Obóz Mercedesa narzeka na silnikowy zakaz
Lewis Hamilton, Valtteri Bottas oraz Toto Wolff ocenili wpływ najnowszej dyrektywy technicznej dotyczącej mapowania silnika na swój wynik na Monzy.A ten trzeba przyznać, że zdecydowanie zalicza się do niemałej anomalii. Choć czasówka poszła zgodnie z planem Mercedesa i obaj kierowcy zajęli dzięki niej pierwszy rząd, to niedzielne zmagania już tak kolorowe nie były. Hamilton przez karę stop&go musiał w ciągu kilkunastu okrążeń przedzierać się z końca stawki i ostatecznie wpadł siódmy na metę, zaś Bottasowi plany pokrzyżował kiepski start, po którym utknął za teoretycznie słabszymi samochodami.
Aktualny lider klasyfikacji generalnej oraz sześciokrotny mistrz świata, Lewis Hamilton zauważył, że jednolity tryb silnika wpłynął na ilość manewrów wyprzedzania podczas ostatniego Grand Prix.
"Jest gorzej dla wyścigu pod tym względem, że wcześniej można było przełączać tryby silnika i zarządzać tą niewielką ilością silnego trybu, którego ma się określony zakres. Fajnie było z tym sobie radzić, zarządzać mocą i wykorzystywać ją do wyprzedzania. Pewnie dlatego właśnie widzieliśmy mniej wyprzedzania, niż w przeszłości", powiedział dla portalu RaceFans.
Bottas, który podobnie jak Hamilton również musiał odrabiać straty, zauważa, że nowa regulacja miała pewien wpływ na niepowodzenie tego zadania.
"Może to być po części zależne od nowych regulacji wedle których każdy jedzie jednolitym trybem podczas bronienia i atakowania. Być może dlatego jest mniej wyprzedzania. Natomiast na Monzy efekt DRS jest nieco mniejszy, ponieważ samo skrzydło jest mniejsze i tak czy inaczej ma się mało docisku."
"Dla mnie największy problem stanowiło wystarczające zbliżenie się do samochodu w strumieniu powietrza, by spróbować wyprzedzania. Wyprzedzania jakiegokolwiek bolidu, z jakim walczyłem, wydawało się prawie niemożliwe."
Szef wymienionych wyżej przedmówców, Toto Wolff podziela ich zdanie.
"Zawsze mówiliśmy, że stworzenie jednego mapowania na cały wyścig będzie oznaczać brak tej dodatkowej mocy przy wyprzedzaniu. Nie ma się wtedy tych extra trybów, których możesz użyć i ma to znaczenie zarówno dla dużych, jak i małych zespołów. Uważam, że wyścig jest konsekwencją tej decyzji."
"Trudno wyprzedza się na Monzy, ponieważ z tą dyrektywą nie możesz podkręcić silnika do wyprzedzania, ale też do bronienia się. Tak więc wyciągnięcie siódmej pozycji [przez Hamiltona] było bardzo dobre, ale tak czy inaczej, dla niego i zespołu jest to stracony wyścig."
komentarze
1. devious
Mercedes po wygranych w sobotę kwalifikacjach:
-Mówiliśmy Wam, frajerzy, że zakaz używania trybów silnikowych nic nie zmieni? Haha, byliśmy przygotowani na to, zawsze jesteśmy. W zasadzie ten zakaz to nawet nam pomógł - popatrzcie na Red Bulla. Oni najgłośniej krzyczeli, a gdzie są?
Mercedes po przegranym w niedzielę wyścigu, gdzie Bottas nie umiał wyprzedzać a i Hamilton nie miał tak lekko i trochę ponarzekał:
-Zakaz używania różnych trybów silnikowych jest beznadziejny, niszczy widowisko, mówiliśmy już o tym. Dlatego się z nim nie zgadzaliśmy i jak zawsze mieliśmy rację.
xD
Zacytuję jeszcze Merca z soboty:
"Działamy tak, aby wyciskać osiągi i możliwie najlepiej adaptować się do sytuacji, prawie jak w podstawach Darwinizmu. Staramy się konfrontować z każdą możliwą sytuacją, która się pojawia.
Gdy jasne stało się, że rośnie lobby przeciwko naszemu trybowi kwalifikacyjnemu, znacznie wcześniej niż pojawiała się dyrektywa techniczna, przesunęliśmy naszą pracę pod kątem takiej sytuacji.
Dzisiaj po raz pierwszy widzieliśmy jak poziom osiągów zmienił się w zespołach i można z tego wyciągać ciekawe wnioski.
Myślę, że ci którzy najbardziej na to naciskali, dzisiaj nie pokazali wspaniałych osiągów."
:)
2. Lopek44
Push-to-pass dla atakujących, oczywiście w określonej ilości na wyścig.
