WIADOMOŚCI

Spa-Francorchamps kolejnym wyzwaniem dla bolidów nowej generacji - zapowiedź GP Belgii
Spa-Francorchamps kolejnym wyzwaniem dla bolidów nowej generacji - zapowiedź GP Belgii © Red Bull

Formuła 1 rozpoczyna weekend na legendarnym torze Spa-Francorchamps. Wyjątkowo długa i szybka nitka tego toru z pewnością będzie stanowiła ogromne wyzwanie w kwestii zarządzania energią z baterii na przestrzeni okrążenia.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Informacje na temat toru

Tor Spa-Francorchamps w Belgii to jeden z najpopularniejszych obiektów wyścigowych na całym świecie znany szczególnie ze względu na wyjątkową, pełną szybkich zakrętów, wzniesień oraz spadków nitkę, a także niebywałą historię związaną z tym miejscem. 

Mierzące 7,004 kilometra okrążenie rozpoczyna się w nawrocie La Source, z którego kluczowe jest dobre wyjście z uwagi na szybką sekcję znajdującą się tuż za nim. Słynne zakręty Eau Rogue, Radillon pokonuje się bez odjęcia gazu. Kierowcy wypadają następnie na przeszło kilometrową prostą Kemmel, pod koniec której czeka ich mocne dohamowanie do szykany Les Combes.

Środkowy sektor to najbardziej techniczny fragment toru - pełen szybkich zakrętów takich jak Pouhon, Campus czy Stavelot - wymaga odpowiedniego docisku aerodynamicznego oraz balansu auta. To w tej sekcji najwięcej zależy od kierowcy, który musi wykazać się niebywałą precyzją.

Ostatni sektor to po raz kolejny sekcja zakrętów pokonywanych pełnym gazem. Prowadzą one do potężnej strefy hamowania przed szykaną "Bus Stop", znajdującą się tuż przed linią start-meta. Nitka toru znajduje się tutaj.

Historia GP Belgii

Tor Spa-Francorchamps w Belgii to jeden z najstarszych obiektów wyścigowych na całym świecie, a pierwsze wyścigi samochodowe miały tu miejsce przeszło sto lat temu. W 1925 roku, kiedy po raz pierwszy na Spa do rywalizacji stanęli kierowcy samochodów wyścigowych, nitka toru liczyła aż 14 kilometrów i ciągnęła się wzdłuż malowniczych wiejskich dróg położonych w Ardenach - obiekt ten bardzo szybko zyskał miano szalenie niebezpiecznego. 

Pierwszym zwycięzcą Belgijskiej Grand Prix w barwach Alfy Romeo został Antonio Ascari - ojciec słynnego Alberto Ascariego, który po wojnie w barwach Ferrari również triumfował na tym torze - już w ramach mistrzostw świata Formuły 1.

Warto dodać, iż po zakończeniu II Wojny Światowej, nitkę toru zmodyfikowano tak, aby była ona jeszcze szybsza. W obliczu ciągłego rozwoju technicznego, maszyny wyścigowe stawały się szybsze z roku na rok - szybko stało się jasnym, że tor Spa jest zbyt niebezpieczny, aby rozgrywać tam wyścigi mistrzostw świata. W latach 1969 oraz 1971 zrezygnowano z zawodów na Spa, a w 1972 roku na stałe podjęto decyzję o wyrzuceniu obiektu z kalendarza. W miejsce Spa pojawiły się tory Nivelles oraz Zolder - na tym drugim F1 gościła łącznie dziesięciokrotnie.

Niestety, tu też nie obyło się bez przykrych historii, bowiem w czasie przedostatniej rundy na Zolder w 1982 roku życie stracił Gilles Villeneuve - jeden z najbardziej utalentowanych zawodników tamtych lat.

W tym czasie tor Spa-Francorchamps przeszedł gruntowną przebudowę i od sezonu 1985 na stałe wrócił do kalendarza F1 w formie zbliżonej do tego, z czym kierowcy mają do czynienia po dziś dzień.

Mimo znacznie skróconej nitki toru, obiekt ten nie przestał zachwycać swoim urokiem i związaną z nim historią, a przez lata stanowił arenę wielu pięknych i niebywale ważnych pojedynków w dziejach tego sportu.

