komentarze
  • 1. XandiOfficial
    • 2018-11-11 14:36:55
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    HAHAHAHAHAHAHA

    PR'owy świr. ""Obudziłem się z poczuciem, że muszę sprostować słowa, których użyłem wczoraj."

    "OBUDZIŁEM! XDDDDDD"

    Typ dostał spam wiadomości na tym jego instagramie i pewnie innych mediach, że się wygłupił swoją wypowiedzią więc obudził się rano z przekonaniem, że coś powiedział nie tak. Zobaczył potem co powiedział Sergiej, że obsrał się powiedzieć coś na "MISTRZA" a ten, żeby nie tłuc się jak kloc palnął jak zwykle swoje. Cały Lewis. Pozdrooooo byku, pamiętaj siedzieć w telefonie na paradzie kierowców jak zwykle zamiast machać do widzów.

  • 2. Raptor202
    • 2018-11-11 14:37:51
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    "jego ekipa nie spodziewała się awansu do Q2" - poważnie? To po co oni w ogóle startują w tych kwalifikacjach?

  • 3. mafico
    • 2018-11-11 14:44:21
    • *.dynamic.chello.pl

    On jest tak mdły w tych swoich PRowych zagrywkach że aż się niedobrze robi. Chyba tylko psychofanom może się podobać jego pitolenie

  • 4. mcjs
    • 2018-11-11 15:42:48
    • *.dynamic.chello.pl

    Widzę, że czegokolwiek nie powie, to polskim fanom nie dogodzi...

  • 5. Mayhem
    • 2018-11-11 15:48:30
    • *.135.207.38

    @4 Niestety jest tu więcej fanów Vettela niż talentu Hamiltona, przykład: XandiOfficial, który krytykuje wszystko co napisze Hamilton ;) A niech się lepiej przyzwyczaja bo przez najbliższe 2 lata Hamilton nadal będzie dominował i nie ważne co i o kim będzie mówił, tym psychofanom będzie działał na nerwy ;)

  • 6. Denieru
    • 2018-11-11 15:56:06
    • *.dynamic.chello.pl

    @5
    Proszę ? ktoś tu nie czyta artykułów a później takie brednie wypisuje . . . przeczytaj sobie jakikolwiek temat podsumowujący wyścig a zobaczysz że 75% to wychwalanie Hamiltona, 5% to mały świr wyzywający każdego kto nie chwali Brytyjczyka, 10% to wychwalanie Vettela + Xandii atakujący wszystkich na prawo i lewo a pozostałe 10% to normalne komentarze.

  • 7. berni
    • 2018-11-11 16:03:24
    • *.162.146.194

    @3 dokladnie, lepiej bym tego nie ujal.

  • 8. Amator
    • 2018-11-11 16:06:59
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    Zacznijmy od tego, że on nie prowadzi swojego Instagrama sam (czasami coś odpali jakąś transmisje czy coś) tylko ma od tego ludzi i to oni postanowili sprostować jego słowa bo sobie zaszkodził trochę tym co powiedział.

  • 9. TomPo
    • 2018-11-11 16:13:34
    • *.dynamic.chello.pl

    9.11 Stroll - "Być może uda nam się dostać do Q2, mam nadzieję, że tak się stanie, "
    10.11 Sirotkin - "jego ekipa nie spodziewała się awansu do Q2 i nie miała przygotowanych dla niego opon."

    Oni sie juz we wlasnym burdelu gubia xD

    @5
    osobiscie uwazam Vettela za dobrego kierowce, ale papierowego mistrza. Jest tylko dobry i te tytuly to mu sie trafily jak slepej kurze ziarno. Ostatnie dwa sezony to tylko potwierdzaja. Zobaczymy w 2019 jak tam Leclerc sobie poardzi po tym, jak juz sie dogada z bolidem i zespolem i ile czasu Mu to zajmie.
    A osobnika Xandi to po prostu nalezy nie dokarmiac (dodac do ignorowanych) i sam z glodu padnie ;)

  • 10. S3baQ
    • 2018-11-11 16:36:23
    • *.IP.cloudmosa.com

    @4
    Masz 100% racji , a przoduje w tym półdebil i cwel Xandii Oficiall Pederal , co nie pottafi ćwierć zdania poprawnie po polsku napisać. Cokolwiek by Lewis powiedzial bądź zrobił dla tego cwela jest to złe i karygodne, a Vettelowi to w ciemno pałkę robi nawet jak jest ewidentnie wina Seba.

  • 11. Viggen2
    • 2018-11-11 16:38:53
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @10
    Brawo, ktoś to w końcu napisał

  • 12. S3baQ
    • 2018-11-11 16:58:19
    • *.IP.cloudmosa.com

    @11
    Aj, nie chciałem tego pisać , ale juz sie tego ćwierćmózga czytać nie da...

  • 13. XandiOfficial
    • 2018-11-11 17:07:21
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Tak ja ja wyzywam wszystkich. Pisałem kulturalnie ale się nie dało. Zawsze znalazło się czterech lub pięciu co musieli wymyślić coś aby obronić swoją decyzję mimo iż byli w błędzie. Mentalność Polaka - "zawsze mam rację" Od dwóch sezonów Vettel jest kozłem ofiarnym tego forum bo nagle zaczął walczyć z Lewisem. Kilka lat temu to samo cisnęli po Rosbergu bo śmiał stawić czoło Mistrzowi, którego nie można wyprzedzać na wyjazdowych okr. Gdybym miał do dyspozycji tylko to forum to tutaj jak napisał @9 "padłbym" i ma rację. Na szczęście są inne miejsca do kulturalnej dyskusji niż to PRL'owe forum przepełnione fanboyami Hamiltona. Ja nie ignoruję nikogo a tylko dementuję w większości bzdury wypisywane przez stałych bywalców aby reszta która to czytała miała 2 obrazy sytuacji bo łatwo tutaj można manipulować jak widać. Przyjdzie taki Pan:

    PiotrFANF1 i napisze a raczej obrazi Vettela od paluszków, niemców, pajaców na torze i zabierze mu tego co wygrał, siedząc z dupą zza monitorem.
    Vandeur przyjdzie i zadzwoni na policję, jeśli wasze zdanie nie będzie miało sensu składni albo zapomnicie znaków interpunkcyjnych - (współczuje twoim znajomym i sposób w jaki on piszą do Cb SMS'y czy na czacie np. messenger)
    RoyalF1 będzie się kłócił do momentu aż nie zrozumie, że nie ma racji po czym już nie odpisze (3 tematów nie skończyliśmy jeszcze) i będzie trochę wymyślał jaki to Ferrari miało bolid o 1 sek szybszy.
    Pan TomPo i jego bolid Vettela szybszy na okr. o 2 sekundy pozwalający mu wygrać tytuł - papierowy mistrz.
    Inne osoby, które zamiast odpisać na mój wpis to piszą mi co ja bym nie brał albo ćpał czy ciul wie co. Takie rozmowy na poziomie.

    Prześmiewać Vettela czy cokolwiek innego co jest na celu większości fanboyskiego forum to można ale jeśli robimy to w 2 stronę to już jesteś @10"półdebilem i cwelem". Dobrze rodacy! Tak trzymać. Obiektywnych widzów zapraszam na inne fora tematyczne, gdzie nie będziecie wyzywani za własne opinie. Moderacja usuwa wpisy idiotyczne albo każe się z nich wytłumaczyć. Pozdrawiam tych którzy lubią się mnie pośmiać i nie dali mi ignoruj. Miłego święta, dnia i wyścigu. POZDROOO!

  • 14. dexter
    • 2018-11-11 17:29:53
    • *.dyn.telefonica.de

    1. XandiOfficial

    "PR'owy świr" ???

    Akurat Sirotkin uwolnil Hamiltona od poczucia winy: "Lewis byl moze troche powolny. Ale jest wielkim Championem. Musialem tak szybko jechac, poniewaz mielismy problem w garazu. Opony nie byly rozgrzane. Dlatego musialem ostro pojechac, aby wprowadzic temperatur do opon i opony w takim stanie utrzymac."

    Hamilton twierdzi: "Wszyscy byli na okrazeniu rozgrzewajacym. Jak zwykle stworzylem luke do Valtteri. Nagle Sirotkin wystrzelil zza rogu. Myslalem: O moj Boze, on nie jest na szybkim okrazeniu. Nie wiem co on myslal. Akcja byla lekcewazaca i moglo sie zle skonczyc. Takim sposobem zniszczyl nasze dwa okrazenia."

    Wlasciwie cala sytuacja byla bardzo goraca, poniewaz mogla sie zakonczyc duzym crashem. Lewis byl na swoim okrazeniu Outlap i tempem spacerowym rozgrzewal opony. Co jest pozadane, poniewaz swoje opony chce bardzo delikatnie dotknac, aby pozniej na calym okrazeniu posiadac optymalna trakcje, poniewaz tylne opony sa problemem (tylne opony najszybciej sie poddaja). Chcial rowniez zostawic odstep do Bottasa.Nagle Hamilton zbyt pozno w lusterku widzi coraz wiekszego Sirotkina i odruchowo skrecil w lewo, aby zjechac z linii idealnej. Sirotkin instynktywnie rowniez wybral lewa strone. Aby uniknac kolizji jeszcze mocniej skrecil w lewo, mial kontakt z trawa, ale sie nie wykoleil.
    W takiej sytuacji zespol powinien Hamiltona ostrzec, ze za plecami ma szybkie auto.

    Takie powolne tempo Hamiltona na idealnej linii jest niebezpieczna sytuacja. Wlasciwie Lewis mial szczescie, ze nie dostal kary. Sebastian Vettel na przyklad w Austrii za znacznie mniej niebezpieczna sytuacje dostal kare - trzy pozycje startowe do tylu. To byla juz sytuacja dla stewardow. Tutaj w Brazylii bylym kierowca i stewardem jest Emanuele Pirro. Trzeba powiedziec ze, szczescie bylo po stronie pieciokrotnego mistrza, bez obrazen i bez kary wyszedl z sytuacji.

  • 15. XandiOfficial
    • 2018-11-11 17:41:22
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @14

    Nie o to mi chodziło. A sytuacja z Kimim? Hamilton jak głupi nie wiedział, którą stroną pojedzie Kimi. Tak bo na pewno Kimi od razu chciał cisnąć lewą stronę po prostej. Ktoś pisał, że Hamilton i tak by zjechał ale to jest życie a nie matematyka. Skąd Fin miał to wiedzieć? Wina zespołu i Hamiltona. Ale skoro kierowca dostaje kare niż zespół to dlaczego znów Hamilton jej nie dostaje? Hamilton i FIA to dobrzy koledzy jak widać od ponad 4 lat. Lewis'owi to co może umknąć to umyka. A propo jego PR'u to no nie mów mi, że sam się zreflektował jak wypowiedział głupotę. Ma tyle fanów na tym swoim instagramie co pisali mu o tym. Nie bądźmy głupi. Jeden typ zaraz wyskoczy, że obrażam Hamiltona. Za jadzę nie obraziłem go od Austrii 2016. Ale zachowanie poza torem i to jakim jest atencjuszem. Mistrz Świata spoko. Jego życie.

  • 16. mcjs
    • 2018-11-11 17:42:55
    • *.dynamic.chello.pl

    @5 Mayhem
    Ale ja wolałbym żeby Vettel wygrywał ;) Natomiast Lewis w tym roku jest lepszy i nie mam z tym problemu :)

  • 17. Raptor202
    • 2018-11-11 17:45:39
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    @14 Odpowiedzi xandiego na twoje argumenty:
    - taki ktoś jak Hamilton nie ma poczucia winy, to jest tylko PR
    - nie żadne szczęście tylko FIA za nim stoi a Vettela chcą ukarać za wszystko
    - mafia FIA podarowała Hamiltonowi mistrzostwo
    - Vettel nigdy by nie dopuścił do takiej sytuacji bo jest lepszy
    - kto uważa inaczej ten jest oszołomem i fanatykiem Hamiltona

  • 18. Vendeur
    • 2018-11-11 17:53:25
    • *.dynamic.chello.pl

    Zastanawia mnie dlaczego jeszcze są osoby, które tego Xandiego "PRowego świra" nie dodały do ignorowanych. Choć może lubią pośmiać się z jego wypocin oderwanych od rzeczywistości. W zasadzie forma jego wypowiedzi też nadała by się na niezły kabaret :).

  • 19. Raptor202
    • 2018-11-11 17:55:54
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    Ja już nawet dodałem go do ignorowanych, ten poprzedni komentarz pisałem nie wiedząc co on tam nabazgrał, ale potem się wylogowałem i z tego co widzę, to dużo się nie pomyliłem :)

  • 20. Raptor202
    • 2018-11-11 18:08:44
    • *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl

    A oto prawdziwe powody, dla których Lewis Hamilton zdobył tytuł mistrzowski (oczywiście w wyobrażeniu xandiego):
    - bolid Mercedesa był o wiele szybszy na każdym torze od bolidu Ferrari
    - Hamilton ma w zespole Bottasa przydupasa który podłoży się mu w każdej sytuacji
    - Kimi nie chciał pomagać Vettelowi
    - raz nawet ukradł mu jego pole position na Monzy
    - nieudolni stratedzy Ferrari zepsuli mu wszystkie wyścigi
    - ten przebrzydły Verstappen wjechał w niego tyle razy, że już nie było szans na odrobienie strat
    - Ricciardo też pomógł
    - nawet sam Hamilton w perfidny sposób chciał wyeliminować Vettela na Monzy
    - bolid Ferrari w deszczu jeździ na poziomie Williamsa, a na Hockenheim to sam wjechał w bandę na przekór biednemu Sebastianowi
    - Vettel do tej pory nie pozbierał się po śmierci Sergio Marchionne
    - w połowie sezonu doszła ekstremalnie duża presja w związku z przyjściem Charlesa Leclerca w najbliższym sezonie
    - presja w Ferrari jest zbyt duża, by kierowca w ogóle miał szansę na walkę o mistrzostwo, nikt, oprócz tych dziewięciu farciarzy którzy zdobyli tytuły, nie jest w stanie się jej oprzeć
    - zbrodnicza, mafijna organizacja FIA, która raz za razem prezentuje Hamiltonowi kolejne mistrzostwa
    - gdyby był Rosberg to Hamilton nic by nie wygrał
    - Pirelli też zrobiło opony pod Mercedesa, w bolidach Ferrari gorzej pracują
    - bolid Ferrari jest czerwony i Verstappenowi łatwiej w niego wycelować, niż w srebrnego, zlewającego się z asfaltem Mercedesa
    - Sirotkin w Australii miał zablokować Hamiltona, ale odpadł przez opakowanie po kanapkach, na pewno Hamilton mu je podrzucił!

  • 21. dexter
    • 2018-11-11 18:34:55
    • *.dyn.telefonica.de

    @XandiOfficial

    PR? - Come on..! Po prostu kierowca na drugi dzien zmienil swoj punkt widzenia i wszystko jest w porzadku. Z pewnoscia nie chcial nikogo obrazic. A czlowiek w pewnych okolicznosciach np. w emocjach czasami rozne rzeczy mowi. Niekiedy obudzi sie na drugi dzien, zobaczy powtorke, przeanalizuje sytuacje i ma inne zdanie. Osobiscie w jego wypowiedzi nie widze nic zlego. A co do sytuacji na torze to Lewis Hamilton mial troche szczescia, ze nie dostal kary.

    Wlasciwie temat nie warty dyskusji.

  • 22. XandiOfficial
    • 2018-11-11 20:03:23
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Spoko tylko dlaczego Hamilton jest jedynym rozgrzeszanym za gadanie głupot? Dlaczego? Inne kwestie są tutaj hejtowane i wyśmiewane bo to PRL'owe forum jest fanboy'stwem okropnym i jeśli ktoś kogoś nie lubi to musi po nim jechać. Vettel, Max lub inne wypowiedzi Magnussena i kilka innych by się znalazło? Dlaczego tak jest powiedz mi?

  • 23. Viggen2
    • 2018-11-11 21:44:18
    • *.138.246.94.ip4.artcom.pl

    @18
    Ale może to i dobrze, bo jeszcze ktoś uwierzy w te jego brednie i nie daj Boże zacznie je powtarzać.

  • 24. dexter
    • 2018-11-11 21:58:24
    • *.dyn.telefonica.de

    @XandiOfficial

    "Spoko tylko dlaczego Hamilton jest jedynym rozgrzeszanym za gadanie głupot?"

    Wczoraj w treningu Lewis Hamilton mial swoj moment. Mial szczescie, poniewaz scena nie wydarzyla sie na szybkim okrazeniu Sergeya Sirotkina, tylko na Outlap. Dlatego nie bylo zadnego dochodzenia, ani zadnej kary. Niemniej jednak Charlie Whiting nie byl calkowicie zadowolony w jaki sosob Hamilton wypowidal sie na temat Sirotkina. Dlatego Hamilton dzisiaj rano rewidowal swoje zdanie i na Instagram oraz Twitter przeprosil za swoje slowa. Z tym, ze nie ma kary dla Lewisa Hamiltona za dosc goracy moment na torze.

    "Inne kwestie są tutaj hejtowane i wyśmiewane bo to PRL'owe forum jest fanboy'stwem okropnym i jeśli ktoś kogoś nie lubi to musi po nim jechać. Vettel, Max lub inne wypowiedzi Magnussena i kilka innych by się znalazło?"

    Fakt, ten portal przypomina bardziej typowy "Onet", a nie strone zwiazana z Motorsportem. Kiedys tutaj byly dwie moze trzy dosc inteligentne osoby, ale niestety coraz rzadziej mozna zobaczyc "Nick."
    Mozliwe, ze w przyszlosci beda sie znowu udzielac.

  • 25. XandiOfficial
    • 2018-11-11 22:03:47
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @24

    Ja tu śledzę od 2009 roku a udzielam się od 2014 roku bo wcześniej nie interesowała mnie zbytnio dyskusja po wyścigowa. Od 2 sezonów motyw przewodni to hejtowanie Vettela za wszystko. Nawet jak wygrał to pisali, że samym bolidem wygrał i papierowy mistrz, bolid 2 sekundy szybszy itp. Lewis jest troszkę atencjuszem. Taki ma styl no okej ale śmieszą mnie jego wypowiedzi bo on akurat ma duży wgląd do mediów i sam z siebie się nie zreflektował. Nie wspomnę o tym jak jest traktowany od 4 przez sędziów. Ten temat jest wyczerpany. Pozdrawiam

  • 26. XandiOfficial
    • 2018-11-11 22:04:24
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    *4 lat

  • 27. dexter
    • 2018-11-11 22:53:59
    • *.dyn.telefonica.de

    25. XandiOfficial

    Co ciekawego o nowym Championie mozna powiedziec? "On systematycznie zajmowal sie swoimi kilkoma slabosciami i myslal o tym jak moze dalej rozbudowac swoje mocne strony." Z pewnoscia to sie zgadza. Albo: "W kwalifikacjach osiagnal nowy poziom." Tak zrobil. Przykladem sa kwalifikacje w Singapurze. Czy: "W wyscigach byl stabilniejszy niz kiedykolwiek wczesniej." Rowniez sie zgadza, poniewaz w F1 nieczesto mozna zobaczyc taki sezon, w ktorym kierowca popelnil tak malo bledow.

    Mozna tylko Toto Wolffowi przyznac racje: W 2018 widzielismy najlepszego Hamiltona w historii. A to nie pierwszy raz. Jakims cudem ten diabelski czlowiek potrafi co roku przesunac wlasna poprzeczke w gore. Juz w ubieglym roku mozna bylo sadzic, ze granica zostala osiagnieta.

    Jak on to robi, to jest dla mnie tajemnica. Poniewaz poziom poczatkowy czy punkt wyjsciowy juz jest tak wysoki. Image sportowca, ktory tylko imprezuje w przypadku Hamiltona nie jest tez calkowicie fair. Tak, on cieszy sie pelnia zycia. Delektuje sie zyciem tam gdzie moze. Dopoki ma sukces nikt mu tego nie odbierze.

    Ale oprocz jetsetu na Instagramie, jest jeszcze inny Lewis Hamilton. Mianowicie taki, ktory wieczorem w pokoju hotelowym godzinami siedzi analizujac dane. I czuje sie prawie przylapany, gdy ktos go w takim momencie capnie. Stary i nowy Champion przywiazuje wielka uwaga na swoj image.
    I najwyrazniej woli byc postrzegany jako bogloslawiony przez Boga talent naturalny, niz ciezko pracujacy sportowiec. Czego tak do konca osobiscie nie potrafie zrozumiec. On jest jednym i drugim.
    I powinien byc z tego dumny.

    W 2017 najwazniejsza misja Hamiltona bylo udowodnienie swiatu, ze jest lepszym kierowca niz Nico Rosberg. Rezygnacja Resberga bardzo dlugo go bolala, poniewaz rok 2016 w oczach Hamiltona byl wypadkiem przy pracy. Rowniez dlatego, ze chetnie by sie zrewanzowal. Na torze, kolo w kolo. Rezygnacje Rosberga w momencie kulminacyjnym odebral jako tchorzostwo. Ale w 2018 znalazl dla siebie swoj nowy projekt: pojedynek z Sebastianem Vettelem.

    Mozliwe, ze bardzo malo ludzi w pelnym zakresie zdaje sobie z tego sprawe, co obecnie doswiadcza w F1. To jest jeden z najwiekszych pojedynkow w historii sportu. Nie tylko F1. W 2018 tylko jeden z nich mogl zdobyc piaty tytul i dogonic niesmiertelna legende Juana Manuela Fangio. Hamilton dokonal tego.

    To byla jedna z najpiekniejszych scen tego emocjonalnie dziwnego wieczoru (poniewaz nowy Champion nie byl na podium i byl swiezo po jednym z najgorszych wyscigow w sezonie), gdy Sebastian Vettel przerwal swoj wywiad telewizyjny z Davidem Coulthardem aby uscisnac Lewisa Hamiltona. Publicznosc w Meksyku oklaskiwala i krzyczala. Owacje na stojaco. Gesia skora.

    Dwoch wielkich Championow, czasami bioracych udzial w potyczkach i prowokacjach (np. Baku 2017), sklada sobie nawzajem hold. "Nie poddawaj sie. Musisz walczyc ze mna ponownie w przyszlym roku" - szepnal Vettel Hamiltonowi do ucha. Po wyscigu Vettel pokazal wielka klase odwiedzajac garaz Mercedesa. Pogratulowal inzynierom i podziekowal za walke. W Mercedesie inzynierowie i Toto Wolff okaskiwali Sebastiana Vettela. Gesia skora.

    Hamilton i Vettel z jednej strony sa zawzietymi rywalami. Ale wiedza rowniez, ze w tej epoce, ktora teraz sie odbywa przejda do historii F1. Wiedza, ze uprawiaja sport na najwyzszym poziomie. I wiedza, ze (jeszcze) nikogo nie ma, kto moglby obok nich stanac. Pewnego dnia Max Verstappen bedzie gotowy. Ale Red Bull nie jest jeszcze wystarczajaco dobry.

    Hamilton doskonale zdaje sobie sprawe, ze gdyby nie bylo jego Nemesisa Vettela, czterokrotnego Mistrza Swiata, niekwestionowanego mistrza w swoim fachu to jego piaty tytul nie bylby tyle warty. Mozna by narzekac, ze wygral cztery z pieciu mistrzowskich tytulow w dominujacym Mercedesie.
    Ale to jest tylko polowa prawdy. Juz Nico Rosberg byl godnym rywalem, ktory absolutnie wyszystko wyciagnal z Hamiltona. A Vettel jest o jeden numer wiekszy od Rosberga.

    Mozna tylko miec nadzieje, ze w przyszlym roku zarowno Mercedes jak i Ferrari bazujac na nowym regulaminie zbuduje absolutnie zwycieskie bolidy wyscigowe. Bo jesli to ode mnie ma zalezec to ten epicki pojedynek zarowno dwoch gigantow Hamiltona i Vettela jaki i dwoch wielkich historycznych marek niech sie nigdy nie skonczy.

    Byc moze znaczenie tej epoki nie jest jeszcze dla wszystkich zrozumiale. Ale ja obstawiam kazdy zaklad: za kilka lat bedziemy mowic o tym czasie jako zlotej erze Formuly 1.

    Edit:

    Niemniej jednak Charlie Whiting nie byl calkowicie zadowolony w jaki sposob Hamilton wypowiadal sie na temat Sirotkina.

  • 28. XandiOfficial
    • 2018-11-11 23:10:24
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    @27 to na sam koniec ode mnie.

    Vettel 2013? Bolid? Oczywiście ale czy tylko? Nie! Jeździł bezbłędnie a RedBull naprawdę był do poskładania. Pierwsza część sezonu to pokazała gdzie walczyły Mercedesy, które były mocniejsze w kwalifikacjach i Alonso. Do GP Węgier Vettel prowadził niepewnie. RedBulla dało się pokonać tak samo jak Ferrari było wstanie wygrać z Mercedesem. Vettel od Belgii jak wygrał to miał w głowie jedno - spokój. To samo było z Hamiltonem, który czuł presje ale on wiedział jaki ma zespół. Sam fakt, że Mercedes po Belgii powiedział ile przepracowali w fabryce aby na Monzie być konkurencyjnym. Mieli lepszy bolid w sezonie nawet w 1 części. Vettel walczył z Bottasem gdy wygrywał a nie z Lewisem, który miał dołek formy. Bottas przegrywał z Vettelem nawet w 2017 roku gdy Merc był znacznie mocniejszy i to na ich torach również a nie tam gdzie rozstaw osi Ferrari pomagał wygrywać.

    Wracając do 2013. Vettel był do poskładania. Mówisz o genialnym okr. w Singapurze Hamiltona.
    Vettel wygłupił się, że myślał i powiedział, że mają lepszy bolid. Merc miał takie poprawki, że odjechali im daleko. Vettel myślał, że patrząc rok wstecz + Monaco tego roczne, bolid ich będzie lepiej się spisywał ale np. to forum do dzisiaj śmieje się z tego i hejtuje wypowiedź Vettela. Hamiltonowi w jeden dzień wybaczyli głupotę bo zobaczyli, że Lewis przemyślał ale poskładać sobie całość z Singapuru już był problem. W 2013 rok i Singapur - pamiętasz? Vettel ich lał łącznie z Webberem w tym samym bolidzie. Mercedes biegał do sędziów, że Vettel ma kontrolę trakcji bo nie możliwe żeby tak jeździł.

    Podsumowując. Pamiętamy tylko co nam jako fanom jednej ze stron przychodzi pierwsze i jest korzystniejsze (tutaj w sporze z innymi użytkownikami forum) a potem ja muszę się kłócić z innymi bo nwm czy są ślepi czy na serio nie widzą tego co ja. Ale tak to jest jeśli ktoś na serio nie rozumie tekstu pisanego albo ma problem. Każdy mądry zza monitora.

  • 29. dexter
    • 2018-11-12 00:55:07
    • *.dyn.telefonica.de

    "Mówisz o genialnym okr. w Singapurze Hamiltona.
    Vettel wygłupił się, że myślał i powiedział, że mają lepszy bolid. Merc miał takie poprawki, że odjechali im daleko. Vettel myślał, że patrząc rok wstecz + Monaco tego roczne, bolid ich będzie lepiej się spisywał ale np. to forum do dzisiaj śmieje się z tego i hejtuje wypowiedź Vettela."

    Przeciez krok wykonany wstecz powiazany byl z fatalnymi konsekwencjami. W USA Ferrari znow bylo przy muzyce. Na oponach Ultrasoft Ferrari bylo tak szybkie jak Mercedes, na Supersoft auto bylo nawet pol sekundy szybsze niz Mercedes. Prawie jak w czasach przed Singapurem.
    Trzeci wolny trening w USA przyniosl ostateczny dowod. Upgrade, ktory mial w Singapurze wyprowadzic Ferrari do przodu, okazal sie katastrofa. I kosztowal Ferrari caly wyscig.

    Pytanie brzmi czy inzynierowie Ferrari nie mogli wczesniej sie zorientowac, ze rozwoj obral zly kierunek? Mozliwe, gdyby tylko zespol byl od samego poczatku samokrytyczny. W Singapurze i w Soczi Ferrari wciaz uwazalo sie za mocne i obwinilo okolicznosci, ze Mercedes nagle byl o pol sekundy szybszy.

    Wlasciwie byly to male i minimalne modyfikacje tylnego skrzydla, podlogi i przegrod, ktore z perspektywy czasu pokazaly tak duzy efekt. Pierwsze podejrzenie pojawilo sie na torze Suzuka: porownanie z Red Bullem i Mercedesem wprowadzilo inzynierow Ferrari na wlasciwa sciezke.
    Dlatego Ferrari przed wyscigiem w Japonii przebudowalo z powrotem swoj samochod na ustawienia, ktore byly przed Singapurem. Piatek w Austin mial przyniesc ostateczna odpowiedz, ale deszcz pokrzyzowal plany. Najnowszy upgrade z nowa podloga i zmienionymi przegrodami nie mogl zostac przetestowany. Ale to bylo drugorzedne. Aby uniknac nieporozumien, Ferrari zdemontowalo nowe czesci przed trzecia sesja treningowa. W Meksyku mozna bylo dalej sprawdzac. W koncu chcieli wiedziec co sie dzieje z tym cholernym singapurskim uaktualnieniem. I inzynierowie otrzymali bardzo nieprzyjemne potwierdzenie. W taki sposob trzy wyscigi zostaly podarowane czyms, co powinno byc lepsze, a nie bylo.

    Zostala zamontowana stara podloga i nadle Sebastian Vettel czul sie znowu jak w domu. A Kimi Räikkönen powiedzial: "Czulem sie komfortowo w aucie. Znowu mozna bylo latwo prowadzic auto."
    I nagle Hamiltona, Vettela i Räikkönena rozdzielilo tylko siedem setnych sekundy.

  • 30. XandiOfficial
    • 2018-11-12 03:14:17
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Co nie oznacza, że sporo tracili.

  • 31. dexter
    • 2018-11-12 07:25:15
    • *.dyn.telefonica.de

    Nie oznacza. Np. w USA wszyscy trzej kierowcy (Hamilton, Vettel i Räikkönen) potrafili przeniesc swoje najszybsze czasy sektora na najszybsze okrazenie. Pierwszy sektor nalezal do Ferrari. Vettel zabral Hamiltonowi 0,173 sekundy. Z tym, ze nie na szybkich zakretach S, tylko glownie w pierwszym luku. Miedzy zakretami 6 i 7 Hamilton i Vettel zostali zmierzeni prawie z identyczna predkoscia. Hamilton w tym miejscu pojechal z predkoscia 250,4 km/h, Vettel z 249,4 km/h.

    Drugi sektor byl praktycznie wyrownany. Czas, ktory Hamilton stracil na dlugiej prostej, zyskal z kolei w zakrecie 9 poprzez ekstremalnie szeroka linie jazdy. Ostatni sektor glownie z powolnymi zakretami nalezal do Mercedesa. Lewis pobil Sebastiana 30,662 do 30,856 sekundy. Dane z GPS pokazywaly, ze Hamilton i Vettel na wyjsciu z zakretu 19 byli absolutnie identyczni. Na zakrecie przed prosta start/meta jednak Hamilton potrafil nadrobic 5 km/h w porownaniu do kierowcow Ferrari.

    Co jeszcze mozna bylo zauwazyc. Nagle Ferrari znowu potrafilo zyskac czas na szybkich pasazach.
    Zarowno na prostej start/meta, jak i na dlugiej prostej. Takie rzeczy ostatnim razem mozna bylo zaobserwowac na torze Monza. To moglbyc zarowno silnik, ale rowniez ustawienia, poniewaz w piatek z powodu deszczu inzynierowie Mercedesa zdecydowali sie na nieco wiekszy docisk niz zwykle. Porownywalny z Silverstone. A tam rowniez miedzy Ferrari i Mercedesem bylo bardzo ciasno.

    Ciezko jest odpowiedziec na pytanie, czy Ferrari w ogole jest w stanie przez caly sezon rzucic Mercedesowi wyzwanie. Teraz zespol z Maranello powrocil, niestety za pozno. W USA Ferrari posiadalo auto, ktorym mogli powalczyc o najwyzsze miejsce na podium. W Meksyku juz niezupelnie, ale auto bylo lepsze niz Mercedes.

    Regresja w aerodynamice byla wyraznym postepem. Trzeba podkreslic, ze w Ferrari od przerwy letniej tylko jeden detal albo jeden Upgrade funkcjonowal: przednie skrzydlo. Reszta rzeczy byla zla. Teraz inzynierowie i aerodynamicy musza sie dowiedziec dlaczego tak bylo. W Meksyku, podobnie jak tutaj w Brazylii podczas treningu znowu probowali podloge z wycieciami, nastepnie podloga zostala wymieniona. Widocznie inzynierowie nie sa jeszcze w 100 procentach przekonani.

    Mysle, ze gdyby Ferrari rozpoznalo ten problem wczesniej to w mistrzostwach swiata byloby nadal ciekawie. Tutaj Ferrari musi sie jeszcze kilku rzeczy od Mercedesa nauczyc. Pod tym wzgledem Mercedes jest dosc brutalny. Jesli w Mercedesie cos w 100 procentach nie funkcjonuje, tam nie ma dyskusji, tylko problem jest rozwiazywany. W poniedzialek wszyscy siadaja przy stole, nikt nie szuka pretekstu czy wymowek tylko slabe punkty sa przedstawiane. Nastepnie grupa inzynierow pracuje nad rozwiazaniem problemu i mozna liczyc sie z tym, ze zazwyczaj w nastepnym wyscigu slabe punkty sa naprawione.

    A propo wymiany podlogi. Ja powiem tak, jesli Ferrari polega na danych: okay - w imie Boze tak mozna. Ale jesli mozna uwzglednic odczucie kierowcy wyscigowego, czyli to co kierowca odczuwa na kierownicy, co odczuwa w aucie poprzez zachowanie auta, to taka wymiana podlogi jak np. w Meksyku, byla zbyt wczesniej przeprowadzona. Poniewaz kierowca w takich okolicznosciach jakie panowaly na torze nie bedzie mial wyczucia. Tor byl po prostu zbyt sliski.


Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2019 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo