, nawet kosztem własnych pozycji. Fernando odszedł, przyszedł Gasly. Było różnie (kolizja z Australii 2023 była winą Gaslyego), ale stabilnie, lecz w 2024 Ocon w Monako odwalił manianę i zaatakował w bardzo trudnym miejscu Gaslyego - wbrew ustaleniom przedwyścigowym. No i w Alpine tak się na niego wkurzyli, że kilka dni później ogłosili, że go wykopują po końcu sezonu. Nawet tak go mieli dość, że podziękowali mu przed ostatnim wyścigiem w Abu Zabi. Niech on więc się cieszy, że gdzieś go wzięli, bo popalił za sobą dużo mostów w trakcie tych 9 lat.

avatar
Michael Schumi

29.12.2025 16:33

11

Jak dla mnie gdyby brać pod uwagę tylko tych w/w kierowców to dałbym taką kolejność:

1 - Max Verstappen - za praktycznie bezbłędny sezon i ostrą pogoń w drugiej połowie sezonu 

2 - Charles Leclerc - za 7 podiów dowiezionych taczką, szczególnie że bez powodu został skrytykowany przez Elkanna

3 - George Russel - tu głównie za jego konsekwentną jazdę. Dojechał we wszystkich wyścigach w tym sezonie i tylko raz nie zdobył punktów w Monako gdzie był 11. Z najgorszych punktowanych pozycji to był tylko raz 10-ty.

4 - Lando Norris - za bardzo dobry sezon, lecz były też błędy (uślizg w Australii i wjechanie kolegę zespołowego w Kanadzie)

5 - Oscar Piastri - bardzo dobry sezon, lecz niestety stracił ogromną przewagę nad Maxem

6 - Isack Hadjar - bardzo szybki kierowca, miał parę błędów, ale poprawił się

7 - Fernando Alonso - na tyle ile mógł osiągnąć wyniki to spisał się dobrze, szczególnie pod względem swojego wieku

8 - Nico Hulkenberg - bardzo równa forma i zasłużone podium 

9 - Carlos Sainz - świetny debiut i aż dwa podia

10 - Oliver Bearman - podobnie jak Hadjar, zabrakło tylko podium, które mógł mieć w Meksyku gdyby nie pechowa dla niego neutralizacja

avatar
Michael Schumi

29.12.2025 12:15

0

@ekwador15  Z Maxem nigdy nic nie wiadomo. Dopóki ma frajdę ze ścigania to tu jest. Mówił sam, że jego celem nie jest jazda tu w nieskończoność, przynajmniej nie tak długo jak Lewis i Fernando.

avatar
Michael Schumi

29.12.2025 00:35

2

@bezblub  Zaryzykuję, że tak. Poza nawet szybkością, umiejętnością jazdy w deszczowych warunkach (Brazylia 2016 i 2024, Niemcy 2019, Rosja 2021, Monako 2023 czy Holandia 2023) to zwróć jeszcze uwagę na to, że jest bardzo dużo czasu spędza na samym ściganiu się także poza F1 ilekroć ma na to szanse, np. jego debiutancka wygrana na Nurburgingu w tym roku (między GP Azerbejdżanu a GP Singapuru). Nie ogranicza treningu swojej jazdy tylko do F1. 

https://powrotroberta.pl/2025/10/verstappen-chce-pojechac-wszystkie-wyscigi-24-godzinne.html

Swoją drogą, Max po wejściu do F1, nie był od razu jedynką. Jeździł świetnie, odważnie i punktował wysoko (2x czwarte miejsce), lecz mimo to w Singapurze 2015 kazano mu zamienić się miejscami. Także w Australii 2016 (pierwszym wyścigu sezonu) nie pozwolono mu na wyprzedzenie Sainza. Z jakichś jednak powodów, w 2016, to jego wzięli do Red Bulla. W tamtym sezonie przegrał z Danielem o 52 pkt. W 2017 r. o 32 pkt. W 2018 r. już z nim wygrał. Potem nie miał sobie równych. 

avatar
Michael Schumi

28.12.2025 21:50

3

Rozumiem jeszcze gdyby on i drugi kierowca mieli porównywalne osiągi (jak Lando i Oscar w McLarenie w tym sezonie), gdzie zespół nie wiedział na kogo postawić, ale tutaj Maxa nawet nie trzeba degradować do roli kierowcy nr 2, skoro i tak jest szybszy od wielu lat od każdego partnera zespołowego.

avatar
Michael Schumi

28.12.2025 16:21

1

@Michael Schumi  Dla dających łapki w dół - znajdźcie podobny przypadek, gdy ktoś mając taką przewagę, utracił ją ;)

avatar
Michael Schumi

27.12.2025 22:41

0

@EnderWiggin  Ale Ty wiesz, że Max w 2024 r. stracił z tej swojej przewagi względem Lando jedynie 21 pkt w 10 wyścigach (do momentu, gdy wygrał tytuł na dwa wyścigi przed końcem sezonu) vs 104 pkt które stracił Oscar względem Maxa w 8 wyścigów? Na koniec sezonu zakończył jeszcze z przewagą 11 pkt nad Oscarem.

avatar
Michael Schumi

27.12.2025 22:30

3

Oscar zdecydowanie za wysoko. Nie znalazłem żadnego innego kierowcy w ciągu ostatnich 15 lat, który straciłby aż 104 pkt przewagi względem kierowcy, który go przegonił. I to mimo faktu, że Oscar po 15 wyścigu w Holandii był liderem. 

Żeby nie było - 104 pkt to równowartość 4 wygranych (po 25 pkt) i ósmego miejsca (4 pkt).

Dla punktacji 2003-2009 to byłoby 41 pkt (4 wygrane i jedno ósme miejsce). Też nie znalazłem takiego przypadku, aby lider mistrzostw z taką przewagą przegrał z goniącym go innym kierowcą. 

Dla punktacji 1991-2002 to byłoby 40 pkt (ósme miejsce nie było punktowane). Szukałem aż do 1991 r. i nie znalazłem.

Czyli więc (zakładając, że w 1990 r. może i to się stało, gdyby to sprawdzić) to w co najmniej 35 latach nie było jeszcze takiej sytuacji, żeby lider stracił aż tak gigantyczną przewagę.

avatar
Michael Schumi

27.12.2025 21:19

4

@EnderWigginO czym Ty w ogóle piszesz? Gdzie ja go gloryfikuję i wywyższam? Do Piastriego w ogóle się nie odniosłem. I skąd Ty w ogóle przywołałeś jakąś pogoń Lando z 2024 za tytułem vs tą Maxa z 2025?

Tak na marginesie - u Lando z 2024 r. ta pogoń rozpoczęła się po Wielkiej Brytanii, gdy punktacja była następująca:

Max - 255 pkt

Lando - 171 pkt (84 pkt straty)

Max wygrał tytuł w Las Vegas, na dwie rundy przed końcem. Punktacja wyglądała następująco:

Max - 403 pkt

Lando - 340 pkt (63 pkt straty)

Podsumowując - Lando, w 2024 r., w ciągu 10 wyścigów odrobił 21 pkt.

Wracając już do 2025 - jak już na siłę przywołałeś jeszcze Piastriego to on w Baku rozbił się nie tylko w wyścigu, ale i w kwalifikacjach. Tak, zwykły błąd, ale jakże i kosztowny. W Australii również się obrócił przy restarcie, ale nie opanował bolidu tak jak Lando, przez co dojechał dopiero 9. Tak samo w Brazylii wypadł z toru w trakcie sprintu. Już nawet w samej Australii gdyby dojechał drugi (gdyby opanował bolid po uślizgu tak jak udało się to Lando) to zdobyłby 18 pkt zamiast 2 pkt = 16 pkt. Miałby więc na końcu 426 pkt, a więc o 3 pkt więcej niż Lando. Już nawet w tym jednym wyścigu.

avatar
Michael Schumi

26.12.2025 23:03

5

Maxowi dałbym dziesiątkę. W Hiszpanii nie popełnił o tyle błędu co celowo chciał zajechać drogę Russelowi. Ta jego pogoń w drugiej części sezonu to było coś niesamowitego. Nawet mimo Hiszpanii byłby mistrzem gdyby tylko Antonelli w niego nie wjechał w Austrii (o czym mało kto już chyba pamięta). Co do rankingu - Ocon, Stroll, Hamilton, Tsunoda i Antonelli za wysoko. Ocon przede wszystkim za to, że został pokonany przez nowicjusza już w pierwszym jego sezonie. Stroll jest za wolny. Hamilton kompletnie pogubił się w nowym środowisku (oby się pozbierał). Tsunoda nie dowoził dobrych wyników jakie of niego oczekiwano. Antonelli nie jest zły, ale ocena zbyt wysoka. Miał trochę parę wpadek, ale jednak ma potencjał.Ciężko mi ocenić Lando, ale to dobre określenie - to, że jego tytuł podawany jest tylu wątpliwościom może "zawdzięczać" tylko zespołowi.100% racji. Zespół go faworyzował, dzięki czemu udało mu się zdobyć tytuł. Nie mam osobiście nic do niego, ale stał się kozłem ofiarnym przez to, że McLaren kłamał kibicom w żywe oczy o równości szans a gdy przyszło co do czego to właśnie Lando miał fory.

avatar
Michael Schumi

23.12.2025 14:40

6

Niezależnie komu kibicuję a komu nie, uważam że każdy ma prawo do tego, czego regulamin nie zakazuje wprost. O to właśnie chodzi w tym sporcie - znaleźć sposób, aby obejść system, bez znaczenia czy jest to spora innowacja (np. Brawn GP z podwójnym dyfuzorem z 2009) czy drobny manewr zapewniający przewagę (np. legalne wyprzedzenie przez Vettela na dojeździe do alei serwisowej w Chinach 2016 czy legalne ścięcie zakrętu przez Alonso w Rosji 2021). Wszystko co nie jest zabronione, powinno się liczyć.

avatar
Michael Schumi

19.12.2025 18:20

2

@Ksys  Max nigdy nie wskazywał, że tam przegrał tytuł. Równie dobrze można powiedzieć, że przegrał go w Austrii, gdzie wjechał w niego Antonelli lub w Katarze, gdzie Antonelli pojechał za szeroko w samym końcu wyścigu, przez co Norris zyskał 2 pkt. Albo we Włoszech, gdzie Mclaren zrobił te swoje dziwaczne team orders, na których Norris zyskał 3 pkt.

avatar
Michael Schumi

17.12.2025 22:57

3

Wypowiedź tego pana doskonale pokazuje mentalność tego teamu. Elkan bardzo namawiał Lewisa do przejścia do nich, on przyszedł, miał wiele propozycji, własnych koncepcji, widział jak jest, pracował z nimi, potem Elkan krytykował go i Leclerca, że tylko narzekają a Arrivabene jeszcze teraz tylko dowalił do pieca taką bzdurą, że bez sensu to robi. Jak oni mają iść do przodu, jak nie grają do jednej bramki, przez co Hamilton w niektórych wywiadach w ostatnich wyścigach był naprawdę podłamany psychicznie? Mega gościowi współczuję i to mimo że nie jest moim ulubieńcem.

avatar
Michael Schumi

11.12.2025 13:49

5

Niby nowy sezon to nowe rozdanie. 2026 to znowu kolejna era. Mam wrażenie, że w przypadku Scuderii może być (znowu) ciężko. Obym się mylił.

avatar
Michael Schumi

09.12.2025 16:45

1

@Skow „ Fajnie się tak wymienia tylko jednostronne przykłady ;)”Nie wiem czy zauważyłeś, że odnosiłem się do Twojego komentarza, który brzmi:

„ Ciekaw jestem, w którym to momencie uważasz, ze Norris był tak znacząco faworyzowany przez Mclarena.”

Z tego co widzę sam więc poprosiłeś o takie „jednostronne przykłady”.

Ps. Nie wiem czy pamiętasz, ale kolizje z Singapuru i USA uznali jako incydent wyścigowy, więc żaden z kierowców McLarena nie został ukarany.Co do sytuacji z Włoch - tak, faktycznie było tak, jak opisujesz. Problem w tym, że w ostatecznym rozrachunku to Piastri na tym oberwał. Sam się zdziwił przez radio mówiąc, że umawiali się przecież, że takie rzeczy jak wolny pit stop jakiegoś kierowcy to element wyścigów. Mclaren wykonał wolniejszy pitstop, a potem złamał ustalenia i kazał Piastriemu za to zapłacić.

Ps2 - nawet nie jestem ani za jednym ani za drugim. Nie tworzę teorii spiskowych. To, co przytoczyłem to fakty (o które sam poprosiłeś).

avatar
Michael Schumi

09.12.2025 11:14

1

@Skow  Wszystko dotyczy kompletnego braku konsekwencji McLarena w tym "równym traktowaniu" obu kierowców. Przed startem sezonu kierowcom było powiedziane, że mają równe szanse, ale nie mogą w siebie wjeżdżać (15 marca 2025 r.)

https://f1.dziel-pasje.pl/news/41315/W-McLarenie-nie-ma-team-orders-ale-sa-nieprzekraczalne-zasady

Stało się, niestety - Lando wjechał w Oscara w Kanadzie, gdzie (szczęśliwie dla teamu) Oscar dojechał do mety.

Teraz najlepsze. Przed wyścigiem Oscar prowadził z przewagą 10 pkt nad Lando. Zgodnie z ustaleniami zespołowymi, przyzwolenie na wolne ściganie się obowiązuje dopóki nie spowodują kolizji. Tutaj Lando od razu przyznał, że to jego błąd. I nagle Stella uznał, że... nic nie zmieniają, chociaż przeczy temu, co było ustalone (16 czerwiec 2015 r.). 

https://f1.dziel-pasje.pl/news/41924/Stella-ze-spokojem-podchodzi-do-kolizji-swoich-kierowcow

I teraz ciekawe, dwa cytaty:

1. "Pozwalanie na ściganie się i jasność co do tego, jak się ścigamy, to skarb wyścigów i to są wartości, które chcemy praktykować i szanować tak bardzo, jak to tylko możliwe." 2.  "Zamiast dochodzić do końca sezonu i zdawać sobie sprawę, że o punktach bardziej decydował zespół niż jakość ich jazdy"

Czemu więc miały miejsce takie sytuacje?a) Austria - po próbie ataku Oscara na Lando, Oscar dostał ostrzeżenie od teamu, że ma więcej nie atakować (nie żeby to się kłóciło z tym co Stella powiedział zaledwie jeden wyścig temu).b) Węgry - 3 wyścigi później - ponownie, po próbie ataku Oscara na Lando, Oscar dostał ostrzeżenie od teamu, że ma więcej nie atakować.c) Włochy - nakaz Oscarowi oddania pozycji Lando, bo McLaren wykonał zbyt wolną zmianę kół u Lando.

avatar
Michael Schumi

08.12.2025 20:20

0

@tytus83  Dzięki. Ja mimo że Lando nie kibicowałem to gratuluję mu tytułu. Szkoda mi Oscara, ale chylę przed nim czoła za świetny sezon. Forma Maxa w tym sezonie to też było coś niesamowitego. Co by nie mówić, każdy miał czasem więcej szczęścia, czy pecha, było wiele czynników, minimalnych różnic, splotu wielu wydarzeń, itp., ale na końcu zwycięzca był jeden. Było mi szkoda, że Maxowi brakło 2 pkt., ale nie mogę ignorować osiągnięć Lando. To on wygrał i należą mu się za to słowa uznania.

avatar
Michael Schumi

08.12.2025 19:35

5

Red Bull ani Max nie mają za co przepraszać. Miło ze strony Maxa, że wziął Kimiego w obronę. Niektórzy ludzie są po prostu nienormalni i obrażeni na rzeczywistość, że zniżają się do tego typu rzeczy. Po Abu Dhabi 2021 Masi oraz Latifi dostali pogróżki i groźby śmierci. Tak samo po Brazylii 2008 r. dostał je Timo Glock. 

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że gdy Kimi wjechał w Maxa w Austrii w tym roku to jakoś nikt go wtedy nie wyzywał ostro a to była też strata punktów jakby nie patrzeć. Nawet Max nie miał do niego żalu.

avatar
Michael Schumi

07.12.2025 21:56

0

Czapki z głów dla Olivera za pokonanie w debiucie kolegi z zespołu, dla którego był to ósmy pełen sezon.

avatar
Michael Schumi

07.12.2025 21:09

3

Max przegrał, ale w pięknym stylu. Jako pierwszy pogratulował Lando, to też miłe że wspomniał o jego rodzinie. Nikt nie sądził, że prawie wygra tytuł przy jego stracie ponad 100 punktów. W Hiszpanii poniosły go nerwy i niektórzy mogą powiedzieć, że może być sobie winny, a z drugiej strony w Austrii wjechał w niego Antonelli, więc też miał pecha. Lando raz stracił punkty przez siebie w Kanadzie, ale też miał pecha w Holandii z awarią silnika. Oscar miał swój błąd w Azerbejdżanie, gdzie miał kolizję na samym początku wyścigu, ale też pecha, że obrywał na poleceniach zespołowych. U każdego decydowały naprawdę niewielkie różnice. Szkoda jednak, że Max nie wygrał po tym jak w Red Bullu po objęciu roli szefa przez Laurenta Mekiesa, Max zaczął mocno odrabiać straty. Naprawdę brakło niewiele…

avatar
Michael Schumi

07.12.2025 20:17

6

Gratulacje dla Lando. Jeździł systematycznie cały sezon i się udało, nawet mimo kolizji z Kanady oraz kosztownej awarii z Holandii.Jak mu w ogóle nie kibicowałem, wolałem aby przegrał z Maxem a nawet z Oscarem to jednak nie zdobędę się na stwierdzenie (jak już wiele razy tu padło na tym portalu), że to kiepski mistrz, żaden, itp. Lando stał się kozłem ofiarnym dla kibiców i obiektem hejtu przez McLarena. Tak się zapierali cały sezon o równych szansach, że jak przyszło co do czego to faworyzowali Lando. Fakt, może nie ma tej iskry jak Max, ale należą mu się jednak gratulacje i uznanie dla jego osiągnięcia. Oddzieliłbym więc jego wysiłki, ogrom pracy, treningi i poświęcenia jakich dokonał od tego, że ludzie go wyzywają z powodów, na które on nie ma wpływu. Co on może poradzić, że zespół wspierał właśnie niego niż Oscara? Oddać mu tytuł? Poprosić o samodyskwalifikację? Jest mi go szkoda w sumie, że jest wyzywany za nic. Gdyby było na odwrót, tj. zespół wspierałby Oscara zamiast Lando to ten pierwszy także byłby kozłem ofiarnym.

avatar
Michael Schumi

07.12.2025 19:09

6

@n0nam3k  Szczerze? Dla mnie to wina McLarena, że Lando jest tak wyzywany przez niektórych. Cały sezon wmawiali, że traktują ich kierowców na równi, a podczas wyścigów robili drugie, np. tą idiotyczna zamiana miejsc na Włoszech. O ironio, dzięki temu zagraniu Lando zyskał 3 pkt, które miały znaczenie dzisiaj.

To już jedno, ale zobacz co było jeszcze przy innej okazji. Gdy Lando wjechał w Oscara w Kanadzie to team uznał, że nic się nie stało, nie wyciągną konsekwencji i nie będą nic zmieniać, ale gdy Oscar podjął próbę ataku na Lando na Węgrzech to już na pit wall się popłakali, że manewr był agresywny i zakazali mu więcej ataków. W Singapurze Lando znowu wjechał w Oscara i niby zapowiedzieli, że wyciągną wewnętrzne konsekwencje z tego incydentu to po USA uznali, że jednak nie.

Z kibiców zrobili durni, a z Oscara zrobili kierowcę numer dwa, bo mimo że stawiali na Lando, Mclaren podkopywał Oscara, mimo że to on dominował na początku i wyrobił sobie dużą przewagę. Ludzie mają więc spory żal do Mclarena, który mówił jedno a robił drugie.

avatar
Michael Schumi

07.12.2025 16:07

1

Z jednej strony Max w mojej ocenie bardziej zasługiwał na tytuł, ale Lando też jeździł, nie można mu tego odmówić. Nawet jak mu nie kibicowałem nie obrażam się na fakty. Jednak co by nie mówić szkoda że McLaren zaingerował między nim a Oscarem. W tym wszystkim bardzo mi szkoda Piastriego.

avatar
Michael Schumi

06.12.2025 23:24

0

O co Wam chodzi z 2021, gdy wszyscy porównują to do 2010? To po raz pierwszy od 15 lat, tj. właśnie od 2010, gdzie trzech kierowców ma szanse na tytuł. Wtedy zdobył go Seb, kierowca Red Bull Racing, który miał 15 pkt straty. Startował z P1. Teraz historia się powtarza, z tym że Max nie ma 15 a nawet 12 pkt straty.

avatar
Michael Schumi

06.12.2025 09:59

2

@bezblub  Otóż to.

avatar
Michael Schumi

06.12.2025 08:39

3

@BlahFFF  Ale Ty wiesz, że to się kłóci z tym co powtarzał cały sezon?

avatar
Michael Schumi

05.12.2025 20:15

1

Co za typ. Cały sezon powtarza, że kierowcy są traktowani równo (chociaż nie są), zapiera się że tak jest i to tak bardzo, że aby bronić swojego słowa wspomniał nawet, że wolałby już nawet aby przegrali z Maxem, lecz on chce wiedzieć, że był fair. Po ostatnim wyścigu dalej mówił, że nie będzie team orders a teraz nagle ich nie wyklucza…

avatar
Michael Schumi

05.12.2025 07:50

3

W 2010 to już w ogóle była masakra. Vettel trafił do Fernando chyba nawet 15 pkt. Patrząc przez pryzmat na tamten wyścig i szanse Niemca, to tu także wszystko jest możliwe - paradoksalnie nawet dla Oscara. Będzie mega ciekawie.

avatar
Michael Schumi

05.12.2025 07:46

1

@bran  Chyba masz rację, miesza mi się może to już trochę :D 

avatar
Michael Schumi

04.12.2025 20:12

1

Oscar nie ma nic do stracenia, niech da z siebie wszystko. Myślę, że paradoksalnie nawet by się ucieszył z wicemistrzostwa, jeżeli by tylko zakończył sezon wyżej niż Lando.

avatar
Michael Schumi

04.12.2025 19:31

3

Dwa błędy:

1) błąd w artykule - Norris wystarczy że będzie na 3 miejscu a nie na 4 miejscu. To nie wystarczy, bo gdy wtedy wyścig wygra Max to wtedy on zdobędzie tytuł (będą mieć tyle samo punktów, ale Max będzie mieć 8 zwycięstw vs 7 Lando)

2) zła pamięć Helmuta - w 2010 r. Ferrari nie skupiło się na Vettelu a na Webberze, dlatego przegrali tytuł (link poniżej) - 

https://f1.dziel-pasje.pl/news/10383/Ferrari-przyznaje-sie-do-bledu-w-strategii

avatar
Michael Schumi

02.12.2025 22:48

5

Ja ich rozumiem. Z tego co pamiętam McLarenowi tak zależało na Oscarze, że sądzili się o niego z Alpine. Trochę dziwne po co to było, skoro teraz nie są więc niego fair. Zakazywali mu walki z Lando już na początku sezonu kilka razy, na Węgrzech się spruli, że jego atak na Lando był ostry i zakazali mu kolejnych prób wyprzedzania, ale gdy natomiast Lando wjechał w Oscara w Kanadzie to uznali, że nic nie będą zmieniać i wszystko jest cacy (dowód poniżej). Gdy też wjechał w niego w Singapurze to niby chcieli wyciągać konsekwencje, ale po USA potwierdzili, że olewają, bo oboje odpadli w sprincie. Przecież to jest parodia. Bardzo mi szkoda Oscara w tym wszystkim. Nie dziwię się, że tyle osób wkurza zachowanie Mclarena względem niego.

https://f1.dziel-pasje.pl/news/41924/Stella-ze-spokojem-podchodzi-do-kolizji-swoich-kierowcow

avatar
Michael Schumi

02.12.2025 16:55

4

Jakby nie patrzeć, kto by nie jeździł w Red Bullu obok Maxa, będzie zbierał baty. Hadjar jeździ pierwszy sezon a Max jedenasty. Nie umniejszam mu w ogóle, ale sam bolid Red Bulla jest bardzo trudny w prowadzeniu + od początku wiadomo, że przychodzi tam na kierowcę nr 2. Mimo to życzę mu jak najlepiej :)

avatar
Michael Schumi

01.12.2025 19:48

0

@NowyFormatNowyJa  Jakim cudem hejt miałby spaść na fakt, że Red Bull posiada juniorski team od 2006 r.?

avatar
Michael Schumi

01.12.2025 16:03

1

Te wyjaśnienia brzmią jak Ferrari z Abu Dhabi 2010, gdzie przyjęli strategię patrzenia na innych, tj. pilnowaniu Marka Webbera. Pomijając już ten błąd to szkoda, że nawet nie przeprosili swoich kierowców za ich pomyłkę.

Fajnie też, że utrzymują równe szanse dla Lando i Oscara, szkoda tylko że w niektórych wyścigach robili coś innego. 

Nawiasem mówiąc, Stella to mnie rozbawił ze swoim porównaniem do 2007. Zapomniał chyba, że wtedy to Mclaren poległ + takie porównania w świetle tego sezonu pojawiały się już wcześniej i to nie względem Oscara a Maxa, który od kilku wyścigów odrobił spore straty.

avatar
Michael Schumi

30.11.2025 23:51

3

Przy odpowiednim szczęściu Max może wygrać. Nie jest idealnie, ale na pewno ma większe szanse od Oscara. Jak dobrze liczę, Max więc musiałby w Abu Dhabi wygrać wyścig a Lando ukończyć wyścig na max 4 miejscu. Mieliby tyle samo punktów z Lando, ale Max miałby 8 wygranych vs 7 wygranych Lando.

avatar
Michael Schumi

30.11.2025 20:05

1

@Andrzej369  Akurat to po kwalifikacjach to George i Lando trochę się pożarli.

avatar
Michael Schumi

30.11.2025 20:02

10

McLaren chyba pozatrudniał strategów z Ferrari. Mocno się zdziwiłem dlaczego nie wezwali kierowców na zmianę opon. Już nawet Red Bull ich nie ograł, sami się ograli a na domiar złego to jeszcze im wskoczył Carlos przed Lando, no ale Zak może być szczęśliwy - wszak mówił, że woli przegrać z Maxem niż faworyzować któregokolwiek z ich kierowców.

W Abu Zabi może być ciekawie i coś bardzo czuję, że McLarenowi albo jednemu z ich kierowców pęknie psychika i popełnią jakiś błąd - mniejszy czy większy, ale może się okazać kosztowny. Nastroje mogą mieć średnie, skoro mając tak dużą przewagę tak bardzo dali ją sobie zniwelować.

avatar
Michael Schumi

29.11.2025 20:35

1

Jestem bardzo ciekawy startu. Należy też pamiętać, że Lando startuje z brudnej części toru. Może być gorąco między nim a Maxem, nie zdziwiłbym się gdyby (w najbardziej spokojnym scenariuszu) oboje wyjechali poza tor.

LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.