Bardzo ciekawy wątek unaocznił się podczas dwóch najtrudniejszych weekendów wyścigowych pod względem fizycznym dla kierowców. Okazuje się, że niektórzy z nich nie korzystają z kamizelek chłodzących z powodu limitu budżetowego.
Temat ten został wywołany przez George'a Russella, który po perturbacjach fizycznych z lat 2023-2024 był jednym z pionierów korzystania ze specjalnego sprzętu chłodzącego w 2025 roku. Po wejściu w sezon 2026 okazało się jednak, że Brytyjczyk nie ma możliwość jego używania, co ujawnił podczas weekendu wyścigowego w Malezji w rozmowie z The Times:
"Nie będziemy używać kamizelki chłodzącej, bo nie włożyliśmy odpowiednich środków w jej wystarczającą niezawodność. FIA powinno tutaj wkroczyć i powiedzieć, że to są dodatkowe na to środki z limitu budżetowego. Inna opcja to wskazanie zewnętrznej firmy, która przygotuje takie rozwiązanie dla wszystkich i zespoły za to zapłacą. Każdy z nas powinien bowiem z tego korzystać, przyznał 28-latek.
O ten wątek został później zapytany Bradley Lord, który ujawnił, że FIA przewidziała specjalny wyjątek w tym zakresie. Mercedes uznał jednak, że zaproponowane ulgi wiązały się z za dużym ryzykiem, w związku z czym zrezygnował z odpowiedniego dopracowania kamizelki:
"Pojawił się mały dodatkowy budżet, ale uznaliśmy, że ta kwota nie wystarczy na opracowanie rozwiązania, które byłoby wystarczające niezawodne i wystarczyłoby na cały dystans wyścigu. Kierowcy też byli włączeni w proces podejmowania tej decyzji i mieli świadomość, że może to powodować pewien dyskomfort w pewnych miejscach", wyjaśnił zastępca szefa Mercedesa.
"I tak ogólne warunki chłodzenia w kokpicie są znacznie lepsze niż kilka lat temu, gdy George i Lewis [Hamilton] mieli duże problemy kilka lat temu w Singapurze. Kierowcy zawsze przystają na kompromis w postaci większych osiągów kosztem komfortu. Podobnie jak reszta stawki, każdy stawia na osiągi kosztem komfortu."
Słowa Lorda o problemach Russella i Hamiltona dotyczyły wydarzeń z GP Singapuru 2024, kiedy wskutek wycieńczenia organizmu upałem potrzebowali pomocy medycznej. To de facto miało wpływ wprowadzenie specjalnych kamizelek chłodzących, z których teraz kierowcy Mercedesa nie korzystają.
Oczywiście cała sprawa zainteresowała mocno media i zgodne raporty w tej sprawie wypuścili The Race oraz BBC. Oba te serwisy potwierdziły, że FIA zapewniła dodatkową elastyczną finansową zespołom w celu opracowania własnych systemów chłodzących, mając na uwadze problemy, jakie pojawiły się w 2025 roku.
Konkretnie chodziło o dwa aspekty. Pierwszy odnosił się do zbyt krótkiego działaniu efektu chłodzenia. Płyn chłodzący wywiązywał się ze swojej roli przez około 40 minut, a później stawał się po prostu za ciepły. Z kolein ten drugi dotyczył samych wewnętrznych rurek, które powodowały potężny dyskomfort u kierowców mocno zapiętych pasami bezpieczeństwa.
W związku z tym FIA zaproponowała dodatkowy budżet na rozwój tych kamizelek pod warunkiem uzyskania pożądanych efektów. Jeżeli chłodziłyby kierowców przez cały wyścig, pojawiłby się wyjątek w postaci 50 000 dolarów, a jeśli w dodatku rozwiązałyby się problemy z dyskomfortem, pojawiłoby się dodatkowe odstępstwo na poziomie 75 000 dolarów.
Mercedes - i prawdopodobnie też niektóre inne zespoły - doszedł zatem do wniosku, że dodatkowe limity nie są wystarczające, aby samo rozwiązanie okazało się sukcesem. Tym samym kierowcy niemieckiego zespołu nie korzystali z kamizelek chłodzących w każdym z trzech do tej pory rozgrywanych wyścigów w stanie zagrożenia upałem, czyli w Austrii, we Włoszech i ww. Malezji.
Czwartą taką rundą będzie Singapur, o czym w czwartek poinformowała FIA. Tym samym do gry wejdą specjalne przepisy związane z uwzględnieniem dodatkowego sprzętu w bolidzie. Kierowcy mogą jednak wybrać, czy chcą korzystać z dodatkowej możliwości chłodzenia. Jeżeli nie, zespół musi odpowiednio dociążyć bolid balastem, tak aby zachować równowagę w całej stawce.
© Mercedes


Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się