komentarze
  • 1. hubos21
    • 2017-10-08 12:33:56
    • *.8.182.156

    Na co liczył Latający Holender :)

  • 2. ds1976
    • 2017-10-08 12:49:31
    • *.ksi-system.net

    Kiedy nie ma awarii, kanapek wszystko wraca do pierwotnego porządku. Jak w Mercedesie czy Ferrari.

  • 3. Del_Piero
    • 2017-10-08 14:03:31
    • *.telekomunikacjawschod.pl

    @2.ds1976 - awarie awariami, ale jeśli to Max zawsze jest w kanapkach, a Ricciardo nigdy to raczej nie jest przypadek.

  • 4. pryk
    • 2017-10-08 14:50:39
    • *.tktelekom.pl

    Max mi się coraz bardziej podoba. Docenił rywala, bez narzekania: tak to ja bym wygrał gdyby nie Alonso i Massa.
    Zachowaniem przypomina trochę Schumachera z poczatków sukcesow: bezkompromisowy, skuteczny, troszkę bezczelny ale takim trochę trzeba być :)

  • 5. ds1976
    • 2017-10-08 16:15:37
    • *.ksi-system.net

    @3 Tak... bo jeden walczy a drugi czeka co ze stołu spadnie... Dziś na starcie znowu mieliśmy z tym do czynienia :-)

  • 6. Orlo
    • 2017-10-09 01:28:09
    • *.13-3.cable.virginm.net

    @5 Znasz powiedzenie: "mężczyznę się ocenia po tym jak kończy"? W szachach to pionki ruszają się pierwsze...

  • 7. ds1976
    • 2017-10-09 11:40:43
    • *.gigainternet.pl

    @6 Orlo, bardzo dobrze znam, masz całkowitą rację! Verstappen doskonale pokazał jak kończy kiedy silnik wytrzymuje albo dwa Ferrari nie bawią się w przekładańca.

    Czy może rozumiem to jakoś opatrznie i Hamilton ruszający jako pierwszy jest pionkiem? :-)

    Aż strach mieć za króla Ericssona!!!

  • 8. Orlo
    • 2017-10-09 14:20:24
    • *.13-3.cable.virginm.net

    @7 Ta, albo jak Ricciardo wjechał z Maxa na Węgrzech... A nie, czekaj, na odwrót było... Eh, te cholerne silniki, sprawiają że rozwalasz kolegę z teamu... A Kangur to co, nie miał awarii? Miał dwie, Max cztery. To nie jest aż tak kolosalna różnica. A że Ricciardo w przeciwieństwie do Holendra lubi dojeżdżać do mety, stąd taka różnica w punktach. Matematyka nie kłamie.

  • 9. ds1976
    • 2017-10-09 15:53:24
    • *.gigainternet.pl

    @8 Zagrywka na Węgrzech dawała jasny komunikat "nie wchodź mi w drogę". Najwyraźniej skuteczny :-) 100% awarii więcej to faktycznie niewielka różnica, gdyby to było powiedzmy 1000% no... to warto zauważyć.

    Ericsson na króla? Czy Wehrlein? :-)

  • 10. Orlo
    • 2017-10-09 22:27:28
    • *.13-3.cable.virginm.net

    100%? Czyli jak ktoś miał przez cały sezon dwie awarie, a jego partner z zespołu jedną to też byś powiedział że tamten miał 100% więcej awarii i dlatego jest od niego o 80 pkt więcej w klasyfikacji? Choćby Max wygrał jakimś cudem te 2 GP kiedy miał awarie a Daniel nie, to i tak byłby za nim daleko tyle. Prawda w oczy kole, nie?

Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2017 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo