Ciekawą rzecz w kontekście domniemanej przewagi Red Bulla po stronie wykorzystywania energii zdradził Neil Houldey z obozu McLarena. Pomarańczowi zwiększyli wspólne działania z Mercedesem, aby zrozumieć taktykę Byków.
Formę Red Bulla póki co można uznać za największą pozytywną niespodziankę przedsezonowych testów. Pierwsza stworzona przez sam zespół jednostka napędowa nie sprawiała do tej pory większość problemów, a do tego zaczęła prezentować bardzo dobre osiągi.
Toto Wolff z obozu Mercedesa pokusił się nawet o stwierdzenie, że austriacki silnik można uznać za punkt odniesienia zwłaszcza w kontekście zarządzania energią. Co istotne, jeszcze przed rozpoczęciem jazd w Bahrajnie o tym wątku wspominał Zak Brown, a po czwartkowych próbach wtórował mu jego podopieczny, Lando Norris:
"Wygląda na to, że mają bardzo dobry silnik. Mają odpowiednią wydajność i efektywność. Musimy zrozumieć, co za tym stoi. Zawsze są kwestie, które można poprawić. Niektóre leżą po stronie McLarena, a niektóre działu silnikowego Mercedesa. Mają świadomość, że w pewnych obszarach musimy się poprawić", przyznał Brytyjczyk, cytowany przez Motorsport.
"Wydaje się jednak, że Red Bull wykonuje świetną robotę, a silnik Forda wydaje się bardzo mocny. Szacunek dla nich za to, bo są krok przed nami. Kiedy ktoś ma przewagę po stronie zarządzania, to można zyskać sporo czasu po stronie okrążenia. Bez większego naciskania można po prostu jechać szybciej."
"Z punktu widzenia samej wydajności bolidu też wydają się bardzo dobrzy. My z kolei nie jesteśmy na poziomie Ferrari. Wiem, że będziemy lepsi, ale jestem przekonany, że oni też. Musimy jednak zrobić naprawdę duży krok naprzód, aby mieć pewność, że ich pokonamy."
Bardzo ciekawą rzecz ujawnił też w rozmowie z mediami dyrektor techniczny ds. inżynierii McLarena, Neil Houldey. Brytyjczyk przyznał, że przewaga Red Bulla po stronie zarządzania energią doprowadziła do tego, że Pomarańczowi zintensyfikowali swoje działania z Mercedesem, aby je lepiej zrozumieć.
Efekty tego można było zauważyć w czasie czwartkowych zajęć, kiedy Norris wymieniał się pozycjami z samochodami napędzanymi niemieckimi silnikami. Z drugiej strony Houldey zaznaczył, że samo wykorzystywanie energii nie będzie decydującym czynnikiem w walce na torze:
"Zaczynać od zera i znaleźć się w takim położeniu to coś niesamowitego. Mam świadomość, jak wiele pracy Mercedes włożył w to, by silnik miał taką moc, jaką teraz mamy. Nie mam też wątpliwości, że w tym roku zyskamy możliwości po stronie zarządzania do tego, żeby również być konkurencyjnym", przekazał Houldey, cytowany z kolei przez The Race.
"Obecnie współpracy z nimi, aby sprawdzić, jak możemy się poprawić. Są bowiem możliwości po stronie zarządzania, by znaleźć się w pozycji do zagrożenia Red Bullowi. Niektóre zespoły są w stanie wykorzystywać bardziej te jednostki napędowe."
"Chodzi stricte o zespoły, bo jest to niezależne od tego, czy mają silnik od tego samego producenta czy też nie. Wykorzystują je w różnych momentach na pojedynczym okrążeniu. Wygląda na to, że na razie są krok z przodu, aczkolwiek nasz silnik ma swoje korzyści w innych obszarach. Działa to w dwie strony."
© Red Bull


13.02.2026 17:21
2
0
"aczkolwiek nasz silnik ma swoje korzyści w innych obszarach." Tak, ma racje. jest pół legalny xd oczywiście szacunek za wykorzystanie szarej strefy.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się