komentarze
  • 1. Sebson
    • 2013-07-01 14:50:20
    • *.226.51.114.awist.pl

    Do hipokryzja. Dopiero gdy ktoś może zginąć to się zgadzają na zmiany. Gdyby się zgodzili wcześniej to wczoraj nie byłoby tego całego wybuchowego cyrku. Wiem, że bali się o utratę swojej konkurencyjności i wzrost formy RBR i Merca, ale bez przesady. Vettel już od dawna mówi, że te opony są niebezpieczne. Oczywiście nikt go nie słucha i wszyscy mają go w d***. Może najwyższy czas zacząć brać na poważnie słowa TRZYKROTNEGO mistrza świata!? On nie jest debiutantem i wie co mówi. Kimi wciąż nie narzeka na opony i uważa, że wszystko jest ok. Mimo iż w wyścigu dostał w kask. Kimi na nic nie narzeka, dopóki wódka mu się nie skończy.

  • 2. szachu1991
    • 2013-07-01 14:50:43
    • *.play-internet.pl

    Jaka zmiana. Nagle wszyscy chcą poprawek.

  • 3. szachu1991
    • 2013-07-01 14:52:03
    • *.play-internet.pl

    1. Sebson
    Kimi na nic nie narzeka, dopóki wódka mu się nie skończy.

    Z kąt takie źródło?

  • 4. Sebson
    • 2013-07-01 14:55:32
    • *.226.51.114.awist.pl

    Usunięty

  • 5. Mad89
    • 2013-07-01 14:55:46
    • *.play-internet.pl

    Jesli teraz nic nie stoi na przeszkodzie do bardziej zywotnych opon to pewnie roznice sie powieksza. Mam tylko nadzieje ze Mercedes ktorego lubie bedzie w stanie nawiazac walke z RB. Lub ktokolwiek inny. Taktyczne rozwiazanie ja 1 pit stop jak Lotusa w Australii tez by dodalo pikanterii gdyby znowu sie oplacalo. Niestety era RedBulla wydaje sie nadchodzic wielkimi krokami, bez wzgledu na to jaka guma bedzie na kolach.

  • 6. Marsun
    • 2013-07-01 14:55:54
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 1. Sebson
    Tobie się chyba wódka skończyła :P

    @ Topic
    Wcześniej nie było takich problemów z oponami, dopiero to co się działo na Silverstone było niebezpieczne. Dodatkowo te wybuchy prawdopodobnie były spowodowane zupełnie czym innym niż poprzednie problemy. Wcześniej po prostu odrywały się pasy gumy, ale opona nie wybuchała w niekontrolowany sposób.

  • 7. mike 40
    • 2013-07-01 14:58:49
    • *.160.171.202

    Sebson ty musisz człowieku być lepiej poinformowany niż tutejsi redaktorzy. Skoro twierdzisz że Kimi pije, tego nikt nie wie czy pije czy nie.

  • 8. Sebson
    • 2013-07-01 14:59:18
    • *.226.51.114.awist.pl

    6. Marsun
    Nie oszukujmy się. Każdy zna podejście Kimiego. On twierdzi, że to nie wina Pirelli. Wina producentów opon jest oczywista

  • 9. Marsun
    • 2013-07-01 15:17:22
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 8. Sebson
    Wiem jakie jest podejście Kimiego i za to go lubię. Nawiązałem po prostu do twojego komentarza dot. narzekania na brak wódki. Wina Pirelli jest oczywista, jednak dopiero teraz zrobiło się niebezpiecznie i dopiero teraz sytuacja wymaga podjęcia odpowiednich działań.

  • 10. Sebson
    • 2013-07-01 15:39:33
    • *.226.51.114.awist.pl

    9. Marsun
    Kimi jest jednym moich ulubionych kierowców, ale powinien zwrócić uwagę na bezpieczeństwo. Nikt nie zginął na torze od czasu Senny i nikt by nie chciał, żeby to się zmieniło przez opony.

  • 11. luka55
    • 2013-07-01 16:17:10
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie gadajcie że z dnia na dzień zrobiło się niebezpiecznie. Głosy o tym że zaczyna być niebezpiecznie były od dłuższego czasu i napływały z różnych stron. Z wybuchami opon mieliśmy do czynienia także podczas wcześniejszych GP. Tutaj jednak (szczególnie ze względu na specyfikę toru, być może coś jeszcze ) zjawisko przybrało rozmiarów masowych. Może to i dobrze bo widać że się co poniektórzy obudzili. Już chyba nikt nie ma wątpliwości co się dzieje skoro wszystkie zespoły chcą zmian. Po prostu Ci którzy byli przeciwni zorientowali się że problem może dotyczyć także ich samych. Bardzo ciekawe jak to się wszystko potoczy.
    Jeszcze pamiętam te opinie niektórych forumowiczów jak to pięknie jest i że wszyscy mają takie same opony. Oczywiście, tak samo gó....ne i niebezpieczne dla wszystkich.
    Niech opony są wyzwaniem niech upiększają widowisko ale niech jest jak choćby rok temu. Trąbie o tym od początku tej historii w tym roku.

  • 12. devious
    • 2013-07-01 16:49:13
    • *.nplay.net.pl

    Tak, tak, oczywiście wszyscy eksperci wypowiadający się wyżej przewidywali te eksplozje opon, na pewno :)

    A Vettel mówił o bezpieczeństwie bo tak mu kazał RBR, chcieli wymusić na innych wprowadzenie mocniejszych opon bo mieli problem z nadmiernym zużyciem. Bajki o bezpieczeństwie wiecie gdzie można sobie wsadzić :) Wcześniej opony nie wybuchały, następowała delaminacja ale nie tak efektowna jak na Silverstone... Tego się nikt nie spodziewał. Zwłaszcza po Kanadzie, gdzie najpierw miały być nowe opony ale potem pojechano na starych.

    W Kanadzie nawet Pirelli obawiało się delaminacji ale jednocześnie stwierdziło, że nie obawia się o bezpieczeństwo kierowców. Żaden zespół nie protestował, wszyscy wystartowali - więc chyba zespoły też się nie obawiały.

    I co się okazało? Zużycie było małe, na jednym komplecie można było przjechać 2/3 dystansu, delaminiacji nie było. Temat ucichł.

    Teraz na Silverstone przy dużo większych niż w Kanadzie przeciążeniach bocznych u kilku agresywnych kierowców opony nie wytrzymały, u kilku innych pojawiły się pęknięcia bez eksplozji. Nieciekawa sytuacja ale bawią mnie teraz ludzie, którzy twierdzą, że od początku to przewidywali. Jak przewidywali to czemu nikt o tym nie pisał przed GP Wlk. Brytanii? Wszyscy jakos zapomnieli o oponach :) Teraz grają cwaniaków...

    Teraz oczywiście opony trzeba zmienić bo wyjścia już nie ma - okazały się wadliwe i taka sytuacja jest niedopuszczalna, by opony wybuchały jedna po drugiej. Przypomnę jednak, że taka sytuacja - spowodowana bezpieczeństwem - to co innego niż sytuacja po GP Kanady kiedy nie bylo jeszcze sygnałów, że opony są aż tak wadliwe!

    W normalnych sytuacjach zmiana specyfiki opon czy innych elementów mających wpływ na osiągi w połowie sezonu jest niedopuszczalna. Fani RBR i Vettela chyba już zapomnieli, jak FIA i kilka zespołów chciało zakazu dmuchanych dyfuzorów w połowie sezonu. Wtedy krzyczeli, że tak nie można, że nie zmienia się reguł gry w połowie. Teraz krzyczą odwrotnie. Pieprzeni hipokryci.

    Taka zmiana zasad gry w połowie sezonu jest dopuszczalna TYLKO I WYŁĄCZNIE w przypadku realnego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia kierowców, obsługi czy kibiców. W tym momencie opony więc nie tylko można, ale i trzeba zmienić.

    Zastanówcie się nad tym.

  • 13. luka55
    • 2013-07-01 19:06:03
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    devious nr 13

    Nie wiem do kogo się zwracasz powyżej ( dobre obyczaje wymagają wymienić adresata) ale odniosę się do Twego wpisu nr 12. Dużo w nim pięknej mowy i próby dorabiania teorii do zaistniałej sytuacji.
    Po pierwsze gadka o bezpieczeństwie w światku F1 rozpoczęła się dużo wcześniej. I nie były to tylko wypowiedzi Vettela czy Hamiltona które ( i tu się z Tobą zgodzę ) mogły być nieobiektywne z racji zespołów w których jeżdżą. Niestety ale to co mogło być wyolbrzymiane wtedy stało się faktem.
    Po drugie jeśli uważasz że nie było osób które od początku krytycznie oceniają sytuację z oponami (zarówno w kwestii bezpieczeństwa) to radzę rychło przejrzeć archiwum) .
    Po trzecie opony rozwalały się już wcześniej o czym wspominasz. I jeśli liczba tych defektów była w Twojej opinii nie odbiegająca od normy to gratuluję. No właśnie , a wcześniejsze efektowne rozwalanie opon było bezpieczne tak? Czym to się różniło w kontekście bezpieczeństwa od tego co mieliśmy w Sliverstone? Tutaj to miało wymiar masowy i tylko dlatego sprawa jest tak gorąca. Gdyby wywaliło jedną oponę to pewnie dalej byśmy szli tą samą drogą.
    Nie rozumiem jak można mówić że nie było sygnałów że opony są wadliwe oraz że względny spokój w Kanadzie był jakimś argumentem. Wszystko co działo się z oponami od początku było sygnałem wadliwości tych opon.
    I nie chodzi tu o wymądrzanie, a tak to mogą odbierać chyba tylko osoby z porytym własnym ego. A argument o tym że krytycy to tylko fani Vettela czy RB jest powalający.Akurat w tej sprawie RB mnie średnio interesował. Nie jestem też za zmianami zasad gry w czasie sezonu i nadal się tego trzymam. Mimo krytyki nigdzie nie napisałem że powinni je zmienić w trakcie tego sezonu bo było by to nie fair. Po cwaniacku zachowują się zespoły. To one paplą to co im akurat pasuje. I stąd się wziął sprzeciw kilku ekip. Teraz wycofują się z tego jak niektórzy forumowicze. Piękno obecnej F1 phii. Sypkie jak te opony. Napisze to po raz trzeci, niech jest z tymi oponami jak było choćby przed rokiem. Bo jest faktem że opony poprawiły widowisko tylko niech to nie przedstawia się tak jak w tym roku. Symptomy że poszło to za daleko były już w Australii i taka jest prawda.

  • 14. Siffredi
    • 2013-07-01 22:02:03
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    to w końcu wina Pirelli czy wódka Kimiego? co lepiej kupić na ognisko?

  • 15. Polak477
    • 2013-07-01 22:44:00
    • *.pppoe.covernet.pl

    14. Siffredi
    To Kimi w nocy się zakradł i polał wódką wszystkie opony Pirelli, a na końcu zrobił ognisko. Wszystko wina Kimiego.

  • 16. markopie
    • 2013-07-01 23:36:44
    • *.warszawa.vectranet.pl

    @3 Szachu 1991 - LITOŚCI !!! " Z KĄD" to nie jest trudny wyraz do napisania. Poziom żenujący i pisowni i wypowiedzi.

  • 17. Kalor666
    • 2013-07-01 23:57:14
    • *.opera-mini.net

    Markopie namieszałes;-) On napisał "z kąt" co aż boli w oczy. Poprawna pisownia to "skąd".

  • 18. devious
    • 2013-07-02 01:35:28
    • *.nplay.net.pl

    @13 luka55
    "Nie wiem do kogo się zwracasz powyżej"

    Do wszystkich.

    "Dużo w nim pięknej mowy i próby dorabiania teorii do zaistniałej sytuacji."

    Próby dorabiania teorii, a to dobre! Czyli mówiąc wprost - ja sobie zmyśliłem to wszystko a prawda jest zupełnie inna, tak?

    "Po pierwsze gadka o bezpieczeństwie w światku F1 rozpoczęła się dużo wcześniej. I nie były to tylko wypowiedzi Vettela czy Hamiltona"

    No to poproszę info, kto o tym mówił bo prawdę mówiąc nie za bardzo pamiętam by temat był "wałkowany". Ba - przejrzałem nawet archiwum newsów pod kątem haseł "Pirelli" i nie znalazłem nic poza wypowiedziami Vettela i Mateschitza oraz samych oświadczeń Pirelli, które tutaj cytuję:

    "Firma Pirelli uważa, że rozwarstwienie się lewej tylnej opony w bolidzie Paula di Resty podczas piątkowego treningu było spowodowane rozcięciem gumy.

    Po przeprowadzeniu dochodzenia w kwestii nieprzyjemnego incydentu, Pirelli poinformowało, że doszło do przegrzania bieżnika, w którym wcześniej został rozcięty.

    Podobne rozwarstwienie się opon miało miejsce aż trzykrotnie podczas poprzedniego Grand Prix Bahrajnu. Wedy włoski producent informował, że problemy były spowodowane przez resztki części, które rozcinały ogumienie i potwierdził, że zastanawia się nad wprowadzeniem ewentualnych zmian w konstrukcji opony."

    A teraz Mateschitz po GP Hiszpanii, gdzie Vettel był dopiero 4:

    "- Każdy wie co się tutaj wydarzyło.To już nie ma nic wspólnego z wyścigami. To jest rywalizacja w zarządzaniu oponami. Prawdziwe wyścigi samochodowe wyglądają inaczej. Przy danych okolicznościach nie możemy już być lepsi, ani z naszym samochodem, ani z kierowcami.
    - Nie ma już prawdziwej walki w kwalifikacjach o pole position, ponieważ każdy oszczędza opony na wyścig. Gdybyśmy wyciągnęli to co najlepsze z naszego bolidu, musielibyśmy stawać osiem czy dziesięć razy podczas wyścigu, w zależności od toru.
    - Tak, taki był cel, aby wyścigi były bardziej ekscytujące i było więcej pit stopów na zmiany opon, ale nie aż tyle To zupełnie inna sytuacja od oryginalnego planu."

    GDZIE TU MOWA O (NIE)BEZPIECZEŃSTWIE??

    Vettel tez odnosił się głównie do zużycia i tego, że przegrywają przez opony. Fakt, napoknął też o bezpieczeństwie - ale to zawsze dobry argument w takich przypadkach, jak np. Webber chciał odłowania wyścigu w 2010 to mówił, że jest niebezpiecznie bo był liderem MŚ a Hamilton chciał sie ścigać.

    Skoro Pirelli były takie niebezpieczne to czemu wszyscy o tym nie mówili?? Eksperci, dziennikarze, szefowie zespołów, kierowcy, kibice?? Wszyscy mówili o dużej liczbie postojów, dużym zużyciu. Gdzieś tam w tle tylko się przewijała delaminacja di Resty na treningu i przypadki z Bahrajnu. Nikt się na tym nie skupiał.


    "Po drugie jeśli uważasz że nie było osób które od początku krytycznie oceniają sytuację z oponami (zarówno w kwestii bezpieczeństwa) to radzę rychło przejrzeć archiwum)."

    Przejrzałem i jakos nie znalazłem postów odnoszących się do bezpieczeństwa. Wszyscy (w tym niejaki luka55 też) skupiali się na dużej liczbie postojów i tym, że kierowcy nie mogą cisnąć. Saint77 zażartował też, że Pirelli celowo uszkodzi kilka opon i może liderowi wybuchnie opona co by zwiększyć widowisko - i trafił! :) Ale to był żart...

    ALe fakt, nie przeglądałem dużo - ale z tych co przejrzałem na kilkadziesiąt postów było 0 o bezpieczeństwie. Czyli tak jak to zapamiętałem. A pamięć mam dobrą.


    "Po trzecie opony rozwalały się już wcześniej o czym wspominasz. I jeśli liczba tych defektów była w Twojej opinii nie odbiegająca od normy to gratuluję."

    W 2011 Vettelowi też wybuchła opona i co z tego? Co pewien czas ktoś ma awarię ogumienia - oglądam F1 od ponad 20 lat i pamietam wiele dramatów, przegrane mistrzostwo Mansella itd. Przebite opony to standard w F1. Przypadki z Bahrajnu i Hiszpanii (4 przebite opony) były alarmem ale Pirelli zapewniało, że te przebicia wystąpiły po kontakcie z odłamkami na torze (cytat wyżej) oraz też delikatnej konstrukcji. Nikt jednak nie spodziewał się takiej plagi "wybuchów" na Silverstone. Zwłaszcza po GP Kanady gdzie był spokój.

    Jeżeli Ty sie spodziewałeś - to gratuluję. Zgłoś się do Pirelli albo RBR jako ekspert od opon. Poważnie.


    "No właśnie , a wcześniejsze efektowne rozwalanie opon było bezpieczne tak? Czym to się różniło w kontekście bezpieczeństwa od tego co mieliśmy w Sliverstone?"

    1) Nie było tak efetowne. 2) Były to odosobnione przypadki, a nie wybuchy co kilka minut. 3) Pirelli je wytłumaczyło niby (może ściemniali) 4) Nikt nie drążył tematu, że to takie niebezpieczne - Vettel tylko o tym wspomniał ale nikt nie mówił, że te opony się rozpadną na Silverstone bo nikt się tego nie spodziewał.

    "Tutaj to miało wymiar masowy i tylko dlatego sprawa jest tak gorąca. Gdyby wywaliło jedną oponę to pewnie dalej byśmy szli tą samą drogą."

    Dokładnie. Przecież jakby nikomu opona nie wybuchła tylko było kilka wolnych przebić (a były takie u Alonso czy Vettela) to nie byłoby tematu pewnie.

    Tak samo jakby Senna nie zginął to by nie poprawiono bezpieczeństwa. To chyba oczywiste, jak działa ludzka psychika. Chyba tylko w Polsce po katastrofie CASY nie wyciągnięto wniosków i przytrafił się Smoleńsk. W innych krajach jak się pojawia problem to się go rozwiązuje. W przypadku Pirelli pierwsze symptomy mieliśmy wcześniej ale lekarz (Pirelli) postawił chyba złą diagnozę a pacjenci (kierowcy, zespoły) się nie zorientowali. Nikt nie podniósł alarmu. Jakby Vettel naprawdę uważał, że opony są super-niebezpieczne to by nie wystartował w wyścigu. Przecież nie ryzykowałby życia, co? Jak ja bym był pewien na choćby 70%, że samolot ma awarię to bym do niego nie wsiadł. W sumie nawet jakbym miał 15% pewności...


    "Nie rozumiem jak można mówić że nie było sygnałów że opony są wadliwe oraz że względny spokój w Kanadzie był jakimś argumentem. Wszystko co działo się z oponami od początku było sygnałem wadliwości tych opon."

    Nie było mowy o tym, że opony sa niebezpieczne. Poza Vettelem nikt o tym nie mówił. Nie znalazłem żadnego newsa ani komentarza odnoszącego się wprost, ze opony sa niebezpieczne i że trzeba je koniecznie zmienić. Gros komentarzy odnosił się do konkurencjoności opon, nie do ich bezpieczeństwa.

