Dwie ważne decyzje sędziowskie zapadły z punktu widzenia końcowych wyników GP Wielkiej Brytanii. Sędziowie mocno oszczędzili Lewisa Hamiltona, ale nie mieli litości w przypadku przewinienia Carlosa Sainza.
Ze sportowego punktu widzenia istotniejsza była jednak decyzja dot. Lewisa Hamiltona, bowiem ewentualna kara czasowa pozbawiłaby go miejsce podium. Tymczasem Brytyjczyk nie zwolnił wystarczająco w warunkach żółtej flagi po zatrzymaniu się na torze Nico Hulkenberga.
Okazało się jednak, że w jego pobliżu nie świecił się żaden żółty panel ostrzegawczy, a jedyny komunikat przez bardzo krótki czas - i to na końcu oznaczonego sektora - pojawił się na wyświetlaczu kierownicy. Hamilton nie zauważył go jednak wskutek ciągłego patrzenia w lusterka w związku z oczekiwaniem na kontrę ze strony Maxa Verstappena.
W rezultacie arbitrzy mocno oszczędzili siedmiokrotnego mistrza świata, wręczając mu pierwszą w tym roku reprymendę. Dzięki temu zachował jednak miejsce na podium GP Wielkiej Brytanii. Drakońską sankcję otrzymał za to Carlos Sainz, któremu sędziowie doliczyli dodatkowe okrążenie, przez co spadł z 12. na 17. miejsce.
Co stało za taką nietypową karą? Okazało się, że w czasie neutralizacji Hiszpan odzyskał swoje kółko względem lidera, co było możliwe dzięki charakterystyce alei serwisowej i położenia pierwszej linii samochodu bezpieczeństwa. Z tego powodu nie był już formalnie zdublowany, a mimo to wyprzedził safety cara, gdy dyrekcja wyścigu zezwoliła na to innym kierowcom.
Sęk w tym, że numer bolidu Madrytczyka nie znajdował się na liście zawodników, którzy mogli to uczynić. Williams przyznał się na dywaniku sędziowskim, że popełnił dwa błędy w tej sytuacji (nie dostrzegał, że Sainz sam się już oddublował i nie był na liście kierowców mogących się oddublować), przez co doliczyli mu karną pętlę.
Aktualną tabelę z punktami karnymi i reprymendami kierowców można znaleźć TUTAJ.
© Ferrari


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się