Pojawiły się tłumaczenia sędziów odnośnie decyzji, jakie zapadły ws. dwóch kolizji w czołówce stawki z rywalizacji na torze Spa-Francorchamps. Ciekawe wyjaśniania pojawiły się zwłaszcza w kontekście kary Lewisa Hamiltona.
Niedzielne zmagania w Ardenach zgotowały kilka bezpośrednich pojedynków w czubie stawki i nie tylko, a do najważniejszego incydentu dla ich dalszych losów doszło już na 1. okrążeniu w sekcji Les Combes. Starli się w niej George Russell i Lewis Hamilton, w wyniku czego młodszy z Brytyjczyków znalazł się w żwirze, kończąc na tym zawody.
Nie skończyło to się jednak klasycznymi 10 dodatkowymi sekundami, a 5 (bez żadnych punktów karnych). Arbitrzy wzięli bowiem pod uwagę kilka czynników łagodzących. W ich dokumencie wspomniano m.in. o próbie uniknięcia kontaktu, utracie przyczepności na przedniej osi oraz fakcie, iż do całej feralnej sytuacji doszło na 1. kółku.
Do drugiej kolizji w czołówce doszło już na dalszym etapie rywalizacji, a zamieszani w nią byli Charles Leclerc i Oscar Piastri. Australijczyk próbował od zewnętrznej wyprzedzić rywala przed wejściem w Les Combes, ale ten odbił lekko w lewo i poleciały części z bolidu. Piastri zgłaszał zresztą przez radio, że został przyciśnięty przez konkurenta.
Tymczasem sędziowie nie podjęli żadnych akcji, uwypuklając to, że biorąc pod uwagę pozycje obu bolidów, kierowca McLarena nie miał możliwości na skuteczne zakończenie manewru wyprzedzania. Do tego Leclerc trzymał się linii wyścigowej, a jego nieznacznie odbicie w lewo wynikało z normalnej próby wchodzenia w łuk.
© Mercedes


19.07.2026 20:04
0
1
Na Węgrzech też Lewis dostanie, Pewnie na każdy GP dostanie karę 5 lub 10 sekund.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się