Ekipa Mercedesa nie ma łatwego zadania w Singapurze. Od początku weekendu porównuje nawą i starą wersję W17. O ile w piątek wydawało się, że starsza specyfikacja, z której korzysta George Russell jest wyraźnie lesza, dzisiaj sytuacja się odwróciła. To Kimi Antonelli dyktował tempo w obozie z Brackley podczas głównych kwalifikacji. Na obraz sytuacji może jednak mieć wpływ poranny dzwon Russella, który pod koniec pierwszego okrążenia sprintu rozbił się po najechaniu na śliską od deszczu białą linię. Brytyjczyk wziął jednak pełną odpowiedzialność za incydent, do jakiego doszło zaraz po tym, jak na starcie wyprzedził zdobywcę pole position - Maksa Verstappena.
Kimi Antonelli, P4 (w sprincie), P4 (w kwalifikacjach)
"Przeanalizowaliśmy dane z piątku i mieliśmy kilka pomysłów na poprawę tempa bolidu z nowym pakietem poprawek przed sprintem. Wypróbowaliśmy kilka rozwiązań, które przyniosły efekty i wskazały nam kierunek, w którym powinniśmy podążać przed kwalifikacjami. Samochód spisywał się lepiej, co było bardzo budujące dla całego zespołu. Wykonaliśmy naprawdę dobrą pracę i znacznie lepiej rozumiemy już możliwości naszego pakietu. Ostatecznie zakwalifikowaliśmy się na czwartej pozycji, ale myślę, że mogliśmy pojechać jeszcze szybciej."
"Okno pracy, w którym nowy pakiet sprawuje się najlepiej, wydaje się węższe niż w przypadku poprzedniej specyfikacji. Ciężko pracujemy jednak nad znalezieniem odpowiedniego balansu i uwolnieniem jego pełnego potencjału. Bolid zdecydowanie zachowuje się inaczej niż przy poprzednim pakiecie, ale nadal się uczymy i zdobywamy doświadczenie w Singapurze. Jestem pewien, że jutro dowiemy się jeszcze więcej. Mam nadzieję, że czeka nas dobry wyścig, podczas którego będziemy mogli patrzeć przed siebie i włączyć się do walki o podium."
George Russell, DNF, P6
"Przede wszystkim chciałbym bardzo podziękować zespołowi za ogrom pracy wykonanej dzisiaj przy odbudowie mojego bolidu po kraksie w sprincie. Z mojej strony był to głupi błąd. Na wyjściu z ostatniego zakrętu wyjechałem szeroko, najechałem na białą linię i straciłem przyczepność. Źle oceniłem sytuację, więc to wyłącznie moja wina. Podczas okrążenia formującego czułem się dobrze, a ponieważ objąłem prowadzenie, mocno naciskałem. Po prostu zacząłem cisnąć zbyt mocno i zbyt wcześnie, co doprowadziło do mojego wycofania się z wyścigu."
"Po odbudowie samochodu najważniejsze podczas kwalifikacji było sprawdzenie, czy prowadzi się on prawidłowo, oraz zebranie jak największej ilości informacji z obu aut. Balans nie był jednak tak dobry jak w piątek i prawdopodobnie to wyjaśnia, dlaczego dzisiejszego wieczoru brakowało nam tempa. Przeanalizujemy dane i sprawdzimy, czy możemy coś poprawić przed jutrzejszym wyścigiem."
"Start z końca stawki w Singapurze nie jest idealnym rozwiązaniem. Wyprzedzanie i przebijanie się do przodu będzie bardzo trudne, ale jutro dam z siebie wszystko. Mam nadzieję, że czeka mnie kilka dobrych pojedynków na torze. Zobaczymy, na jakiej pozycji ostatecznie zakończymy wyścig."
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się