Arrivabene: Ferrari musi przestać bać się wygrywać
Maurizio Arrivabene uważa, że jego zespół musi zmienić kilka aspektów w swoim nastawieniu, by móc w końcu pokonać Mercedesa.Ferrari w erze hybrydowej sporo czasu zajęło postawienie się Mercedesowi. W 2015 roku wygrało trzy wyścigi, by na kolejne zwycięstwo czekać aż do inauguracji sezonu 2017. Od tego momentu ekipa z Maranello wyraźnie zbliżyła się do Srebrnych Strzał.
W tym i poprzednim roku do pewnego momentu walka między ekipami była w miarę zacięta, po czym przychodził punkt zwrotny, po którym Mercedes odjeżdżał. Szef Ferrari uważa, że w jego zespole należy zmienić podejście do wygrywania.
"Są obszary, w których my jesteśmy lepsi, ale są też takie, w których oni. Myślę, że ciągle nie mamy nawyku wygrywania. Dla nich 1. i 2. pozycja to coś praktycznie na porządku dziennym. Dla nas to wyjątkowe wydarzenie. Musimy być bardziej świadomi i nie bać się wygrywać. W tenisie nazywa się to "il braccino", jest to strach, który pojawia się tuż przed osiągnięciem celu. Musimy sobie ufać i uczynić z wygrywania dobry nawyk."
Włoch podkreślił, że ważne jest, by ekipa była scalona i nikt nie czuł się atakowany, w przypadku porażek.
"W sezonie 2018 był moment, gdy byliśmy fenomenem, później, gdy wskazywano palcem na kierowcę, a na koniec na samochód. Ostatecznie jeszcze bardziej zrozumieliśmy, że wygrywamy i przegrywamy razem. Były błędy Vettela, w mniejszym stopniu ekipy, ale dało nam to lekcję, że nie należy nikomu niczego wytykać."
"W zespole wyścigowym jest szef i jestem nim ja. Wkurzyłem się raz, na Suzuce. Myślę jednak, że raz na trzy lata to coś do zaakceptowania. Gdy coś nie idzie dobrze, ja jestem, zawsze to mówię. Gdy jest w porządku, moja satysfakcja to bycie pod podium, odśpiewanie hymnu i aplauz. Może kiedyś, raz, wybiorę się na podium, ale przede mną jest długa lista osób, które zasługują na to bardziej."
Maurizio wrócił również do wyścigu o GP Włoch, przed którym kibice mieli ogromne oczekiwania, licząc na zwycięstwo Ferrari, będące faworytem. O ile pole position Kimiego dało dużo radości nie tylko włoskim fanom, tak niedziela była fatalna i skończyła się katastrofą dla Sebastiana.
"Raikkonen i Vettel są podobni pod wieloma względami. Jednak w niektórych sytuacjach z Kimim jest tak, że trzeba z nim więcej porozmawiać, a w przypadku Sebastiana należy dać mu odczuć wsparcie zespołu. On zebrał mnóstwo krytyki za to, co wydarzyło się na Monzie, ale chciał dać radość kibicom. I bardzo trudno było mu przeboleć tamten weekend. To też przeszkodziło mu odnaleźć się w wyścigach, w których auto nie było najlepsze. To zrozumiałe problemy, czynnik ludzki jest ważny."
komentarze
1. weres
Z jednej strony mówi że wygrywają i przegrywają razem a z drugiej jedzie po vettelu jak po burej suce.
2. XandiOfficial
A po kim miał jechać? Po Kimim walczącym z RedBullami.
"Nie myli się ten kto nic nie robi" Tu chodzi o Ferrari w kwesti Kimiego,ego sezonu i durnego porównywania kto powinien być kierowcą nr.1 i Vettela próbującego odrabiać straty.
3. narya
" Były błędy Vettela, w mniejszym stopniu ekipy, ale dało nam to lekcję, że nie należy nikomu niczego wytykać."
No pięknie podkreślił, kto popełnił najwięcej błędów i niby wcale ich nie wytyka ;))
4. TomPo
"Były błędy Vettela, w mniejszym stopniu ekipy" - ha
Chcialbym teraz zobaczyc dyskusje fan(atycy) Vettela vs fan(atycy) Ferrari xD - niezly ubaw.
Prawda jest jednak taka, ze bledy zespolu nie zrzucaly ich zawodnikow na ostatnie miejsce w wyscigu.
Oczywiscie strateg Ferrari to stan umsylu, jednak nawet najwiekszy ich blad nie mial tak oplakanych skutkow jak bledy Vettela.
Resumujac:
Vettel jedzie po Ferrari, mowiac ze aby wygrac majstra trzeba miec predkosc.
Ferrari jedzie po Vettelu, ze ten popelnil cala mase bledow.
Uwazam ze w tym wypadku Ferrari jest blizej racji, bo Ferrari predkosc mialo, wystarczylo wykorzystac okazje, wygrac tam gdzie wygrac nalezalo i bronic punktow tam, gdzie mozna bylo ich bronic i to Seba w wiekszej mierze odpowiada za tegoroczna katastrofe, niz inzynierzy czy stratedzy Ferrari.
5. RoyalFlesh F1
Z jednym się zgodzę, to wina szefa. Sezon wcześniej Vettel już zanotował głupie błędy. Nikt tego za bardzo nie rozdmuchiwał bo bolid był wolniejszy od Merca.
Vettel natomiast ma taką dużą liczbę dziwnych manewrów w których kończył wyścig, że powinno to dawać dużo do myślenia. Sam Arrivabene powinien porozmawiać z Vettelem i powiedzieć po męsku, że zjebał ten sezon. Takie gadanie pod publikę nic nie daje.
6. DixSplott
Hmm... jak bede mial czas albo ktos inny bedzie mial to przydaloby sie sporzadzic takie fakty, ile bylo bledow Vettela, ile bylo bledow Ferrari i ile bylo pechow poza ich mocy (w 1 polowie sezonu czesto SC w najgorszym momencie, Verstappen itd itp). Z ciekawosci.
7. narya
@ 6.
No tak, przecież zwykły fan sprzed telewizora wyliczyć i będzie wiedział lepiej niż szef zespołu ;)
8. narya
* wyliczy
Niektórzy zawsze znajdą powód aby tylko wybielic ulubionego kierowcę i nie przyjmować faktów do wiadomości.
9. Vendeur
@7. narya - tu akurat nie chodzi o to, tylko szefuncio Ferrari może za przeproszeniem pieprzyć od rzeczy, tak jak to robi często i jak robią to inni.
10. XandiOfficial
@5 no nie wiem gdzie Vettel oprócz Baku popełnił jakieś błędy? wiem co chcesz napisać i to nie była wina Vettela. Możesz to interpretować jak chcesz ale to, że na Eleven ziomek od piłki mówił, że to w 100% wina Vettela to mówi o nim i o Tobie. Wystarczyło oglądać onboard'y i ujęcie z góry ile miejsca było po lewej. Nawet jeśli to gdzie indziej? Znacznie mocniejszy Mercedes a wygrali tytuł w tym samym miejscu co w tym roku bez żadnej awarii przy tylu kłopotach czerwonych. Tylko kierowca!
11. RoyalFlesh F1
10. XandiOfficial
Ja tu nie piszę o 2018 roku. Tylko o całej jego karierze. Pisać nie potrafisz i czytać również. Przykład Turcja 2010, Australia 2009 rok. Ignorancie, i wiele wiele innych głupich manewrów.
12. XandiOfficial
TWÓJ WPIS: @5
"Z jednym się zgodzę, to wina szefa. Sezon wcześniej Vettel już zanotował głupie błędy. Nikt tego za bardzo nie rozdmuchiwał bo bolid był wolniejszy od Merca."
"SEZON WCZEŚNIEJ!" czyli ja rozumiem 2017 a nie 2010 czy 2009.
Ja też mogę napisać o Lewisie i jego 2 kolizjach w Monaco 2011 czy Hiszpania 2016 lub Austria i czy to coś zmienia, że dalej obecnie najlepszym kierowcą?
13. RoyalFlesh F1
To pisz o Ham, co mnie to obchodzi, to artykuł o Ferrari.
14. RoyalFlesh F1
Jazda Vettela to katastrofa. W Ferrari też o tym wiedzą.
15. XandiOfficial
UUUUUUU jakoś odjechałeś od tematu jak przeczytałeś co sam napisałeś ale spokojnie nie chcę się kłócić. Nie hejtuj sportowca bo na to nie zasłużył. Jest wiele innych osób, które nie były fair w sporcie w korzyściach dla siebie. Kibicuj swojemu a nie pisz o drugim. Sam kierowca może mówić o sobie, błędach czy czymś innym a nie my zza komputera. Pozdro
Skomentuj artykuł
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
Zarejestruj się już teraz