Formuła 1 zmierza do Soczi - myślami pozostaje z Bianchim
Kierowcy i ekipy Formuły 1 zmierzają do Soczi, jednak w głowach wszystkich pozostają mysi o Julesie Bianchim, który pozostaje nieprzytomny w szpitalu zlokalizowanym niedaleko toru Suzuka.Rozlane uszkodzenie aksonalne być może niewiele mówi przeciętnemu kibicowi, jednak lekarze uważają, że jest to poważny stan, który może mieć bardzo poważne skutki. W potocznym rozumieniu tych obrażeń można stwierdzić, że są to uszkodzenia nerwowe mózgu jakich kierowca doznał ze wglądu na duże przeciążenie podczas uderzenia w dźwig.
Gary Hartstein, były naczelny lekarz F1, który w dość kontrowersyjny sposób wypowiadał się po wypadku Michaela Schumachera, również w sprawie Bianchiego zabrał głos.
„Mam nadzieję, że oni rozumieją jak wdzięczni jesteśmy za ich odwagę w zakomunikowaniu nam prostego i szczerego oświadczenia prasowego” pisał na swoim blogu Hartstein w odniesieniu do komunikatu rodziny Francuza.
Dopytywany przez portal 20minutes.fr o to co profesor Gerard Saillant, który został sprowadzony do Japonii przez Ferrari może teraz zrobić dla Bianchiego, odpierał: „Nic. Uważam, że jest tam bardziej dla moralnego wsparcia, gdyż był także obecny przy nim w 2010 roku gdy Bianchi miał wypadek w GP2 na Węgrzech.”
„On (Saillant) nie przeprowadzał operacji od lat jego specjalizacją są urazy kręgosłupa.”
Wypadek Bianchiego wywołał kolejną falę debaty nad standardami bezpieczeństwa w Formule 1 włącznie z pomysłem przyspieszenia prac nad wdrożeniem zamkniętych kokpitów. Hartstein uważa jednak, że wypadek potwierdził tylko jak bezpieczna jest Formuła 1.
„Fakt, ze Bianchi jeszcze żyje pokazuje jak bezpieczna jest dzisiejsza F1. Uważam, że Formuła 1 osiągnęła niezwykle wysoki poziom bezpieczeństwa. Jasne jest jednak, że zawsze można coś poprawić.”
Mika Hakkinen, dwukrotny mistrz świata F1, który na swoim koncie również ma bardzo dramatyczny wypadek na torze w australijskiej Adelaidzie uważa, że F1 nie powinna wykluczać wprowadzenia zamkniętych kokpitów.
„Jeżeli to może uratować czyjeś życie, powinniśmy przyjrzeć się każdej opcji, aby jeszcze bardziej zredukować ryzyko” mówił dla Servus TV Fin.
komentarze
1. PiotrasLc
Dlaczego nie odwołają tego wyscigu??????
2. shodan
A niby dlaczego mieli by odwołac ?
3. devious
Zgadzam się z Hartsteinem, że ten wypadek udowodnił niebywałe bezpieczeństwo obecnych bolidów F1.
Trzeba pamiętać, że taki traktor-dźwig waży około 18-20 ton - a w zderzeniu z bolidem został wyrzucony w górę i przestawiony w bok - tak wielka wyzwoliła się energia. W takiej sytuacji można mówić o szczęściu w nieszczęściu - że kierowca nie zginął na miejscu. Brakowało do tego pewnie centymetrów... Choć póki co wygląda to źle - obrażenia są poważne i szanse na przeżycie i wyjście ze śpiączki są małe - więc ja na razie nawet nie myślę o pełnej rekonwalescencji, już sam powrót do "świadomości" będzie dla Julesa wielkim sukcesem. Taka jest smutna prawda :(
Jeżeli chodzi o przyczyny - dla mnie to niepojęte, jakim cudem przy podwójnych żółtych flagach i w takim deszczu bolid Bianchiego osiągnął tak dużą prędkość - i to jest główna przyczyna wypadku oraz zagadnienie do rozważenia i wyjaśnienia a nie to, czy powinien być SC czy nie. Możliwości są 3:
1) Awaria bolidu.
2) Bianchi zignorował żółte flagi i po prostu przeszarżował (jak wiemy zdarza się to kierowcom F1 dość często).
3) Bianchi nie widział żółtych flag.
Reszta była po prostu zbiegiem okoliczności, który ciężko wyeliminować. Wielokrotnie w przeszłości widziałem już oczami wyobraźni podobne sytuacje - gdy bolidy pędziły tuż obok dźwigów pracujących na poboczu i marshalli, jakiś czas temu mieliśmy nieuprawniony pojazd medyczny na torze itd. - zdarzają się takie sytuacje. W końcu pech się przytrafił - i FIA pewnie wyciągnie wnioski na przyszłość. Trudno jednak o sensowne, łatwe rozwiązanie - pewnych rzeczy się nie przeskoczy, obsługa musi się pojawiać na torze, pojazdy też - raczej trzeba skupić się na szczegółach, dopracować procedury, wymyślić system skutecznego spowalniania kierowców przy żółtych flagach (SC też nie gwarantuje 100% bezpieczeństwa a jednak czasem rujnuje wyścig i 5-6-7 wyjazdów SC w wyścigu popsuje widowisko). Nie ma co jednak krzyczeć i szukać winnych - trzeba chłodnej analizy i powolnej, stopniowej poprawy bezpieczeństwa - a może więcej się taki przypadek nie wydarzy.
4. Kalor666
sorry że z innej beczki ale właśnie przeczytałem że Hamilton podpisał kontrakt z MCL na 2015. Ktoś coś wie?
5. ImaginAnGel
#3 jeśli widziałeś nowy filmik z wypadku to flagowy na wiezyczce machal zielona flaga kiedy bolid sutila byłsciagany i kiedy bianchi wpadł w dźwig dopiero po pół minuty zaczął machac lażółtą i sc się pojawiło. Więc bianchi jechał z prędkością wyscigowa. Wina po stronie sędziów i f
6. EryQ
@4 gdzie to wyczytałeś?
7. kalou2
f1today
8. Kalor666
Tak. f1 today jak mówi kalou2.
9. Rawek
@5
Ta wieżyczka mimo, że na ujęciach znajdowała się obok była graniczną a sygnały nadawane z niej dotyczył już sekwencji następnych zakrętów, dalszego sektoru, czyli nie miały na to wpływu, zresztą Bianchi o ile widział żółte flagi to musiały być wcześniej, tamta zielona nie miała już wpływu na wypadek.
Smutna to historia, dosłownie wielkie szczęście, że on trafil tak pod skosem trochę bokiem w ten dźwig bo inaczej to.... Strach mówić, jeszcze do tego marshalli obok mógł zachaczyć :(
10. tommek7
1. Pisanie o tym, że ktoś widział zieloną flagę na zakręcie jest już nudne... tak samo nudne jak wyjaśnianie czemu tak było.
2. To, że nie słyszymy rozmów przez radio nie znaczy, że zespół nie informuje kierowcy co się dzieje na torze, gdzie był wypadek, jakie flagi itp..
3. F1 jest bardzo bezpieczna o ile nie dochodzi do niestandardowych sytuacji (nikt przecież nie projektował bolidu biorąc pod uwagę np. zderzenie z Bizonem)
4. W takich sytuacjach powinno być przymusowe ograniczenie prędkości włączane i wyłączane podobnie jak w strefie DRS.
5. Jeśli kierowca wiedział o wypadku to powinien zachować ostrożność, a jeśli tego nie zrobił zwyczajnie chciał zaryzykować. Tak samo jakby widząc uszkodzony bolid na prostej, nic sobie z tego nie zrobić i próbować jeszcze wyprzedzać innego kierowcę na torze na "granicy" przyczepności...
11. elin
Oprócz żółtej flagi, była jeszcze tablica świetlna przy wejściu do Dunlop - podświetlenie pojawiło się zaraz po kraksie Sutila, więc Jules musiał je widzieć.
12. dexter
The show must go on!
Layout w Soczi wyglada niezle, tor polozony jest miedzy morzem a gorami, dlatego pogoda zawsze moze sie szybko w takim regionie zmienic (narazie wszystko wyglada fajnie). Kurs posiada 18 zakretow. Sa wolne zakrety np.T13 - gdzie predkosc bedzie wynosic ok. 88 km/h i dlugie szybkie luki np. zewnetrznie zwisajacy zakret nr. 3, gdzie predkosc na wejsciu bedzie wynosila ponad 200 km/h, a na wyjsciu prawie 300 km/h. Tam kierowcy przez ponad 6 sek. beda walczyli z obciazeniem 3,4g. I tak serio mowiac, jestem juz na ten zakret bardzo ciekawy jaka linie kierowcy wybiora? Calkowicie po wewnetrznej najkrotsza droga? Inna linia raczej sensowna nie jest, albo? Szegolnie start powinien byc ciekawy, gdy po wewnetrznej wszyscy zaczna sie ustawiac w sznureczku... ciekawe kto po zewnetrznej pociagnie?
Duzo jest zakretow pod katem 90° gdzie kierowcy beda musieli uwazac na podsterownosc. Wtedy zawsze jest wazne aby kat ustawienia przednigo skrzydla w bolidzie nie byl zbyt maly. Zreszta, jak zwykle wiele zespolow bedzie mialo przygotowana podstawowa konfiguracje ktora juz wczesniej zostala przetestowana w symulatorach. Na tym torze moze byc problem z trakcja oraz, choc nie koniecznie z samym zuzyciem opon (wtedy trzeba uwazac aby zawieszenie szczegolnie tylnej osi bylo odpowiednio dobrane tzn. nie moze byc zbyt twarde).
Pirelli ma przygotowane na Soczi dwie mieszanki: Soft i Medium (oczekiwane sa 2 zmiany opon).
W Soczi fajnie wyglada takze lewy 180° zakret ktory przebiega wzdluz Medals Plaza (podobny jest troche do zakretu nr.8 w Istambule)
Poziom sily docisku bedzie podobny do poziomu miedzy Sinapurem a Suzuka. Jest prosta na ktorej kierowcy beda rozwijac predkosc max. 320-330 km/h. Odleglosc od linii startu do pierwszego zakretu wynosi 630 metrow, a najdluzszy pasaz gdzie zawodnicy pojada do konca z wcisnietym pedalem gazu wynosi: 1.050 metrow. W sumie na tym torze sama jazda na pelnym gazie wynosi 54% , znowu 17% to czesc w ktorej kierowca hamuje. Na okrazeniu kierowca bedzie zmienial ok. 72 razy bieg. Srednia predkosc bedzie wynosc 215 km/h czyli mozna zaliczyc ten kurs do szybszych w kalendarzu.
Jezeli chodzi o sam Updates, to zespoly raczej pozostana w tym samym miejscu co tydzien temu, zreszta material moze byc tylko sprowadzony z Japonii, a nie z Europy (przepisy rosyjskiego urzedu celnego :))
Zobaczymy, Mercedes jest faworytem (kurs w parku olimpijskim jest torem na ktorym „Power“ bedzie odgrywal duza role). Williams, moze byc takze dobry. RBR - choc ciezko cos powiedziec. Zespol liczyl sie z tym, ze w Soczi Vettel bedzie startowal z alei serwisowej, poniewaz juz kilka wyscigow temu po raz piaty planowana byla wymiana kilku komponentow w jednostce napedowej Vettela i na tym torze gdzie wazna jest moc nikt w RBR nie maluje sobie duzych szans.
W bolidzie Riccardo takze beda zmienione nowe elementy (czwarty raz). Jedno jest pewne, tak dla rozgrzania atmosfery :) jezeli Ricciardo chce miec nadal nadzieje na tytul Mistrza Swiata to w nastepnych 3 wyscigach musi nadrobic 24 punkty i wtedy musialby w Abu Dhabi gdzie rozdawane sa podwojne punkty zamknac worek.
13. rydz14_09
Usunięty
14. RyżyWuj
Prawda jest taka, że dużą część winy ponosi sam kierowca. Albo miał pecha, albo po prostu popełnił błąd i wyleciał na zakręcie.
Skomentuj artykuł
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
Zarejestruj się już teraz