3. hubos21
Tryb "do wyprzedzania" ma nie tylko Mercedes więc każdy traci tak samo
4. SpookyF1
Kolejny zakaz, który zniszczył ten sport. Sainz ma lepsze auto a nie mógł wyprzedzić Gaslyego. Bottas ciągnął się jak żelek w słońcu na swoim marnym miejscu cały wyścig. W ogóle wyścig procesja. Odpowiedzcie sobie na pytanie: co by było gdyby nie było żadnych wypadków i SC? Bez tych trybów wyprzedzań byłoby tyle co z Monaco. NA NAJSZYBSZYM TORZE W F1. Żenująca dyrektywa.
5. sismondi
@4 Dokładnie kombinują jak koń pod górę ......
6. sliwa007
1. devious
W czystym tempie wyścigowym ich przewaga nad konkurencją jeszcze wzrosła więc tutaj nie pomylili się i generalnie w wyścigu są dalej mocni.
Plan jest prosty, blokować pierwszy rząd w Q, czysto startować i odnosić łatwe zwycięstwa.
Każde odstępstwo od tego planu to są komplikacje.
Ja się pytam gdzie w tym wyścigu był Verstappen i Albon?
7. Wasylmarkowski
A dla Hamiltona jakoś było możliwe. Ah ten Bottas .....
8. goralski
Bottas to akurat miał szczęście że nie mial tego trybu i dodatkowo zepsuł start - jakby jechał na p2 to na 99% ściągnęli by go do PL na zmianę opon i dostał by karę jak Ham, tylko nie wyprzedził by tyłu i zostałby na końcu stawki (sam toto przyznał że jak się spostrzegli to było już za późno, jak znam życie akurat Bot na P2 pewnie też by zjechał)
9. hubertusss
@6 W wyścigu są mocni. Ale jak widać jazda za przeciwnikiem oraz moc silnika na prostej to już nie to, wyprzedzanie tak samo. Hamilton potrzebował chyba ze trzech kółek by wyprzedzić Albona jadącego RB, który nie radził sobie najlepiej. W swojej pogoni po karze wielu przeciwników nie wyprzedził na prostej startowej gdzie najbardziej liczy się moc silnika a w miejscach gdzie można by powiedzieć, że więcej przewagi mógł mieć z aero i konstrukcji samochodu. Pogoń Hamiltona z końca stawki na torze gdzie liczy się moc silnika nie wyglądała już tak jak podobne pogonie z końca stawki w zeszłym roku. Gdzie kierowcy trzech topowych zespołów gdy lądowali na końcu stawki wyprzedzali po kilku słabeuszy na jednym kółku. Wraz z wprowadzeniem zakazu party mode wielu mówiło jak to Mercedes podkręci silniki i pokarze w wyścigu jaką to ma moc. I nic takiego się nie stało.
10. sliwa007
9. hubertusss
Problem jest w tym, że ustawienia trzeba wybierać przed kwalifikacjami. Wybrali taki tryb by wygrać Q a w wyścigu być minimalnie szybszym od reszty i na tym budować przewagę.
Nie było sensu podkręcać silników na maksa, tak by wygrać wyścig z przewagą minuty bo to skraca żywotność silników, wygrywać trzeba pewnie ale z rozsądną przewagą i tak będą ustawiać swoje bolidy, zwłaszcza, że ich najbliższa konkurencja ma jeszcze większe problemy po tych zmianach.
Gdyby nie SC i kara dla Hamiltona, to wygrałby ten wyścig z przewagą 20-30s nad kolejnym w stawce. To nie jest pokaz mocy?
Trzeba też pamiętać, że to był pierwszy wyścig po zmianach i oni wyciągną z tego wnioski, być może zbyt konserwatywne ustawienia wybrali.
Dla nich nie jest problemem brak mocy, tylko problem jak ustawić silnik przed Q, tak by wygrać i nie przeciążać niepotrzebnie jednostki.
11. devious
@6. sliwa007
"W czystym tempie wyścigowym ich przewaga nad konkurencją jeszcze wzrosła więc tutaj nie pomylili się i generalnie w wyścigu są dalej mocni."
Wytłumacz mi jak wzrosła, skoro na początku wyścigu Bottasa wyprzedził Ricciardo Renault w czystym tempie wyścigowym? A Hamilton od Sainza oddalał się bardzo powoli, to nawet nie była 1s na kółko tylko znacznie mniej... Od Sainza w McLarenie, czyli zespołu środka stawki.
W ub. sezonie od takiego Sainza by odjeżdżał 2s na kółku. Dzisiaj jak musiał gonić to też ładnie nadrabiał, po 1-1,5s na kółku ale jak już dojechał do stawki to nie mijał tych bolidów jak tyczki jak to miało miejsce w ub. sezonach...
Przecież gdyby nie ten zakaz to zapewne Bottas by wygrał na Monzie a Hamilton byl jeszcze 2-3 pozycje wyżej niż skończył, więc jednak zmiany uderzyły w Merca - wbrew temu, co bredzili po sobocie...
I z tego się śmieję - tak się puszyli po sobocie, że byli gotowi na zakaz i inni stracili więcej - a po wyścigu w niedzielę nagle jednak narzekania, że zakaz jednak jest beznadziejny :)
"Plan jest prosty, blokować pierwszy rząd w Q, czysto startować i odnosić łatwe zwycięstwa."
Jakoś Bottasowi nic nie wyszło z tego planu, wystarczy kiepski start i jesteś w czarnej (o przepraszam za rasistowskie określenie) pupie.
Poza tym oczywicie Monza jest mało miarodajna by coś oceniać - widac było, ze RBR ten tor zupełnie nie leżał natomiast McLareny czy Alpha Tauri były wyjątkowo mocne. W ten weekend pewnie wszystko wróci do normy tj. Merce 1 rząd, Max drugi rząd i tak do mety...
12. Jonek
Przeciez ta dyrektywa tu nic nie zmienia poniewaz dodatkowa moc moze byd uzywana i do atalu i do obrony. Bottas chce wyprzedzic Norrisa naciska przycisk wiecej mocy ale Norris robi to samo.
13. sliwa007
11. devious
Jadąc raczej zachowawczo, od startu budował przewagę małymi krokami i w pewnym momencie było to już kilkanaście sekund. Magnussen wycofał się na 19 okrążeniu i Hamilton miał wtedy 14s nad Sainzem i 19s nad Norrisem.
Przecież to jest przepaść...
Po restarcie, gdy jasne było, że dostanie karę na jednym okrążeniu odjechał na 2,5s...
Po odbyciu kary odrabiał po 2s do Albona na wolniejszych oponach.
O czym my tutaj dyskutujemy?
" Jakoś Bottasowi nic nie wyszło z tego planu, wystarczy kiepski start i jesteś w czarnej (o przepraszam za rasistowskie określenie) pupie."
I to jest jedyna nadzieja dla wszystkich, którym znudziła się już dominacja Mercedesa. Każda komplikacja w wyścigu i spadek na dalsze pozycje może być dla nich kosztowny, bo nie ma już "trybu atak".
Oczywiście tor nie jest miarodajny, czekamy na kolejne, ale porównując ten wyścig w wykonaniu Hamiltona i Verstappena to nie wypadł on korzystnie dla Maxa.
14. sismondi
Może zaraz wprowadzą odwrotne kwali albo żeby mercedesy startowały z alei serwisowej........
15. grzegorz0812
A ja się pytam co to za zmiany regulaminu ot tak z wekendu na weekend jak im sie ubzdura.przepisy powinny być zamknięte przed sezonem i nie do ruszenia w trakcie no ewentualnie jakieś niewielkie zmiany w połowie i koniec.że tak powiem DZIECINADA
16. Kruk
@devious. A bierzesz w ogole pod uwage takie zjawisko, jak kontrolowanie tempa i przewagi nad reszta stawki?
Masz nawyk rzucania cyferkami i nic nie znaczacymi porownaniami- bo w tym sezonie jest to, a w tamtym bylo tamto. Coz wspolnego ma obecny zwariowany sezon z poprzednim?
RBR-Honda przekombinowali i spitolili przerobke elektroniki sterujacej, podczas gdy Mercedes jedynie powylaczal niektore opcje w sterownikach silnika.
17. Kruk
* w sterownikach calego ukladu napedowego
18. alfaholik166
Jako kibic Ferrari pewnie jestem tutaj w mniejszości. Przyznaję, że trochę mi ich żal i tak się tylko głośno zastanawiam, czy ta korekta przepisów tuż przed ważnymi dla Włochów wyścigami nie była lekkim ukłonem w ich stronę, aby spróbowali przynajmniej na ten ich jubileuszowy wyścig wycisnąć co się da ze swoich bolidów, a że znają ten tor od podszewki, to za dużo kombinować z ustawieniami nie muszą. Ciekawe jak to się wszystko skończy w niedzielę...
19. wro40i4
A ja was nie rozumiem. To był pierwszy wyścig od lat bez bzdurnego wciskania "turbo" powiększającego jeszcze znaczenie silnika/bolidu względem umiejętności kierowcy. Jak dla mnie powinni jeszcze zrobić jedna rzecz - zlikwidować całkowicie albo pozwolić na swobodne używanie tego głupiego drs. W końcu widać było pogoń (sainz) i precyzyjne próby dojścia do kogoś z przodu. Jeszcze tylko powinno się wywalić Pirelli i dać opony które pozwolą na ciśnięcie i wysokie temp (przegrzewanie przy jeździe za kimś) i będzie znowu jak należy - będziesz szybki, to dojdziesz bolid z przodu i jeśli będziesz wiedział jak to zaatakujesz.
Skomentuj artykuł
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
Zarejestruj się już teraz