W pierwszych latach po powrocie do kalendarza, niekwestionowanym "królem Spa" został Ayrton Senna, który po zwycięstwie w 1985 roku dołożył tutaj cztery kolejne triumfy w latach 1988 - 1991. Jego passę w 1992 roku przerwał Michael Schumacher, wygrywając tutaj swój pierwszy wyścig w karierze w F1. Niemiec do dziś pozostaje rekordzistą pod względem wygranych Grand Prix na tym torze - jako jedyny w historii dokonał tego sześciokrotnie.

Warto dodać, iż debiut "Schumiego" w F1 miał miejsce także na Spa zaledwie rok wcześniej. Młody Niemiec zastępował wówczas Bertranda Gachota w zespole Jordan i mimo iż nigdy wcześniej nie prowadził samochodu wyścigowego na tym wymagającym torze, zakwalifikował się na znakomitej siódmej pozycji. Mimo awarii technicznej w niedzielnym wyścigu, Michael został zatrudniony jako podstawowy kierowca zespołu Benetton już przed następnym weekendem Grand Prix.

Od powrotu Spa do kalendarza, GP Belgii nie zostało rozegrane jedynie dwukrotnie, w latach 2003 z powodu zakazu reklamowania wyrobów tytoniowych w tym kraju oraz w 2006 roku z powodu przebudowy toru. Dotyczyła ona m.in. ostatniej szykany zwanej "Bus Stop".

Na przestrzeni lat nieodłącznym elementem rywalizacji na Spa jest pogoda, która w Ardenach bywa absolutnie nieprzewidywalna. Oprócz nagłych, niespodziewanych opadów deszczu, kierowcy muszą radzić sobie ze zmiennymi warunkami na przestrzeni całego okrążenia z uwagi na tak rozległą nitkę toru.

Deszczowe wyścigi na Spa to wyzwanie jakich w motorsporcie mało. Za przykład można wskazać rundę F1 z sezonu 1998, kiedy doszło tutaj do jednego z największych karamboli w historii sportu. Aż 13 samochodów było zamieszanych w kolizję po starcie, na skutek której przerwano zawody. 

Po wznowieniu dalej padało, a wyścig był pełen incydentów. Wymienić tu należy m.in. kolizję Schumachera z Coulthardem, na skutek której obaj odpadli z rywalizacji.  Szalone zawody na Spa zakończyły się dubletem zespołu Jordan w kolejności Damon Hill, Ralf Schumacher.

Dekadę później mokry wyścig na Spa znów przeszedł do historii jako jeden z bardziej ekscytujących w historii. Start odbył się na przesychającej nawierzchni, lecz przez cały wyścig w powietrzu wisiały deszczowe chmury. Startujący z pole position Hamilton stracił pierwsze miejsce już na drugim okrążeniu, gdy obrócił się w zakręcie La Source. Brytyjczyk gonił swojego rywala w walce o tytuł, Kimiego Radikkonena, a gdy na torze w końcu pojawił się deszcz, obaj kierowcy zaczęli pojedynek nie tylko o pozycję, lecz także o to, aby utrzymać się w granicach toru.

Lewis wypadł na trawę w drugim sektorze przy próbie zdublowania Nico Rosberga, a Kimi obrócił się, oddając tym samym pozycję kierowcy McLarena. Zaledwie kilka zakrętów później, Raikkonen znów stracił panowanie nad swoim Ferrari, tym razem uderzając w ścianę przed ostatnią szykaną.

Hamilton przejechał linię mety jako pierwszy, lecz ostatecznie zwycięstwo powędrowało do drugiego kierowcy Ferrari, Felipe Massy. Lewis otrzymał bowiem bardzo kontrowersyjną karę czasową 25-sekund dodanych do czasu jego wyścigu za manewr, jakiego dopuścił się w walce z Kimim. Hamilton ściął szykanę wyprzedzając tym samym Fina - wiadomym było, iż taki manewr jest niedozwolony, więc Brytyjczyk natychmiast oddał rywalowi pozycję. Zrobił to jednak na tyle sprytnie, iż był w stanie odzyskać ją jeszcze na tej samej prostej, i na dohamowaniu do La Source z powrotem minął rywala z Ferrari.

