WIADOMOŚCI

Sędziowie oszczędzili kierowców McLarena i Lindblada w związku z wydarzeniami w sprincie
Sędziowie oszczędzili kierowców McLarena i Lindblada w związku z wydarzeniami w sprincie © McLaren

Arbitrzy mieli sporo pracy po zakończeniu sprinterskich zmagań w Singapurze. Finalnie wobec żadnego kierowcy nie wyciągnęli żadnych konsekwencji.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Oczywiście z medialnego punktu widzenia najistotniejsza okazała się decyzja związana z kolizją Lando Norrisa i Oscara Piastriego, do której doszło na ostatnim okrążeniu. Tutaj jednak panel sędziowski uznał, że obaj kierowcy przyczynili się do niej i żaden z nich nie ponosi przeważającej winy.


Wpływ na to miały wyjaśnienia obu zainteresowanych. Australijczyk nie spodziewał się ataku swojego zespołowego partnera w tym miejscu i dopiero po skręcie zaczął ustępować mu miejsca. Norris natomiast zarzekał się, że jego przednia oś znajdowała się przed lusterkiem Australijczyka przed szczytem łuku, a potem dopiero zorientował się, że nie było tyle przestrzeni, ile się spodziewał.

Arbitrzy zajęli się także dwiema innymi kolizjami. W obu przypadkach odstąpiono od przyznania 5-sekundowej kary ze względu na to, że winowajcy i tak nie ujrzeli flagi w szachownicę, a taka sankcja nie zostałaby zamieniona na karę przesunięcia. 10-sekundowych kar nie przyznano natomiast ze względu na okoliczności łagodzące.

Jeśli chodzi o efekt domina, w wyniku którego pod koniec neutralizacji Valtteri Bottas uderzył w Alexa Albona, który następnie zawadził o bolid Gabriela Bortoleto, zauważano, że było to spowodowane "harmonijką" zapoczątkowaną przez kierowców z przodu jadących z różnymi prędkościami. Z drugiej strony stewardzi jasno zaznaczyli, że Bottas powinien rozpoznać ryzyko takiej sytuacji, a tym bardziej wilgotnych warunków na otrze.

W kontekście zderzenia Lance'a Strolla i Sergio Pereza główną winą poniósł ten drugi w wyniku przestrzelonego hamowania do zakrętu nr 16. Zwrócono jednak uwagę na warunki pogodowe i trudności z takimi manewrami w takich warunkach.

Sędziowie oszczędzili również Arvida Lindblada, który po swoim piruecie w zakręcie nr 5 przejechał około 100 metrów pod prąd. Brytyjczyk jasno zaznaczył, że nie był w stanie wykonać szybkiego nawrotu ze względu na ułożenie bolidu, aczkolwiek upewnił się, że wszyscy kierowcy już go minęli.

Żadnych akcji nie podjęto także w przypadku niepotrzebnie wolnej jazdy Olivera Bearmana między liniami samochodu bezpieczeństwa. Wynikało to z tego, że zawodnik Haasa znacznie zwolnił po to, aby nie przeszkadzać swoim rywalom.

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

0 KOMENTARZY
zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.