2017-10-08 GP Japonii - Wyścig 07:00
Poz.KierowcaZespółCzasPkt.
1 L.Hamilton Mercedes 1:27:31.194 25
2 M.Verstappen Red Bull +1.211 18
3 D.Ricciardo Red Bull +9.679 15
4 V.Bottas Mercedes +10.580 12
5 K.Raikkonen Ferrari +32.622 10
6 E.Ocon Force India +1:07.788 8
7 S.Perez Force India +1:11.424 6
8 K.Magnussen Haas +1:28.953 4
9 R.Grosjean Haas +1:29.883 2
10 F.Massa Williams +1 okr. 1
11 F.Alonso McLaren +1 okr.
12 J.Palmer Renault +1 okr.
13 P.Gasly Toro Rosso +1 okr.
14 S.Vandoorne McLaren +1 okr.
15 P.Wehrlein Sauber +2 okr.
16 L.Stroll Williams DNF
17 N.Hulkenberg Renault DNF
18 M.Ericsson Sauber DNF
19 S.Vettel Ferrari DNF
20 C.Sainz Toro Rosso DNF

komentarze
  • 88. Ecclestone
    • 2017-10-08 15:38:34
    • *.play-internet.pl

    86. elin
    -------
    Większości, aczkolwiek Hamilton robi z tego największe show :P W zasadzie nie ma drugiego takiego przypadku, żeby inny kierowca po wygranym wyścigu za każdym razem mówił "cieszę się, że mogłem jeździć dzisiaj na tym torze. To wspaniałe miejsce, kibice są świetnie itp.". To wygląda sztucznie i zaczyna razić :) Jakoś trudno mi sobie wyobrazić "Twojego" Kimiego" ... ;) Jednym takie zachowanie się podoba innym nie. Co za dużo, to niezdrowo ;) Trzeba znać proporcję i we wszystkim mieć umiar ;)

  • 89. elin
    • 2017-10-08 15:54:23
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 87. Ecclestone
    OK, to może inaczej ;-).
    Mamy Hamiltona i Vettela. Obaj doskonali jako kierowcy F1 i obaj całkowicie różni po za torem. Jeden celebryta uwielbiający życie w blasku fleszy, drugi ponad wszystko chroniący swoją prywatność.
    Czy Vettel w jakikolwiek sposób na tym ( nie dbaniu o swój PR ) traci ? - według mnie Nie.
    Ma tak samo oddanych fanów jak Hamilton, Jego nazwisko jest tak samo rozpoznawalne, a i ilość pieniędzy na koncie podobna.
    Więc niby w czym PR Hamiltona pomaga Jemu bardziej ... ?

    Co do Raikkonena ... niezupełnie.
    PR z definicji jest czymś co jest zamierzonym działaniem aby dana osoba była postrzegana dokładnie w taki, a nie inny sposób.
    Natomiast Raikkonen zwyczajnie miał " gdzieś " jak jest postrzegany. Robił co chciał bez zastanawiania się nad konsekwencjami.
    Większości fanów kibicuje Finowi, bo spodobała Im się Jego jazda w McLarenie, nie zachowanie po za torem ;-P

  • 90. elin
    • 2017-10-08 16:07:55
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 88. Ecclestone

    Finowie z natury są małomówni i niezbyt chętni do okazywania emocji - dlatego Kimi raczej nie jest dobrym wyznacznikiem, jak powinien się zachowywać kierowca wygrywający wyścig ;-).
    Hamilton może faktycznie trochę przesadza, ale z drugiej strony, czy Jego zachowanie aż tak jest dziwne ?
    Wygrywasz, jesteś w euforii, wiesz, że tego dokonałeś, słyszysz swoje nazwisko ... i niby co masz powiedzieć ? Oczywiście, że w danej chwili uwielbiasz ten tor, fanów i w ogóle wszystko właśnie tutaj jest cudowne. Przecież Vettel zachowuje się dokładnie tak samo wygrywając.

  • 91. pryk
    • 2017-10-08 17:22:29
    • *.tktelekom.pl

    @89 - z postrzeganiem Kimiego pozwolę się nie zgodzić. Wyniki to wyniki, ogólnie jeździł w czubie, jest mistrzem, ok. Tyle, że właśnie Kimiego ludzie przede wszystkim kochają za styl bycia, za tą "zlewczość", za bycie niepokornym za młodu. On po prostu był inny niż reszta. Nawet sposób mówienia, bełkoczący, niewyraźny (świetnie to sparodiował Seb na gali bodajże w 2011 zapytany o Kimiego). To są właśnie te niuanse, które sprawiają, że jest jakiś. Kierowca, który tylko robi wynik nie zdobędzie rzeszy fanów.
    Dlaczego tak wielu kocha Rossiego w Motogp bez znaczenia na narodowość? Bo to jest właśnie mega charakter, indywidualista, miejscami trudny, charakterny gość. Dorna drży na myśl o zakończeniu przez niego kariery. Jak kiedyś złamał nogę i pauzował kilka wyścigow to znacznie spadła liczba widzów na tych GP gdzie go nie było.
    Indywidualistą jest zarówno Lewis jak i Seb.
    Lewis jest chimeryczny, humorzasty, lubiacy blask fleszy i czerwone dywany. Na torze perfekcyjny.
    Seb znowu ekspresyjny, nerwowy, nakręcony potrafi zadzialać irracjonalnie i przy tym moim zdaniem inteligentny co można choćby dostrzec przy wszelakich poza torowych wypowiedziach czy nietypowych żartach.
    Każdy jest inny ale musi mieć to coś co przyciąga fanów.

  • 92. dody
    • 2017-10-08 18:29:40
    • *.181.177.113

    kiedy Mercedes wspiera 100 procent Kiedy Hamilton jest w formie nikt mu nie dorownuje. W roku ubieglym Mercedes za bardzo pomogl Nico, a w pierwszej polowie tego roku Mercedes tez nie chcial wyroznic jednego z kierocow. Stad Hamilton mial pewnie problemy w pierwszej polowie. Ale Bog jest wielki i sprawiedliwy surowo nakazuje Vettela. Mercedes tez obudzil sie i udzieli teraz pelne wsparcie Hamiltonowi. To logicznie bo obecnie tylko Hamilton moze walczyc z Ferrari. Ich interesuje przede wszystkim 1 miejsce w Mistrzowstwie. Dlatego dobrze robili i stosowali To. Natomiast Ferrari od pierwszego dnia faworyzowal Vettela.

  • 93. pryk
    • 2017-10-08 19:07:23
    • *.tktelekom.pl

    @92 - co Ty człowieku bierzesz? Naucz się pisać bo normalny człowiek przegrzewa się jak chce przeczytać te wypociny. Co Bóg nakazuje Vettelowi? Bóg mu nakazał jeździć szybko, czy może jeździć wolno?

    Chyba czas skończyć czytać komentarze i pisać również, bo jakiś przyćpany żłobek się z tego zrobił. Tutaj nie ma normalności. Pozdrowienia dla wszystkich, tych, którzy się ze mną zgadzali i nie zgadzali w komentarzach :)

  • 94. GOJolyon
    • 2017-10-08 20:13:02
    • *.lss.net.pl

    Jakim cudem Sainz odpadł na 1 kółku i przejchał kilka następnych?Co to czyżby teleportacje wymyślili?.On odpadł kilka później ale zakrętów a nie okrążen..Kempa please popraw to!

  • 95. Radek68
    • 2017-10-08 20:22:07
    • *.61.50.135

    No cóż, jak pech to pech. Sebastian Vettel ma jeszcze szanse na wygranie mistrzostw, ale bądźmy szczerzy - nie tak znów duże. Co nie znaczy że ich nie ma. Ja mu kibicuję, więc trudno abym pisał inaczej, tym bardziej, że historia uczy, że mistrzostwa (w Ferrari) można wygrać z dużo gorszej sytuacji. Przypomina mi się rok 2007 i sytuacja przed dwoma ostatnimi wyścigami w sezonie. Wtedy to Kimi Raikkonen tracił aż 17 punktów (na 10 możliwych do zdobycia w wyścigu i 20 do końca sezonu) do Lewisa Hamiltona. No i... wygrał mistrzostwa. Niemniej nawet mi ciężko w tym sezonie w coś takiego uwierzyć.

