Marchionne: nowe silniki to główny problem Ferrari
Sergio Marchionne, który niebawem obejmie funkcję prezesa Ferrari, zastępując na tym stanowisku wieloletniego zarządzającego, Lucę di Montezemolo, podczas konferencji zorganizowanej w Maranello stwierdził, że kluczowe dla poprawy wyników Ferrari na torach F1 jest uporanie się z problemami związanymi z nowymi silnikami V6 turbo.„Ramię sportowe jest dla Ferrari ważnym elementem. Będziemy pracowali, aby wygrywać, ponieważ to stanowi część DNA tej firmy.”
„Ważne jest abyśmy powrócili do wygrywania. Problemem jest odzyskanie wiarygodności Ferrari na torach. Musimy się z tym uporać i nie mam najmniejszych wątpliwości, że nam się to uda.”
Opuszczający Ferrari prezes Luca di Montezemolo otwarcie przyznał, że jego ekipa przeszacowała złożoność nowych układów napędowych F1.
„W tym roku przechodzimy przez trudny okres w zasadzie dlatego, że nie doceniliśmy trudności związanych z nowymi układami napędowymi, które nie stanowią już tradycyjnego silnika” mówił Montezemolo. „Uważam, że to poważny problem. Wszystko jednak wskazuje na to, że wkrótce wrócimy do wygrywania.”
„Liczę, że zmiany, które nie pozwalają nam zmieniać silnika w trakcie sezonu ulegną zmianie.”
Luca di Montezemolo pytany przez dziennikarzy czy w ostatnich latach mógł podejmować inne decyzje, odpierał: „Mamy pewien żal, że nie udało nam się zdobyć tytułów w sezonie 2010 i 2012. Ostatnie dwa sezony postrzegam negatywnie.”
„Mamy w składzie dwóch mistrzów świata: od Kimiego oczekujemy mocnej końcówki sezonu, podczas gdy Fernando jest najmocniejszym kierowcą w stawce podczas wyścigów.”
„Musimy rozwinąć konkurencyjne auto, reszta to tylko gadanie. Czy mam jakieś przemyślenia na temat przeszłości? Z pewnością nie jeżeli chodzi o kierowców. Jeżeli chodzi o techników tak, gdyż jak już wcześniej mówiłem, brakowało nam specyficznej wiedzy w zakresie układów napędowych.”
komentarze
1. pjc
Czy ktoś mi jeszcze powie,że silnik nie jest ważnym elementem w F1?
2. Jahar
Montezemolo teraz jest na świeczniku we Włoszech i raczej jego dzisiejsze 5 minut sławy też jest teraz postrzegane negatywnie zwłaszcza, że odebrał ogromną odprawę odchodząc ze stanowiska.
3. viggen
@2 Dokładnie, Zainkasował 27 mln euro :)
4. MarTum
Każdy by zainkasował jak dają więc czemu nie? Odszedł z roboty, jest ustawiony na całe zycie swoje i swoich dzieci. Ktoś z was by nie wziął skoro wszystko legalnie? F1 to ogromna gotówka.
5. KowalAMG
W tamtym roku Skoczek mnie wysmial i powiedzial ze wazniejsza od silnika jest areodynamika w tym roku widzi kto mial racje i wiecej sie ze mna nie kloci :) Roftl X)
6. giorg
Nowy silnik jest od tego roku. A co z poprzednimi latami gdy przegrywali z red bullem. Też mieli problem z v8? Trochę lipne tlumaczenie. Ale każda wymówka jest dobra w niepowodzeniach.
7. Mat5
W zestawieniu z Renault i Mercedesem Ferrari ma najcięższy silnik i to jest jedną z przyczyn nienajlepszych wyników.
@5 Aerodynamika jeśli chodzi o porównanie z silnikiem, to ma równorzędne znaczenie. Dowodem na to jest jazda Ricciardo w dwóch ostatnich wyścigach, gdzie Red Bull ze względu na jednostkę Renault nie był faworytem do zwycięstwa, czy chociażby podium. Na Spa i na Monzy pokazano, że dobra aerodynamika potrafi zrekompensować mankamenty silnika takiego jak Renault. Ferrari niestety nie ma oszałamiającej aerodynamiki i ma najcięższy silnik, co pokazują wyniki.
8. RyżyWuj
Oni kuleją w każdej kategorii poza kierowcą. Alonso daje radę - gdyby nie on, to dwóch takich Raikkonenów i Ferrari walczyłoby z Caterhamem. Silnik zrobili za ciężki, aero nie dodało skrzydeł i takim gniotem nawet Alonso nie ujedzie daleko.
Dla Ferrari jest jeden prosty test osiągów ich bolidu - jeśli Alonso w sezonie nie jest w stanie ani razu wygrać wyścigu, to znaczy, że bolid jest do chrzanu. I tyle w temacie.
9. rokosowski
@5
No bo jest, a właściwie to była i za góra dwa sezony znów będzie jak się osiągi nowych silników wyrównają.
10. Skoczek130
@KowalAMG - przy zamrożeniu silników aero jest istotniejsze. Ten sezon akurat jest wyjątkowy - to zupełnie nowe wyzwanie, dużo większe od przejścia z V10-tek na V8-ki. Dodatkowo warto zauważyć, że jeden z konkurentów wydał niebagatelną sumę na rozwój, co zaprzeczyło absolutnie jakimkolwiek cięcią kosztów. Niestety zmiana silników okazała się dla F1 niczym dobrym - dominacja to jeden z wad zmian. ;)
11. mwhakowscy
Gdyby nie tegoroczna zmiana zmiana silnika, nie byloby zmiany na tronie mistrza świata. Myślę, że Red Bull „odrobi lekcję" i team (jeżeli Adrian Nevey zostanie) w przyszłym sezonie powróci do gry. Gdyby tak jeszcze McLaren z silnikiem Hondy się obudził, to być może szykuje się dla nas fanów F1 ekscytujący sezon. Chociaż w wieszczeniu sukcesów Mclaren'a mam wątpliwości. Teraz najlepszy silnik w stawce im nie pomaga, póki co. Mam wrażenie, że team i wszyscy dookoła czekają na nowy agregat jak na Godota, nic więcej nie robiąc. Oby po oczekiwaniach na nową japońską nie okazało się, że "król jest nagi".
12. mwhakowscy
A Ferrari? Myślę, że jeszcze nie w przyszłym sezonie.
13. mwhakowscy
Przepraszam. W 11 miało być "na nową japońską jednostkę napędową" Denerwujący jest (delikatnie mówiąc) brak mozliwości edycji swojego postu po nieopatrznym kliknięciu „Dodaj".
Skomentuj artykuł
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
Zarejestruj się już teraz