W kolejnych latach szczęście na tym torze również nie sprzyjało Hamiltonowi. Lewis odpadł z rywalizacji w sezonie 2011 po kolizji z Kamuim Kobayashim, a zaledwie rok później brał udział w poważnym wypadku na samym starcie, kiedy to Romain Grosjean zajechał mu drogę, a następnie na skutek kolizji z impetem wleciał w samochód Fernando Alonso, cudem unikając poważnych obrażeń Hiszpana.

Dwa lata później Lewis wyprzedził swojego partnera z ekipy Nico Rosberga w walce o zwycięstwo, gdy ten zahaczył o jego tylną oponę w szykanie Les Combes. W samochodzie Brytyjczyka doszło wówczas do przebicia ogumienia, co w konsekwencji poskutkowało kolejnym nieukończonym wyścigiem na Spa. Tamtego dnia GP Belgii padło łupem Daniela Ricciardo ścigającego się w barwach Red Bulla.

Tegoroczna rywalizacja

Przed rozpoczęciem weekendu na Spa, sytuacja w klasyfikacji generalnej stała się bardzo interesująca. Różnica między liderem, Kimim Antonellim, a George'em Russellem wynosi już tylko 25 punktów, a będący na trzeciej pozycji Hamilton traci do Włocha 32 punkty. Lewis nie był tak blisko prowadzenia w klasyfikacji generalnej na takim etapie sezonu od czasu pojedynku z Maxem Verstappenem w 2021 roku.

Ferrari zwyciężyło obecnie w dwóch z trzech ostatnich Grand Prix mimo, iż na Silverstone to Mercedes dysponował wyraźnie szybszym samochodem. Włosi mogą pochwalić się wyjątkową niezawodnością, dzięki której wciąż pozostają w walce o najwyższe cele.

Hamilton w przeszłości miewał na Spa sporo pecha i aż pięciokrotnie nie kończył wyścigu o GP Belgii. Należy jednak dodać, iż w zawodach, które kończył niemal zawsze meldował się w czołowej trójce wyścigu - wyjątek stanowią lata 2007 i 2023, w których Lewis zajął czwarte miejsce oraz zdecydowanie najgorszy wynik na Spa - siódma lokata w sezonie 2025.

Jego partner z ekipy również notował na Spa mocne występy - to właśnie tutaj Charles Leclerc odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w karierze w sezonie 2019 - dedykował je zresztą swemu zmarłemu przyjacielowi, kierowcy F2, Anthoine'owi Hubertowi, który uległ potężnemu wypadkowi zaledwie dzień wcześniej.

Monakijczyk stawał na podium w trzech ostatnich edycjach GP Belgii - to może zwiastować kolejny mocny weekend w wykonaniu kierowców Ferrari. Choć tor Spa będzie prawdziwym koszmarem w kwestii zarządzania baterią, dodatkowym atutem Scuderii może być aż pięć stref, w których zezwala się na korzystanie z aktywnej aerodynamiki. Ferrari ma bowiem przywieść poprawioną wersję swego obrotowego skrzydła, dzięki któremu mają zyskać na prędkości maksymalnej.

Swoje obrotowe skrzydło do Belgii ma przywieść także McLaren, który dodatkowo skorzysta z poprawionych jednostek napędowych Mercedesa. Ekipa z Woking zwyciężyła zeszłoroczne zawody na Spa - Lando Norris sięgnął po zwycięstwo w kwalifikacjach, a Oscar Piastri triumfował w niedzielnym wyścigu. Warto dodać, że Australijczyk wykręcił także najszybsze okrążenie w czasie piątkowej czasówki przed sprintem. Piastri zdobył pole position do sprintu z czasem 1:40,513 - to najszybsze okrążenie w historii toru Spa, a zarazem jedyny taki przypadek, kiedy rekord padł w czasie sesji związanej ze sprintem.

Na dobry wynik na Spa z pewnością liczy także George Russell, który właśnie na tym torze w kontrowersyjnych okolicznościach zdobył swoje pierwsze podium w karierze, jeszcze w barwach Williamsa w 2021 roku.

Russell pojechał wówczas genialne okrążenie w samej końcówce ulewnych kwalifikacji, dające mu drugie pole startowe. Gdy wszyscy zastanawiali się, czy Brytyjczyk będzie w stanie utrzymać tą znakomitą pozycję w czasie niedzielnych zawodów, te ograniczono jedynie do kilku okrążeń pokonanych za samochodem bezpieczeństwa z uwagi na niesprzyjające warunki pogodowe. Po kilku godzinach oczekiwania na to, aby deszcz ustał, podjęto decyzję o zakończeniu wyścigu i przyznaniu połowy punktów. W efekcie wyniki kwalifikacji w przybliżeniu nie uległy zmianie, a Russell został sklasyfikowany na drugim miejscu.

Od tamtej pory Brytyjczyk ani razu nie ukończył zawodów w Belgii w czołowej trójce. W 2024 roku George wpadł co prawda na metę jako pierwszy, genialnie wykorzystując strategię jazdy na jeden pit-stop, lecz został on wówczas zdyskwalifikowany za zbyt niską wagę samochodu.

Od 2007 roku zdobywca pole position na Spa zawsze melduje się na podium wyścigu. Niemniej, start z pierwszego pola nie zawsze jest gwarancją walki o zwycięstwo - tak samo, na Spa nie należy przekreślać kierowców startujących z dalszych lokat. W 2022 roku Max Verstappen sięgnął po zwycięstwo w GP Belgii po starcie dopiero z 14 miejsca. Holender zwyciężył na Spa także rok później mimo startu z 6. pozycji.

Prognoza pogody

Ardeny - w których położony jest tor Spa - znane są z nieprzewidywalnych warunków pogodowych. Niemniej, na kilka dni przed rozpoczęciem weekendu z GP Belgii, radary pogodowe nie przewidują znaczących opadów deszczu. Temperatura w czasie weekendu ma utrzymywać się na poziomie 20. stopni Celsjusza. Niewykluczone jednak, iż prognozy te z dnia na dzień będą ulegać zmianie.

Opony

Na weekend z GP Belgii Pirelli przygotowało opony typu C2, C3 i C4. Spa to rzecz jasna najdłuższy tor w całym kalendarzu, a odpowiednie zarządzanie ogumieniem będzie tutaj kluczowe. Znalezienie odpowiedniego balansu pomiędzy dociskiem, a redukcją oporu na prostych powinno być w tym roku prostsze za sprawą aktywnej aerodynamiki, choć Pirelli zwraca uwagę na możliwość nagrzewania się toru oraz degradacji termicznej ogumienia - oczywiście przy założeniu, że rywalizacja odbędzie się na suchej nawierzchni. Włoski producent zapowiada zatem, iż strategia dwóch postoi powinna być najefektywniejsza.

Serie Juniorskie

Kolejny europejski weekend z Grand Prix oznacza kolejną rundę zmagań kierowców serii F3 i F2, w których nie brakuje polskich reprezentantów. Po wspaniałym występie i zwycięstwie Macieja Gładysza na Silverstone, nie ma wątpliwości, iż Polak jest w świetnej formie. Roman Biliński stanie natomiast przed szansą kolejnego startu na legendarnym torze Spa.

W zeszłym roku, jeszcze w Formule 3, Roman zajął 4. lokatę w kwalifikacjach, co zwiastowało walkę o podium w wyścigu głównym. Niestety, z uwagi na przerwanie niedzielnego wyścigu czerwoną flagą już na drugim okrążeniu, zawody odwołano, a wyniki zostały unieważnione.

Transmisje i rozkład jazdy

Wszystkie sesje F1 oraz serii juniorskich można śledzić na żywo za pośrednictwem Eleven Sports, zarówno w telewizji, jak i na stronie internetowej nadawcy. Transmisje będą również dostępne na platformie F1 TV.

Rozkład jazdy GP Belgii

1.Trening: 13:30 - 14:30 (piątek, 17 lipca) 
2.Trening: 17:00 - 18:00 (piątek, 17 lipca) 

3.Trening: 12:30 - 13:30 (sobota, 18 lipca) 
Kwalifikacje: 16:00 - 17:00 (sobota, 18 lipca) 

Wyścig: 15:00 (niedziela, 19 lipca)

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.