  • 96. GOJolyon
    • 2017-10-08 20:35:03
    • *.lss.net.pl

    2010 Webber też prowadził i spartaczył w 3 ostatnich wyścigach więc może się udać.

  • 97. Jen
    • 2017-10-08 21:06:34
    • *.play-internet.pl

    @85 elin @87 Ecclestone
    Niestety nie zgadzam się z Tobą Elin:)
    Mam podobne zdanie na ten temat jak Ecclestone.
    Wiele osób w tym ja w jakiś sposób utożsamia się z danym sportowcem i czuje do niego większą sympatię niż do innych, którzy reprezentują podobny poziom.
    Styl bycia Hamiltona jest dla mnie odpychajacy i nie jestem w stanie się do niego przekonać chociaż nie wiadomo jak dobry byłby na torze. Jego pozerskie wypowiedzi, selfie na każdym kroku, poprawianie czupryny na podium, kolczyki w uszach powodują, że nie jestem w stanie go polubić. Dla innych taki celebrycki styl bycia i życia będzie wręcz atutem. Przez pryzmat jego popularności będą go postrzegać jako najlepszego kierowcę. Niestety ale ludzki umysł lubi chodzić na skróty:)
    Wielu jego fanów marzy o takim życiu jaki prowadzi Hamilton, kilka super samochodów w garażu, wakacje na jachcie z 6 modelkami, częste imprezy, błysk fleszy i dużo kasy na koncie. Takie osoby jak Lewis przyciągają też więcej reklamodawców niż taki Vettel albo Bottas.
    Sebastian tez ma swoich fanów i antyfanów. Nie jest to związane tylko z jego stylem jazdy ale w głównej mierze z jego osobowością. Zauważ, że nawet na tym portalu jest podobnie. Zazwyczaj osoby, które nie lubią Vettela wypominają mu pewne zachowania na torze lub poza nim jednak niewiele ma to wspólnego z jego stylem jazdy lub wynikami na torze. Dzięki temu można go w jakiś sposób zdefiniować.
    Wiele osób darzy go sympatią za to jaki ma charakter. Jest dużo bardziej zwyczajny, taki chłopak z sąsiedztwa, który osiągnął ogromny sukces. Brak w nim celebryty. Popełniane przez niego błędy pozwalają wielu osobom zobaczyć w nim człowieka a nie tylko maszynę, przez co jego słabości stają się jego zaletą.
    Podobnie jest z Kimim. Jednych będzie drażnił jego sposób bycia, inni będą go kochać za tą jego niepokorność. Na YouTube można odnaleźć filmik z jego udziałem z jakiegoś eventu Ferrari w USA(tyt: The best mhoah). Prowadzący zwraca się najpierw do Kimiego i zadaje mu pytanie. Fin rozpoczyna swoją wypowiedź od słynnego juz mhoah:) Cała sala najpierw wybucha śmiechem a potem mu klaszcze. Kimi uśmiecha się i macha do nich reką. Zresztą podobnych filmików jest więcej. To pozwala mu się wyróżnić na tle innych kierowców, nawet jeśli to nie jest zamierzone. Ja osobiście też uwielbiam Kimiego właśnie za jego osobowość i olewczy styl bycia. Tymczasem lepszy na torze Bottas jest dla mnie totalnie przezroczysty i ginie w tłumie innych kierowców.
    Podobny mechanizm funkcjonuje tez w innych dyscyplinach. Jedni kochają Ronaldo za to co pokazuje na boisku, inni go nienawidzą za jego gwiazdorzenie i arogancję. Piotr Żyła ma ogromną rzeszę fanów za swoje szczere i barwne wypowiedzi. Jest też spora grupa osób, która go za to nie cierpi i uważa za idiotę. Nie ma to nic wspólnego z tym jak w danym momencie skacze. To właśnie przyciąga ludzi do sportu. Nie tylko wyniki ale też osobowości danych sportowców, które pokazują jakimi są ludźmi.

  • 98. Jen
    • 2017-10-08 21:17:41
    • *.play-internet.pl

    @GOJolyon
    W 2010r Vettel objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej dopiero w ostatnim wyścigu i został mistrzem. Oczywiście pomogła mu w tym kiepska strategia Ferrari i nieudany wyścig w wykonaniu Webber'a jednak jedni mają pecha a za to inni szczęście. Massa tez był mistrzem świata przez jakieś 3 sek by oddać tytuł Hamiltonowi. Wszystko jest jeszcze możliwe pod warunkiem, że Ferrari weźmie się ostro w garść a Mercedesowi na ostatniej prostej podwinie się noga.

  • 99. Ecclestone
    • 2017-10-08 22:27:43
    • *.play-internet.pl

    Nie wiem czy się wpisać, bo pomyślą zaraz, że się przelogowuję na inne konto jak co poniektórzy, ale ok ;)


    89. elin
    Moim zdaniem traci marketingowo ;) Nie wiemy ile kierowcy zarabiają na reklamach, ale podejrzewam, że wartość marketingowa Hamiltona nie jest mniejsza :) Celebryci już tak mają, liczy się "produkt".

    To, że miał to gdzieś to właśnie mogło ludziom się podobać :P Jego rozmowy radiowe są najpopularniejsze ze wszystkich kierowców, (no może poza komunikatem "Fernando is faster than you"). Takie niezmanierowanie jest nawet fajne ;)

    "Wygrywasz, jesteś w euforii, wiesz, że tego dokonałeś, słyszysz swoje nazwisko ... i niby co masz powiedzieć ? Oczywiście, że w danej chwili uwielbiasz ten tor, fanów i w ogóle wszystko właśnie tutaj jest cudowne. Przecież Vettel zachowuje się dokładnie tak samo wygrywając. "
    --------------
    U Vettela wychodzi to bardziej naturalnie, Hamilton sprawia wrażenie który po prostu chce się przypodobać. Uwaga musi się kręcić wokół niego ;)

  • 100. kiwiknick
    • 2017-10-08 23:00:17
    • *.dip0.t-ipconnect.de

    Eygląda na to że Lewis ma kakiś komplels?

  • 101. kiwiknick
    • 2017-10-08 23:02:14
    • *.dip0.t-ipconnect.de

    Piszę ma smarkfonie w aucie :-))
    Wygląda na to że, Lewis ma jakiś kompleks ?

  • 102. Vendeur
    • 2017-10-08 23:07:41
    • *.dynamic.chello.pl

    pryku pryczek nad wyraz aktywny, ciekawe jakie brednie znowu uskutecznia...

    @85. elin - nie do końca się zgodzę z jedną rzeczą, Hamilton moim zdaniem nie traci na swoim stylu życia. Oczywiście niektórzy to lubią, inni nie. Ale pomińmy to, niezależnie od istotności tego problemu (dobry PR to z jednej strony pieniądze, z drugiej, nie powinien się przejmować nieprzychylnymi opiniami, ma inne cele w życiu). Natomiast weź pod uwagę fakt, że dzięki właśnie takiemu stylowi życia, dosyć mocno oderwanemu od światka F1, Hamilton najprawdopodobniej jak mało kto potrafi oderwać się od codziennej, stresującej rzeczywistości. Zapomina o formule, odpoczywa, spędza czas ze znajomymi, świetnie się bawi. Po powrocie na tor ma potem świeżą głowę, jest stęskniony za adrenaliną, głodny zwycięstw i kto wie, czy to właśnie nie ma dobrego wpływu na niego. Może to dlatego jest tak opanowany, całkowicie przeciwnie do jego wiecznie sfrustrowanego rywala z konkurencyjnego zespołu, który ewidentnie nie radzi sobie psychicznie.

    Pozdrawiam.

  • 103. Vendeur
    • 2017-10-08 23:08:51
    • *.dynamic.chello.pl

    @101. kiwiknick - ogarnij się człowieku... chcesz wypadek spowodować? Nie możesz poczekać z tym pisaniem na jakiś postój lub powrót do domu?

  • 104. elin
    • 2017-10-09 01:28:15
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 91. pryk i @ 97. Jen

    Oczywiście, że nie same wyniki są ważne. Tym bardziej, że te zależą nie tylko od umiejętności kierowcy, ale i od bolidu jakim jeździ. Nie będąc w zwycięskim zespole nikt nie zostanie mistrzem.
    W historii F1 znajdzie się przynajmniej kilku zawodników, którzy sięgnęli po tytuł, a ich jazda była " nijaka " i mało kto o Kimś takim pamięta.

    Mnie chodzi o to " coś " co przyciąga i sprawia, że zaczynamy interesować się i kibicować danemu kierowcy ( sportowcy ) - charakter, osobowość NA TORZE ( w danej dyscyplinie sportu ).

    Zaczęłam interesować się F1, kiedy Kimi jeździł w McLarenie i początkowo był dla mnie jedynie " nazwiskiem w kasku ". Ale Jego jazda, " ten pazur " Icemana na torze, to że patrząc nie mogłam uwierzyć - jak można tak genialnie pojechać ... sprawiły, że ten kierowca mnie zainteresował i zaczęłam Mu kibicować.
    Dopiero będąc pod wrażeniem Raikkonena - kierowcy, zainteresował mnie Raikkonen - człowiek ... i wyszło jaki z Niego charakterek ;-).

    Co z tego, że Kimi lubił ostro imprezować, Hamilton uwielbia blask fleszy, czy Vettel chroni swoją prywatność ? Nikogo by to nie obchodziło, gdyby jednocześnie nie pokazali, że są doskonałymi kierowcami. W pierwszej kolejności udowodnili swój charakter na torze i tym zainteresowali fanów. I tutaj nie ma znaczenia czy Ktoś ma dziesięć tytułów, czy jeden ... ważne żeby mieć to " coś " co wbija oglądającego w fotel podczas jazdy.
    Do tego grona obecnie wchodzi też Verstappen, a przecież nikt z Nas nie wie jak lubi żyć prywatnie.

    Kibicujecie Vettelowi, ale przecież nie zaczęliście tego robić, bo jest rodzinnym facetem ;-). Zaczęliście, ponieważ spodobało Wam się to co pokazuje w F1 ... Jego zaangażowanie, podejście do zespołu w którym jeździ ... itp. itd.
    Tak samo jest z Hamiltonem ... nie ważne ile biżuterii by nosił, czy z kim się fotografował, jeśli jednocześnie nie byłby piekielnie szybki na torze. Lewis mógłby 24 godziny na dobę udzielać się w social mediach, a i tak mało kogo by to interesowało gdyby nie miał talentu i był marnym kierowcą.

    Charakter, osobowość - TAK ! ale w pierwszej kolejności ta sportowa. Dopiero na drugim miejscu, jaki kto jest prywatnie.



    @ 99. Ecclestone

    Również uważam, że wartość marketingowa Hamiltona nie jest mniejsza ... Ale mnie chodziło, czy Vettela jest mniejsza przez to, że chroni swoją prywatność ... ? ;-).
    W co wątpię, raczej jeden i drugi jest tak samo rozchwytywany przez reklamodawców. W tym przypadku liczy się ilość tytułów zawodnika i popularność - rozpoznawalność nazwiska. A w tym przypadku obaj spełniają ten warunek.

    " U Vettela wychodzi to bardziej naturalnie, Hamilton sprawia wrażenie który po prostu chce się przypodobać. Uwaga musi się kręcić wokół niego ;) "

    No to " punkt widzenia zależy od punktu siedzenia " ;-), ponieważ dla mnie jest wręcz odwrotnie. Bardziej naturalnie na podium zachowuje się Hamilton. Natomiast Vettel jakby chciał wszystkich uszczęśliwić, od kibiców z całego świata ... po wszystkich mieszkańców Włoch - " grande machine " ! ;-)

    Teraz to chyba najpopularniejsze są rozmowy radiowe Alonso ;-), nie Kimiego ...

    No i "Fernando is faster than you"), to raczej Alonso - Massa.
    Raikkonen w 2010, to sobie raczej zwiedzał pobocza w WRC ...


    @ 102. Vendeur

    Całkowicie się zgadzam ( kolejny raz :-) ) z tym co napisałeś. Każdy ma swój sposób na życie i regenerację przed GP ( czy jakimikolwiek zawodami ). Jeśli w przypadku Hamiltona właśnie taka " wolność " od standardowego życia kierowcy wyścigowego jest tym czego potrzebuje, aby prezentować tak doskonałą formę na torze - to jak najbardziej jestem Za.

    Z tym, że traci na swoim stylu życia, bardziej chodziło mi o Jego medialny wizerunek. Lewis wzbudza kontrowersje i nie wszystkim się podoba to jak żyje. Ma wielu fanów, ale i antyfanów, którym nie podoba się takie zachowanie. To nie jest tak, że Hamilton tylko zyskuje na swoim wizerunku ... - choć wiele osób tak uważa.

    Ale to nie opinie kibiców są najważniejsze - Nikt nigdy wszystkich się nie zadowoli . Najważniejsze, że kierowca czuje się tym dobrze i żyje jak chce.

    Pozdrawiam :-)

  • 105. Vendeur
    • 2017-10-09 01:45:24
    • *.dynamic.chello.pl

    @104. elin - ano właśnie, nie da się wszystkich zadowolić. Zauważ, że czym bardziej medialna jest osoba, czy to Louis czy ktokolwiek inny, tym większe jest nią zainteresowanie. Zainteresowanie z kolei przekuwa się w opinie, a te zawsze są różne. Czym większe zainteresowanie tym więcej opinii, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Osobiście uważam, że Hamilton powinien mieć na te opinie, za przeproszeniem, wyje*ane ;). Ma to szczęście, że może robić co chce. I najwyraźniej pomaga mu to w ciągłym byciu najlepszym. To przecież jego główny cel obecnie. (Zdarzało mi się bardzo ciężko pracować i miałem w tym czasie 2 typy okresów - ciężka praca i po pracy ciągłe myślenie o niej, oraz ciężka praca i po pracy odstresowanie w sporcie, zapomnienie. Pierwszy okres doprowadzał do coraz większego wycieńczenia, głównie psychicznego, co przechodziło w fizyczne, zaś drugi przeciwnie, do pracy wracałem z werwą. To naprawdę działa i każdy ma swoje sposoby.) Mnie kompletnie nie interesuje co ludzie robią poza torem (ogólnie rzecz ujmując sferą sportową/profesjonalną), chyba że są to bardzo szczytne działania (jak choćby charytatywne zapędy Federera, Billa Gates'a, Valentino Rossiego), które bardzo doceniam albo przeciwnie, bardzo negatywne zachowania - takie zapamiętuję. Natomiast styl bycia, życia, naprawdę... każdy ma swój i wolna droga.

    Pamiętaj, że Louis jest "czarny", za sam ten fakt nienawidzą go miliony. Nienawidzą go też za to, że odnosi sukcesy, że jest szczęśliwy, że mu się udało... To taka domena większości społeczeństwa ;).

    PS. Zawsze zgadzać się nie możemy, czekam na tę łyżkę dziegciu ;).

    Dobranoc.

  • 106. elin
    • 2017-10-09 01:46:36
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 99. Ecclestone

    Coś nie do końca dobrze Ciebie zrozumiałam ... chyba zbyt późna godzina na pisanie na forum dla mnie :-(
    Dlatego zignoruj ten fragment :

    " No i "Fernando is faster than you"), to raczej Alonso - Massa.
    Raikkonen w 2010, to sobie raczej zwiedzał pobocza w WRC ... "

    Mój błąd.

  • 107. elin
    • 2017-10-09 01:53:17
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ 105. Vendeur

    Na razie Dobranoc :-), ale jutro ( a raczej dzisiaj po popołudniu, patrząc na zegarek ) napiszę, więc jak możesz zajrzyj jeszcze pod tego newsa ...

  • 108. Vendeur
    • 2017-10-09 02:00:08
    • *.dynamic.chello.pl

    I jeszcze jedno. Wartość marketingowa. Niezależnie od tego, czy jednego lubię bardziej czy mniej, a wiadomo wszem i wobec, że jednego lubię mniej, niż całą resztę, wyłącznie za jego zachowania, to uważam, że wartość Louisa jest wyższa i to znacznie... Jest bardziej popularny, z niczym się nie kryje, wszędzie go pełno. Marketing to lubi, marketing z tego czerpie. Louis swoim stylem bycia zarabia sam na siebie, częściowo wykonuje marketingową pracę. Nie ważne, że więcej ludzi może go nie lubić (choć w to wątpię), ale z pewnością więcej ludzi go lubi. Ale nawet gdyby tak nie było, to więcej ludzi styka się z nim poza torem (na różne sposoby). I teraz prosty przykład. Masz firmę, która produkuje drogie zegarki albo samochody. Komu dasz za darmo zegarek i samochód? Osobie, która po pracy jest zamknięta w swoim świecie, nie istnieje na portalach społecznościowych (które, nie ukrywajmy, są motorem biznesu w obecnych czasach), czy komuś kogo wszędzie pełno, kto dzieli się swoim życiem, kto co chwilę dodaje swoje zdjęcia, na których z pewnością w końcu ten zegarek i samochód się znajdą? Toć odpowiedź jest oczywista ;). Nadal twierdzisz, że ich wartość marketingowa jest równa? :P

    Tak a propos, ja w ogóle nie śledzę ani jednego, ani drugiego, nie interesuje mnie co robią poza torem. Natomiast gdy czytam gdzieś wiadomości, to Louis pojawia się ze 100x częściej prywatnie niż Vettel. I gdzieś przypadkowo trafiłem na jakiś artykuł o tym jak spędza wakacje. Pomimo, że mi to rybka, to zobaczyłem zdjęcia przelotem i coś przykuło moją uwagę na nich. Był to kapelusz. Bardzo schludny, świetny kształt oraz nietypowe wykonanie, mianowicie siateczka w miejscu głowy. Pomyślałem, że genialna rzecz na lato! Szukałem wszędzie, w Polsce, za granicą, na chińskich portalach - nie ma. Dopiero po trudnej dedukcji udało mi się zdiagnozować jego markę i nazwę. W końcu znalazłem! :) A uwierz mi, ja naprawdę nie jestem podatny na żadne reklamy i inne bzdury obecnego świata. Toteż twierdzę z przekonaniem, że Louis marketingowo jest najcenniejszym kąskiem, z ogromną przewagą nad pozostałymi. Zaryzykowałbym nawet, że jest więcej wart niż wszyscy pozostali razem wzięci...

    PS. Kapelusz, o którym wspomniałem (usuń spacje) => http :// d17ol771963kd3. cloudfront. net/127573/zo/Fd3Qau6FPOU. jpg . Niestety, nie wydam na to $100, szanuję swoje pieniądze.

  • 109. Vendeur
    • 2017-10-09 02:12:22
    • *.dynamic.chello.pl

    @106. elin - no wiesz, to ja tu nockę dla Ciebie zarywam, a Ty mi każesz na siebie czekać do popołudnia? Wymagasz sporej wielkoduszności.