    Jak nie widzisz różnicy w tych zagadnieniach to już niestety nie pomogę. Albo najwidoczniej nie chcesz zauważyć bo tak jest wygodniej - założyłeś tezę i teraz będziesz sie jej trzymał. Ja odnoszę się do faktów i na tej podstawie pisze komentarze na tym portalu.


    "Bo jest faktem że opony poprawiły widowisko tylko niech to nie przedstawia się tak jak w tym roku. Symptomy że poszło to za daleko były już w Australii i taka jest prawda."

    No ale Ty sie odnosisz do widowiska czy ilości pitstopów a ja mówię o BEZPIECZEŃSTWU! Jeżeli chodzi o widowisko, 4 czy 10 pitstopów itd. to tutaj nic nie można zrobić bo nie można zmieniać charakterystyki opon w trakcie sezonu - czy sa fajne czy nie. Może i sa słabe ale wszyscy mają takei same.

    Natomiast nie mogą pękać same z siebie - i w takiej sytuacji trzeba je poprawić.

    Poza tym chyba sie zgadzamy - tylko Ty piszesz ciagle o nadmiernym o zużyciu opon i że jest do dupy (od Australii) a ja o bezpieczeństwie (gdzie po GP Australii nie było takiego tematu, pojawił się po GP Bahrajniu i GP Hiszpanii a ucichł po GP Kanady - a teraz wrócił po GP Wlk. Brytanii).

  • 19. devious
    • 2013-07-02 01:46:13
    • *.nplay.net.pl

    Jeszcze doprecyzuję do czego się odnoszę w postach 12 i 18.


    @11 luka55

    "Nie gadajcie że z dnia na dzień zrobiło się niebezpiecznie. Głosy o tym że zaczyna być niebezpiecznie były od dłuższego czasu i napływały z różnych stron. (...) Jeszcze pamiętam te opinie niektórych forumowiczów jak to pięknie jest i że wszyscy mają takie same opony. Oczywiście, tak samo gó....ne i niebezpieczne dla wszystkich.
    Niech opony są wyzwaniem niech upiększają widowisko ale niech jest jak choćby rok temu. Trąbie o tym od początku tej historii w tym roku."

    No właśnie szukałem tego "trąbienia" Twojego czy mitycznych "różnych stron" i nie mogę znaleźć nic poza wypowiedzią Vettela.

    Poratuj w takim razie cytatami i linkami jakoby tyle osób w tym Ty mówili o wielkim niebezpieczeństwie opon Pirelli. I podkreślę - te niebezpieczeństwo nie było wspominane półgębikem na samym końcu komentarza (jak u Vettela - tak dorzucone jako języczek u wagi, to tak jak polityk obrażający rywala a na koniec mówiąc "a ja obniżę podatki i zlikwiduję bezrobocie" - to zawsze działa).

    Daj cytaty gdzie o tym "trąbiono" i bito na alarm, że Pirelli chce pozabijać kierowców F1.

    Czekam :)

  • 20. devious
    • 2013-07-02 01:56:56
    • *.nplay.net.pl

    Masz jeszcze swój stary cytat:

    "6. luka55 2013-05-12 21:39:59 (Host: *.neoplus.adsl.tpnet.pl)
    saint77 nr 3
    Zgadzam się z Tobą. Ta snopowiązałka wywołała mój uśmiech ale niestety taka jest prawda.
    Jeśli ktoś nadal jeszcze uważa że nie doszliśmy z oponami w F1 do granic absurdu to bardzo mnie to dziwi. No chyba że jest takl że dla niektórych najważniejszym argumentem przemawiającym za tym syfem jest to że RB na razie nie rozgryzł tych ,,opon''. Wtedy jednak poważna dyskusja nie ma sensu.
    Większość ludzi związana z F1 to widzi i mówi o tym głośno a sformułowania jakie dzisiaj można było usłyszeć to absurd, szachy itd. Ja rozumiem że ludzi mogą nie tesknić za czasami Bridgstone'a ale nie może być tez tego co serwuje obecnie Pirelli. To już jest w mojej opinii krok za daleko. Ten sport nie nazywa się przecież ,,Oponuła 1''
    Rola kierowcy w dzisiejszych czasach i tak jest mocno zredukowana w porównaniu do przeszłości a teraz do tego dochodzą opony które nie pozwalają jechać na sto procent kierowcom. Chyba nie o to chodzi. I tak słowo opony i wszystko co z nimi związane toczy się przez każdy weekend wyścigowy nadmiernie."



    Tyle negatywnych zdań o oponach i nic o bezpieczeństwie... Nie wygląda jakbyś się wtedy specjalnie martwił o zawodników... Ja to widzę tak, że teraz jesteś mądry po fakcie i masz fajny argument. Czemu wtedy nie pisałeś jakie te opony są niebezpieczne dla zawodników?


    I nie traktuj tego jako jakiegoś personalnego ataku, po prostu próbuję niektórym pokazać jak łatwo jest się "mądrzyć" po fakcie a jak ciężko jest coś trafnie przewidzieć. I jak nawet sami siebie czasami oszukujemy (podejrzewam jesteś obecnie przekonany, że pisałeś o bezpieczeństwie nawet jak nie pisałeś o tym).

  • 21. Artefact
    • 2013-07-02 10:40:52
    • *.centertel.pl

    no to żeście pojechali ........ :)
    jedno jest pewne: skoro opony pękają więc Pirelli musi znaleźć sposób na ich poprawę z uwagi na bezpieczeństwo i tyle... a gadanie teraz, kto wiedział, a kto nie, kto przypuszczał, kto się domyślał... nie ma żadnego znaczenia. Chyba, że przed wyborami :))))))))

  • 22. devious
    • 2013-07-02 11:16:42
    • *.nplay.net.pl

    Eksperci bronią Pirelli, że to nie tylko ich wina (co oczywiste, skoro problem z delaminacją pojawił się tylko na 3 z 8 torów i pierwszy raz było tak poważnie)

    youtu. be/98GB1I2TyrE

    Widać gdzie dochodziło do uszkodzeń opon


    Co oczywiste - Pirelli zrobiło badziewne opony - przeliczyli się dokładnie tak samo jak Michelin w USA 2005. Mieli zrobić mało zywotne i zrobili. Tylko do końca nie wyszło - zdarza się.

    Jakby chcieli to by zrobili takie wystarczające na 10 wyścigów - wiadomo.

    Teraz poprawią i będzie OK. Szkoda tylko, że przy okazji pewnie znacznie wzrośnie żywotność tych opon na czym skorzystają RBR i Merc. Choć w sumie nie wiadomo kto straci a kto zyska. Np. Merc ostatnio obchodzi się z oponami lepiej od Lotusa... Sytuacja w F1 jak zwykle jest super dynamiczna. I bardzo dobrze.

  • 23. Artefact
    • 2013-07-02 11:37:34
    • *.centertel.pl

    @ 22. devios - HOWGH !!! :)

    ps. przyznam, że cieszy mnie ta wymiana wszelkich poglądów tutaj... człowiek przynajmniej ma szansę dowiedzieć się wielu fajnych rzeczy. I bardzo dobrze :)

  • 24. luka55
    • 2013-07-02 17:03:36
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    devious nr 18

    Rozpocznę od tego że zwracając się do Ciebie nie był to również żaden atak personalny. Potwierdziłeś że odnosiłeś się do wszystkich osób wypowiadających się w podobnym tonie do zaistniałej sytuacji co ja. No i przegiąłeś z tymi cwaniakami itp. Nie lubię tego typu epitetów, bo działają one na mnie jak płachta na byka. To tytułem wstępu.
    Dwa, to bardzo dziękuję za obszerną odpowiedź (swoja drogą podziwiam).
    Odnośnie dalej tego bezpieczeństwa. To nadal uważam że symptomy dotyczące niebezpieczeństwa tych opon pojawiły się wcześniej, zręsztą wypowiedzi także. I zaraz pragnę zaznaczyć że masz rację iż kwestia bezpieczeństwa była raczej wplatana między wiersze gadki o nadmiernym zużyciu itp. Całkiem możliwe że było to takie gadanie dla gadania ale niestety sam widzisz do czego doszło. I z tego co pamiętam (niestety szukać mi się nie chce) nie były to tylko wypowiedzi Vettela I RB. Coś przebąknął chyba Hamilton, coś przebąkiwali na RTL. Niby było to takie gadanie że może być niebezpiecznie ( może to były wypowiedzi nieobiektywne) ale finał jest znany.
    Jeśli o mnie chodzi to również przyznaję że głównie skupiałem się na tym że obecne opony trochę wypaczają wyniki, ale zdaję mi się że przynajmniej raz tutaj ( w luźnych rozmowach nie na forum może i częściej) napomknąłem również i o bezpieczeństwie. Jeśli nie to zwracam honor, nie chce mi się przeglądać archiwum, ufam że zrobiłeś to dokładnie. Owszem może to co myślałem o bezpieczeństwie to też było takie przebąkiwanie na wyrost.
    Nie wierzę że patrząc co się dzieje z oponami od początku sezonu nikomu nie przeszła myśl o bezpieczeństwie. Ale nikt nie był w stanie tego stwierdzić na pewno stąd tematyka ta pojawiała się między wierszami a może i na zasadzie Twojego przykładu polityka ale jednak okazało się co się okazało.
    Nie kupuję jednak tych przykładów z Mansellem z przeszłości. Oczywiście to są fakty o czym piszesz ale nie bardzo o to tu chodziło. Pewnie że opony wybuchały kiedyś. Chodzi mi jednak o to że w zaledwie kilku weekendach wyścigowych (do Silverstone) mieliśmy pokaźną liczbę defektów. Nie wiem ale wydaję mi się że ich liczba nie była normalna. To też był jeden z powodów dla których można było pomyśleć o bezpieczeństwie , tak po ludzku , nie po ekspercku (żebyś mnie nie wyzwał zaraz od pseudo-fachowców).
    Nie za bardzo tez rozumiem tłumaczenie że wcześniejsze przypadki były mniej efektowne, nie było ich tyle na raz oraz że Pirelli je w jakiś mniej lub bardzie rzetelny sposób wytłumaczyło (zresztą sam piszesz że możliwe że ściemniali). I znów powiem, że już tamte zdarzenia powinny dać do myślenia nie mi nie Tobie a ekspertom. Dla mnie zaskakująca była ich liczba, rozłożona wprawdzie na kilka weekendów wyścigowych ale i tak mało naturalna ( w porównaniu do zeszłego roku nie mówiąc o latach wcześniejszych).
    No i tak poza tym to też się z Tobą zgadzam. No może bardziej w innych kwestiach (tematach) choć może tak to nie wygląda. Przepraszam ale chyba to tak troszkę wynika z faktu że ty dzielisz trochę forumowiczów ze względu na sympatie i później się troszkę mądrzysz. Niepotrzebnie, bo ogólnie w mojej opinii często piszesz bardzo do rzeczy (tak jak sprawa wygląda) a to że podejmuje się tematów sprzecznych to inne kwestia. Pozdrawiam

  • 25. devious
    • 2013-07-02 18:25:07
    • *.nplay.net.pl

    @24 luka55

    Fajna dyskusja się wywiązała :) Owszem, możliwe że czasem się "mądrzę" ale staram się jednak tego nie robić :] I fakt, mam kilku "ulubieńców" co do których zapewne bywam nieobiektywny i z góry się uprzedzam - np. betet czy viggen. Ale nie jest tak, że jak się z kimś nie zgadzałem w danej kwestii to potem się zawsze nie będę zgadzał. Nawet z beretem się wiele razy zgadzałem :) Z Tobą też było kilka ostrych dyskusji ale nic do Ciebie nie mam i na pewno nie jestem uprzedzony :)

    Także w tym przypadku - po prostu zareagowałem na teksty o tym bezpieczeństwie bo wielu w światku F1 jak i kibiców teraz właśnie przyjęło postawę "a nie mówiłem" kiedy właśnie nie mówili :) I wielu strasznie atakuje Pirelli - ja mam taką naturę, że lubię bronić słabszych więc może dlatego teraz trochę bronię Pirelli. Zresztą widzę choćby Mikołaj Sokół też zadał retoryczne pytanie, czy naprawdę już tylko on współczuje firmie Pirelli w wszyscy inni chcą ją rozszarpać?


    Wracając do tematu bezpieczeństwa i podejmowanego tutaj na forum i na świecie - nie, nie śledziłem dokładnie newsów i komentarzy i nie mam zamiaru tego robić :) Aż takim maniakiem nie jestem :D Zagłębiłem się jednak trochę w temat "kto kiedy co mówił' I ponoć Stowarzyszenie Kierowców GP czyli GPDA zdążyło jakiś czas temu złożyć 2 pisma, w których podejmowało problem niebezpieczeństwa opon. Tak wiec faktycznie jakieś głosy się pojawiały. Ani media ani sami zainteresowani specjalnie tego nie nagłaśniali. Dopiero teraz temat trafił na czołówki i słusznie, bo sytuacja stała się naprawdę niebezpieczna.


    Trzeba tutaj jedną rzecz jednak wyjaśnić - wcześniej opony tak nie wybuchały. Poprzednie 4 przypadki to była właśnie DELAMINACJA - odklejenie się bieżnika. Nic nie wybuchało, nie latało po torze, bolid nie wypadał z toru tak efektownie jak Massy. Opona się i owszem nie nadawała do niczego ale oplot zostawał na miejscu - odpadał tylko bieżnik.Inaczej mówiąc opona dzieliła się na 2 części, część styczna z asfaltem odlatywała w siną dal a szkielet ze stalowym oplotem i boki zostawały na miejscu. Nie chce mi się szukać teraz zdjęć ale pamiętam to w miarę dobrze.

    Stąd pisałem, że "wcześniejsze przypadki były mniej efektowne" - i w sumie mniej niebezpieczne. Sam gumowy bieżnik mógłby narobić szkód uderzając w kask kierowcy (wszyscy pamiętają co się stało Massie przy zderzeniu z małą sprężyną) ale na pewno byłoby to mniej niebezpieczne niż gdyby w kask uderzyła taka opona z całym stalowym oplotem. A tak mogło się skończyć gdyby Alonso przymierzał się do Pereza z lewej a nie prawej strony - i nie zdążyłby uciec (ponoć przy manewrze omijania Pereza osiagnął 3,5g więc był to bardzo ostry manewr, chyba komentator powiedział "koci refleks" i faktycznie tak było!).

    Powstaje tu pytanie czemu wcześniej opony inaczej się rozpadały - prawdopodobnie dlatego, że PIRELLI ZMIENIŁO KONSTRUKCJĘ - zdziwieni? Ja też. Ponoć Pirelli inaczej przykleiło bieżnik do oplotu i teraz faktycznie bieżnik się nie odkleił - po prostu rozpadła się cała opona :) Rozwiązali problem - niestety ale na niekorzyść :D


    Cóż, ponoć tak jak zwykle winnych jest wiele czynników - złe opony, ostre tarki (ale one takie zawsze były) i ponoć też zła eksloatacja opon - za niskie ciśnienie (by zmniejszyć zużycie ) ale też użycie opon kierunkowych odwrotnie niż założyło Pirelli (była już o tym mowa,że zespoły to "odkryły" i przekładając opony uzyskały lepsze rezultaty - ale właśnie kosztem bezpieczeństwa). Ponoć opony wybuchły tylko zespołom, które poprzekładały opony. Ile w tym prawdy - nie wiem. Sam szczerze wątpię bo Guttierezowi wybuchła opona przednia a zamieniać można tylko tylne (tak słyszałem) ale może coś być na rzeczy.

    Tak czy siak nie ma co juz dywagować. Fakty są znane, FIA podejmie kroki, Pirelli przeprojektuje opony. Ważne, że nikomu nic się nie stało a my kibice mamy rozrywkę :) Więc póki co wskazuje wszystko na happy end. Ale poczekajmy najpierw do napisów końcowych :)

  • 26. luka55
    • 2013-07-02 21:47:37
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    devious nr 25

    Dzięki za ten wywód dotyczący opon od strony technicznej. Też już siedzę w tym sporcie ładnych parę lat (choć nie 20 jak Ty) ale nie zawsze zagłębiam się w pewne sprawy tak głęboko, po prostu może nie jestem aż takim maniakiem tego sportu ( F1 jest u mnie na 2 miejscu wśród sportów) chociaż rozbratu z nim też póki co nie jestem w stanie wziąć. Dlatego tym bardziej korzystam z ciekawostek jakie mi uda się tu wyczytać od kumatych ludzi.
    Żeby zamknąć temat to muszę sprostować jeszcze jedną rzecz. Bo wyrosłem może na wielkiego krytyka Pirelli. W zasadzie chciałem to napisać kilka razy ale tego nie zrobiłem i faktycznie wygląda jakbym całą winę zwalił na Pirelli. W mojej opinii Pirelli może zrobić opony jak Bridgstone i o tym chyba każdy wie. Tutaj przesadził chyba ktoś inny. Ktoś kto kreślił scenariusz przed tym sezonem, ktoś kto uważał że może być jeszcze ciekawiej, jeszcze bardziej nieprzewidywanie. Nie wiem czy mam rację nie wiem też co o tym myślisz. Więc w pierwszej kolejności obwiniam tych którzy tego chcieli a później dopiero Pirelli. Według mnie w poprzednim sezonie było naprawdę o.k. Opony były trudne, ale nie ulegały delaminacji na taką skalę a tym bardziej nie wybuchały na taką skalę.
    Jeszcze słówko odnośnie tych defektów przed Silverstone. Dziękuję za szczegółowy opis różnic tych sytuacji. Mniej więcej tez tak to sobie wyobrażałem. Zgodzę się że były to sytuacje mniej niebezpieczne. Ale mniej niebezpieczne nie znaczy w pełni bezpieczne. i Tu dochodzimy to punktu w którym stwierdzam że były to jakieś przesłanki że nie jest o.k. Bardzo ciekawe info z tym GDPA. Więc widzisz że coś, gdzieś, ktoś szeptał. Myślę że i szeptali pewnie i niektórzy fani tu z forum. Nikt jednak tego zbyt mocno tego nie nagłaśniał i to jest racja. Media nie chciały się pewnie zbłaźnić (te bardziej fachowe), kierowcy czy ludzie związani z odpowiednimi zespołami mogli być oskarżani o nie obiektywizm a zwykli fani o dorabianie fantastycznych teorii. Masz trochę racji że dziś każdy może być mądry ale tak jest zawsze.
    Na koniec dyskusji wrzucę jeszcze taką dygresję dotyczącą Ciebie. Ilekroć czytam Twoje wpisy to często mówię sobie, kuźwa gość ma rację znowu (choć od razu mówię że nie zawsze tak jest jak choćby powyżej) a ja mam z nim okazję się tylko spierać, i tak to wygląda jakbym nigdy się zn im nie zgadzał. No ale tak to jest, co mam Ci napisać że się zgadzam z Tobą wtedy gdy tak jest. Trochę byłoby to bez sensu i wyglądało jak z pouchwalanie się. Najpierw odpisałem ale widzę że już jakieś nowe newsy tutaj i to dotyczące opon więc biorę się za czytanie. Pozdrawiam

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2019 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo