WIADOMOŚCI

FIA potwierdziła, że niektóre bolidy nie mogły korzystać z trybu wyprzedzania w SQ1
FIA potwierdziła, że niektóre bolidy nie mogły korzystać z trybu wyprzedzania w SQ1 © Aston Martin

Międzynarodowa Federacja Samochodowa skomentowała problemy, jakie pojawiły się w końcówce pierwszego segmentu sprinterskiej czasówki w Singapurze. Co więcej, wpłynęły one na osiągi poszczególnych bolidów.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Po zeszłotygodniowej przedstartowej farsie związanej zatrzymywaniem się niektórych bolidów władze serii bardzo szybko chciały o niej zapomnieć. Tymczasem już podczas kwalifikacji do sprintu w Singapurze wystąpiły trudności, które wcześniej praktycznie nie zdarzały się w F1.

Przede wszystkim ostateczne wyniki SQ1 napłynęły ze kilkuminutowym opóźnieniem, a wszystko przez problemy z systemem pomiaru czasu. FIA udało się jednak znaleźć rozwiązanie tego problemu, dzięki czemu rywalizacja była kontynuowana. Jedynie z dużym poślizgiem rozpoczął się drugi segment.

Później jednak z padoku zaczęły dochodzić głosy, że niektóre bolidy nie dysponowały trybem wyprzedzania w końcówce SQ1. Przypomnijmy, że ten zapewnia dodatkowe 0,5 MJ energii na jednym okrążeniu. O ubytku tej mocy poinformował za pośrednictwem X-a/Twittera Aston Martin, który jednak szybko usunął wpis w tej sprawie.

Sytuacja ta zmusiła FIA do wystosowania oficjalnego komunikatu. Federacja przyznała w nim, że w wyniku błędu ludzkiego faktycznie dla niektórych samochodów dodatkowa moc była dostępna, a dla innych już nie. Wpłynęło to oczywiście na końcowe wyniki SQ1, a wśród poszkodowanych znalazł się m.in. Carlos Sainz, który zajął ostatnie miejsce:

"W trakcie pierwszego segmentu sprinterskiej czasówki doszło do błędu ludzkiego u dyrekcji wyścigu. Było to niepowiązane z problemem dot. pomiaru czasu, który także wystąpił w SQ1. Wspomniany problem doprowadził do tego, że po zakończeniu okresu czerwonej flagi w SQ1 tryb wyprzedzania nie był dostępny", przekazała instytucja z Paryża.
"Gdy okazało się, że tryb wyprzedzania nie został włączony, aktywowano go na okres 27 sekund, po czym ponownie został wyłączony. FIA przyznaje, że ten niefortunny błąd ludzki miał wpływ na osiągi niektórych bolidów w kontekście timingu ich przejazdów i pozycji na torze. W SQ2 i SQ3 nie było już tego problemu."

Warto przypomnieć, że o ww. błędzie ludzkim głośno było w przypadku słynnych wydarzeń z GP Abu Zabi 2021. Takie sformułowanie pojawiło się w podsumowaniu śledztwa FIA, którego głównym bohaterem był Michael Masi.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.