DO
GP USA
23.10 - 25.10
ZOSTAŁO:
POPRZEDNI WYŚCIG 
GP Singapuru
-
Verstappen po raz pierwszy zwyciężył w Singapurze
-
Hamilton bierze odpowiedzialność za błąd strategiczny: przepraszam zespół
-
Norris: bez poprawek nie nadrobimy strat do rywali
-
Antonelli coraz bliżej tytułu mistrzowskiego
-
Verstappen odczarował w końcu Singapur
-
Słodko-gorzki wyścig Racing Bulls
-
Haas bez punktów w wyścigu mimo niezłego początku
-
Sainz: po prostu brakowało nam tempa
-
Cadillac niezmiennie na końcu
-
Hulkenberg obronił się przed Russellem i znowu zdobył punkty
-
Alpine opuszcza Azję bez punktów
-
Aston Martin bez tempa

Ostatnia aktywność
17.07.2019 18:36
0
Zgadzam się z 5.bandyta. Bolidy muszą być mniejsze i lżejsze. To co jest teraz to wielkie nieporozumienie. Jak to możliwe, że te piękne maszyny z lat 90. i 2000. rozrosły się do wymiarów Maybacha? 20, 15 lat temu bolidy miały długość 4,5m, teraz 5,7m... Ustalmy max. długość na 5m. Jeśli nie chcemy wracać do szerokości 180cm (jaka panowała w latach 1998-2016), to chociaż 190cm. I niech będą lżejsze, bo ważą prawie tyle co niektóre auta drogowe, jak Alfa 4C.
Przejdź do wpisu Efekt przyziemny jest coraz bliżej powrotu do Formuły 1
17.07.2019 18:27
0
Rozwiązanie jest oczywiste. Zrobić opony, które wytrzymają setki kilometrów, a żeby zmusić zespoły do pit-stopów powrócić do tankowania, o czym przebąkuje już Jean Todt. Zawsze uważałem, że tak szybko niszczące się opony są wymuszone i sztuczne. Drogowe samochody jeżdżą tysiące km na tych samych oponach, a w F1 opony wytrzymują kilkadziesiąt km... w sporcie, który mamy uważać za szczyt motosportu, gdzie używa się najwyższych, czasem kosmicznych technologii. Czyż to nie jest dziwne? Wystarczy ustalić wielkość zbiorników paliwa na 30 albo 50 litrów i będzie git.
Przejdź do wpisu Symonds uważa, że duża degradacja opon nie sprawdziła się w F1