WIADOMOŚCI

Kucharczyk otrzymał możliwość testów w bolidzie F1: z powodów finansowych, taka opcja przepadła
Kucharczyk otrzymał możliwość testów w bolidzie F1: z powodów finansowych, taka opcja przepadła © Tymek Kucharczyk

Tymek Kucharczyk zdradził, że otrzymał szansę poprowadzenia bolidu Formuły 1 w sesji testowej organizowanej przez jeden z zespołów F1. To znakomita szansa dla polskiego kierowcy, choć jak sam przyznał, nie skorzystał z niej z uwagi na niewystarczający budżet. 

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Tymek Kucharczyk to wschodząca gwiazda polskiego motorsportu, która w tym sezonie podbiła amerykańską serię Indy NXT. Polak już jako debiutant liczy się w walce o mistrzostwo serii, a dobre i regularne wyniki sprawiają, iż jest on jednym z poważniejszych kandydatów na awans do znanej serii Indycar.

W najnowszym vlogu opublikowanym na kanale YouTube "Tymek Kucharczyk: Życie Na Limicie", przedstawiona została relacja z kolejnej rundy zmagań Tymka w Indy NXT.

W czasie jednej z rozmów zamieszczonych w nagraniu, Tymek wspomniał o propozycji wykonania testów za kierownicą bolidu Formuły 1, jaką otrzymał od jednego z zespołów serii. Kucharczyk nie skorzystał jednak z tej oferty z uwagi na braki w budżecie, jaki jest wymagany do zaliczenia tego typu jazd:

"Dostaliśmy propozycję testów bolidem Formuły 1 od jednego z zespołów" - przyznał Tymek.
"Zazwyczaj jest to praktycznie niemożliwe. Jest to gigantyczny przywilej, bo w tym roku takie bolidy testowało może dosłownie paru kierowców na całym świecie i w większości przypadków, albo tak naprawdę w każdym przypadku jest to junior jakiegoś zespołu, czyli junior akademii zespołu F1."
"Więc dostać taką propozycję to jest coś bardzo niestandardowego, ale też muszę się skupić na tym sezonie i z powodów finansowych, niestety taka opcja przepadła.

Tymek pozostaje jednak optymistą i choć okazja na przejażdżkę bolidem F1 przeszła mu koło nosa, na pytanie o powrót do ścigania w Europie odparł, że nic w jego karierze nie jest jeszcze przesądzone:

"Absolutnie. To pokazuje, że dzięki moim osiągnięciom, moim wynikom - zespoły F1 patrzą na to i cały czas jest otwarta furtka, na pewno jest to gigantyczne marzenie, żeby w ogóle się przejechać bolidem Formuły 1, a dostać taką szansę w wieku 20 lat jest czymś niesamowitym."
"Zawsze spierałem się z tymi pieniędzmi - finanse zawsze były jedną z tych rzeczy, które mnie powstrzymywały."
"Pokazuje mi to jednak, że nawet bez tych finansów i bez dużych pleców, bez gigantycznego wsparcia, zespół F1 jest w stanie zaoferować mi coś takiego i tylko te pieniądze stoją na drodze, żebym osiągnął cel i marzenie."

O tym, jak istotne dla młodego kierowcy wyścigowego są pieniądze przekonał się Jordan Missig - jeden z rywali Tymka w serii Indy NXT. Amerykanin uczestniczył w wypadku w czasie rundy Music City Grand Prix w Nashville, przez co jego samochód został poważnie uszkodzony.

Kierowca następnie poinformował, iż na skutek sporych kosztów napraw, nie będzie w stanie dokończyć sezonu Indy NXT.

Tymek zdradził, że najczęściej to właśnie kierowcy odpowiedzialni są za pokrycie kosztów napraw po wypadku, nawet w sytuacji, kiedy to nie oni zawinili:

"To był dosyć duży wypadek spowodowany nie z jego winy, tylko inny kierowca go zahaczył, a on tak naprawdę wpadł w ścianę. Kierowcy są odpowiedzialni za wszystkie uszkodzenia auta, silnika i tak dalej, nawet jak nie jest to z twojej winy, ty musisz za to zapłacić."
"Oczywiście na takim poziomie, gdzie te auta są tak bardzo zaawansowane, gdzie wszystko jest z karbonu, te koszty są po prostu gigantyczne. Mamy ubezpieczenia, ale one często nie pokrywają większej części tych kosztów, więc nie jest to łatwe i jest z tyłu głowy myśl, że każde uszkodzenie, każdy błąd czy incydent może dużo kosztować i może zaważyć nawet - tak jak w przypadku Jordana - o całym sezonie."

Po wczorajszym wyścigu w Milwaukee sytuacja w klasyfikacji generalnej przed ostatnim weekendem sezonu zapowiada się bardzo interesująco. Prowadzący w tabeli Nikita Johnson ma tylko 3 punkty przewagi nad drugim w klasyfikacji Enzo Fittipaldim.

Tymek, który plasuje się na trzeciej pozycji wciąż utrzymuje szanse na mistrzostwo, choć jego strata do lidera wynosi już 29 punktów. Oznacza to, że nawet jeśli Kucharczyk zwycięży w obu wyścigach kończącej sezon rundy w Monterey, jego końcowa pozycja będzie zależała od wyników rywali.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.