    Żartuję ;), dobranoc.

  • 110. dioralop
    • 2017-10-09 11:12:20
    • *.78.85.153

    Jeszcze jedno potknięcie Ferrari i Botas może zakonczyć sezon na 2-gim miejscu.

  • 111. Jen
    • 2017-10-09 13:38:54
    • *.play-internet.pl

    @110 dioralop
    Niestety to prawda. Smutne jak zespół w zaledwie trzy wyścigi zmarnowal to na co pracował od początku sezonu. Może jednak ostatni tydzień podziała na Ferrari otrzeźwiający i wezmą się ostro w garść.

  • 112. roos
    • 2017-10-09 14:43:10
    • *.177.8.134

    Są specjalne działy w Korpo które zajmują się SocialMediami w kontekście Marketingu - dla nich liczą sie tylko kliknięcia - i jeżeli Lewis Hamilton zrobi selfi na "Corfu przy hotelu Hilton", to Hilton płaci za to x0000n dolców.., jeżeli zrobi tych zdjęć kilkanaście - np w spa, aquaparku, restauracji etc i widać logo Hiltona to wtedy jest xxx0000n dolców. Ile Lewis pojeździ jeszcze w F1 - sezon? 2? Może 3. Jak Merc będzie jak Ferrari kiedyś, gdy Schumi jechał swój wyścig i w sumie tylko czasem ktoś wspominał - No Michael dalej z przodu sobie jedzie - a realizator skupiał się na walkach o dalsze miejsca, to koniec będzie szybciej niż później - wiec wcale się nie dziwię, że się Lewis bawi i kasę trzepie z każdego źródła - raczej nie wróżę mu ubustwa na starość, ale jak można, to czemu nie. Każdemu może się nie podobać, że to, że tamto ale patrząc nia to biznesowo, ma swoje 5 minut i ciągnie ile się da - i mu się nie dziwię. W pewnym momencie odłoży telefon.

  • 113. elin
    • 2017-10-09 18:32:59
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ Vendeur

    Wiem, że żartowałeś ;-), ale w takim razie - Wybacz, iż wystawiłam Twoją wielkoduszność na próbę tak długiego czekania ;-). Nie chciałam tego, niestety o takiej godzinie moje logiczne myślenie już całkowicie nie funkcjonowało ... W przyszłości postaram się nie narażać Ciebie więcej na takie zarywanie nocki ;-).

    Teraz po kolei :

    @ 105. W tym temacie mamy podobne zdanie, więc mogę tylko dodać ... - fakt, czym bardziej medialna osoba tym większe wzbudza zainteresowanie i tym większe kontrowersje. Lewis swoim zachowaniem odbiega od standardowego wizerunku kierowcy F1 i dlatego Jego prywatne życie jest tak komentowane i wzbudza tyle emocji. Tylko po co ... ? Skoro na torze jest genialnym kierowcą ( a o to przecież chodzi w tym sporcie ). Jeśli są wyniki, to nie powinno się szukać " dziury w całym " na zasadzie - jak nie można nic zarzucić od strony sportowej, to " dokopmy " Jemu za życie prywatne.

    Kolejną sprawą jest to, co napisałeś na własnym przykładzie - każdy, a szczególnie osoba narażona na stres i zdecydowanie ktoś taki jak kierowca F1, musi mieć w życiu jakąś odskocznię, która pozwoli zregenerować organizm i nabrać siły do dalszego działania.
    Dlatego ja zbytnio nie rozumiem tej krytyki jaka spada na Hamiltona za Jego prywatne życie.

    " Pamiętaj, że Louis jest "czarny", za sam ten fakt nienawidzą go miliony. Nienawidzą go też za to, że odnosi sukcesy, że jest szczęśliwy, że mu się udało... To taka domena większości społeczeństwa ;). "

    Pamiętam, ale takiego podejścia niektórych osób, to już kompletnie nie rozumiem ...
    Wszystko co ma związek z rasizmem jest dla mnie nie do przyjęcia.
    A taka nienawiść, że ktoś odniósł sukces ... no przepraszam, ale nic nie przychodzi samo. Na sukces często trzeba ciężko pracować i takiej osobie bardziej należy się szacunek, że coś osiągnęła, niż powszechnie spotykania zawiść lub nienawiść.
    Niestety, jak napisałeś - " taka domena większości społeczeństwa ".
    Zamiast -> ktoś osiągnął sukces, więc i mnie się uda ktoś osiągnął sukces, więc należy go zgnoić.

    PS.
    Racja, zawsze nie możemy się zgadzać ... więc ja chętnie czekam na dyskusję, gdzie będziemy mieć kompletnie odmienne zdania ;-).


    @ 108.
    No i już się nie zgadzamy w tym temacie. Tyle tylko, że dobrze by było mieć jakieś oficjalne, sprawdzone dane potwierdzające kto z Nas ma rację. Wtedy nie było by wątpliwości ...
    Przyznam, że szukałam informacji na temat wartości marketingowej kierowców F1 - ile na reklamach zarabia Vettel, a ile Hamilton. Niestety nic konkretnego nie znalazłam. Nie wiem, czy obaj mają pełną swobodę na zawieranie prywatnych kontraktów reklamowych. Czy raczej muszą na to wyrazić zgodę również zatrudniające Ich zespoły. Stawiam, że raczej obaj mają pewną swobodę w tym temacie ... jednak pewności nie mam.

    Ale Tak, nadal twierdzę, że wartość marketingowa Hamiltona i Vettela jest podobna.
    Chociaż trudno mi podważyć to co napisałeś i muszę Ci przyznać rację .... ALE ... określiła bym to w ten sposób. Obaj mają podobną wartość marketingową, jednak tylko Lewis w pełni korzysta z możliwości jaką daje Jego popularność.

    Tak z ciekawości zapytałam dzisiaj kilka osób ( nie interesujących się zbytnio F1 ) czy wiedzą kim jest Vettel i Hamilton. Odpowiedzi były twierdzące - Vettel od razu był kojarzony z Red Bullem, Hamilton bardziej z mistrzem świata ( bez jasnego wskazania z jakim zespołem zdobył tytuł ).
    I to jest dla mnie potwierdzeniem, że obaj są tak samo rozpoznawalni i na równi mogą korzystać ze swojej popularności.
    A że Vettel tego nie robi, to już Jego wybór, nie mający związku z mniejszą popularnością, czy wartością marketingową.

    PS.
    Kapelusz naprawdę fajny :-). Chociaż cena też niezła.
    Jednak gdybyś go zobaczył w artykule na głowie nieznanego Pana X, a nie Lewisa ... to raczej też by zwrócił Twoją uwagę, ponieważ spodobał Ci się fason, a nie dlatego, że nosił go Hamilton. Tak myślę ...

  • 114. elin
    • 2017-10-09 18:42:30
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    * Zamiast -> ktoś osiągnął sukces, więc i mnie się uda ktoś osiągnął sukces, więc należy go zgnoić.

  • 115. elin
    • 2017-10-09 18:45:53
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie wiem dlaczego, ale kolejny raz źle się dodało.
    Ostatnia próba....

    Zamiast - ktoś osiągnął sukces, więc i mnie się uda - .... mamy ..... - ktoś osiągnął sukces, więc należy go zgnoić.


  • 116. Vendeur
    • 2017-10-09 20:18:25
    • *.dynamic.chello.pl

    @113. elin

    Witaj!

    Trochą na wyrost napisałem tę większą wartość Hamiltona niż łączną całej reszty stawki, myślałem, że jakieś oburzenie wywołam, ale jednak nie ;)

    Trudno mi już cokolwiek odpisać, chyba wszystko zostało przelane na "papier". W większości się rozumiemy świetnie i zgadzamy, a co do wartości marketingowej, to poczekamy na wyniki testów i ankiet - może też popytam ludzi ;).

    Kapelusz oczywiście zwróciłby moją uwagę gdziekolwiek bym go zobaczył. Z tą różnicą, że byłaby niewyobrażalnie mała szansa na to, gdyby nie Hamilton właśnie ;).

  • 117. elin
    • 2017-10-09 23:15:39
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Witaj Vendeur

    Z oburzeniem poczekam do Naszej kolejnej dyskusji ( i niezgodności ) ;-).
    Ponieważ tutaj chyba faktycznie temat wyczerpany ... przynajmniej na razie, do czasu odkrycia jakiś nowych danych ;-).

    No jeśli tak, to jeden mały marketingowy punkcik za kapelusz jednak dla Hamiltona ;-).

    Pozdrawiam serdecznie

  • 118. elin
    • 2017-10-14 00:15:04
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mała statystyczno - matematyczna ciekawostka :

    " Lewis Hamilton wygrał kwalifikacje w czasie 1:27,319.
    Wyścig ukończył w czasie 1 godzina 27 minut i 31 sekund.
    Gdy dodamy 1+27+31, to otrzymujemy 59.
    Aktualna przewaga Hamiltona w klasyfikacji to właśnie 59 punktów "


Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2017 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo