2017-07-30 GP Węgier - Wyścig 14:00
Poz.KierowcaZespółCzasPkt.
1 S.Vettel Ferrari 1:39:46.713 25
2 K.Raikkonen Ferrari +0.908 18
3 V.Bottas Mercedes +12.462 15
4 L.Hamilton Mercedes +12.885 12
5 M.Verstappen Red Bull +13.276 10
6 F.Alonso McLaren +1:11.223 8
7 C.Sainz Toro Rosso +1 okr. 6
8 S.Perez Force India +1 okr. 4
9 E.Ocon Force India +1 okr. 2
10 S.Vandoorne McLaren +1 okr. 1
11 D.Kwiat Toro Rosso +1 okr.
12 J.Palmer Renault +1 okr.
13 K.Magnussen Haas +1 okr.
14 L.Stroll Williams +1 okr.
15 P.Wehrlein Sauber +2 okr.
16 M.Ericsson Sauber +2 okr.
17 N.Hulkenberg Renault
18 P. di Resta Williams
19 R.Grosjean Haas
20 D.Ricciardo Red Bull

komentarze
  • 96. pryk
    • 2017-07-30 19:30:11
    • *.tktelekom.pl

    @95 - jak w grę będą wchodzić nagrody w postaci dlugopisów i batonów to będą sie liczyć kibice i super czysta walka na torze. Natomiast na tą chwilę najważniejszym czynnikiem jest kosmicznie duża kasa i ogromna od 10 lat szansa na tytuł. To taka drobna uwaga :)

  • 97. andy_chow
    • 2017-07-30 19:30:56
    • *.117.93.3

    @Blazefuryx Nie napisałem "walka z wiatrakami" tylko "to jak walka z wiatrakami" czy widzisz tą subtelną różnicę?

  • 98. pryk
    • 2017-07-30 19:35:55
    • *.tktelekom.pl

    @94 - czyli nie oglądaleś wyscigów w tych sezonach. W 2014 nie wygrał nic to raz, dwa że co do wyprzedzań to mial ich sporo na koncie łącznie z walką z Alonso na Silverstone czy cała plejada wyprzedzań w Abu Dhabi gdzie startował z końca ztawki.

  • 99. TomPo
    • 2017-07-30 19:37:02
    • *.dynamic.chello.pl

    ALO najszybszy :) Brawa dla Hamiltona. Tor do wyrzucenia. Biedny Kimi "Webber" Raikonen.

  • 100. DJ SEBQ
    • 2017-07-30 19:52:10
    • *.play-internet.pl

    @62 Zastąpili Kvyata Verstapenem, chociaż i Kvyat miał wyścigi gdzie był przed Riccardo. Według mnie w STR i RBR mają teraz dobrych kierowców.
    Myślę że Kvyat i Verstappen to równi kierowcy, chciałbym ich zobaczyć w jednym zespole i wtedy okazało by się który z nich jest lepszy.
    Ale jestem też za powrotem Vergne'a albo Buemiego.
    Wracając do wypadków:
    Belgia 2012- potężna kolizja na starcie, Groszek ukarany nie pojechał w kolejnym wyścigu, dlaczego za kolizję w Rosji, gdzie Kvyat spowodował kolizję nie został wykluczony z 1 wyścigu?

    Co do Belgii, czy kierowcy na słynnym zakręcie o rouge (nie wiem czy tak się to pisze?) teraz gdy bolidy są szybsze, będą odejmować nogę z gazu?

  • 101. Browarus
    • 2017-07-30 19:53:57
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    Wyścig nudny szczerze mówiąc przez specyfikacje toru, ale jeśli taki tor ma pokazać kto jest dobrym kierowcą niezależnie od budy to jestem za. Alonso genialny wyścig. W tej budzie na takim torze wyprzedził Sainza w lepszym bolidzie. Jak dla mnie Alonso kierowca dnia i ten najlepszy czas okrążenia. Ferdek musi być naprawdę zadowolony.

    Szkoda Riccardo, teraz to już Riccardo nie ma raczej szans na podium na koniec sezonu a tym bardziej na wygraną. Verstappen poza pierwszym okrążeniem też dobry wyścig. Jakby nie ta kara 10 sec to kto wie może by na podium stanął. Z wygraną to wątpię przez specyfikacje toru.

    Vettel może podziękować Kimiemu wygranej. Ciekawe czy mu podziękuje za to, nie oglądałem akurat nagradzania zawodników. Hamilton ładnie się zachował.

    Szkoda Hulkenberga miał dużo pecha. Kręcił dobre czasy na tym torze. Poza 3 najlepszymi zespołami kto nie został zdublowany w tym wyścigu jako jedyny? Ferdek.

    Co do kłótni o najlepszego kierowcę w F1. Moim zdaniem na obecną chwilę to Ferdek i Ricciardo.
    Może Vettel miał słabszy sezon 2014, ale w tamtym sezonie był cieniem Ricciardo. Poza tym może nie jest to "wiarygodne", ale Ricciardo w Top Gear pokazał Vettelowi czy Hamiltonowi jak się powinno jeździć. Prawie 2 sec straty Vettela.

    Vettel na pewno genialny kierowca, ale czy liczba tytułów ma tylko znaczenie? Moim zdaniem nie. W jednym sezonie miał trochę szczęścia, bo Ferdek miał szansę z nim wygrać w gorszym bolidzie. Trochę szczęścia zabrakło.

  • 102. Faustus
    • 2017-07-30 19:59:54
    • *.59.167.66

    Raikkonen zasłużenie kierowcą dnia - za ochronę zadu Vettela. Trochę mi go żal: czy zostało mu choć trochę ambicji? Team śmieje mu się w oczy fałszywie potakując; tak wiemy, że masz lepsze tempo. Tylko co z tego? Ferrari skutecznie wybija mu z głowy marzenia o zwycięstwie. Ale czy za takie pieniądze można robić z siebie "ochroniarza" partnera? Wychodzi na to, że jak najbardziej. Prawdopodobnie się z tym pogodził. To widać po nim szczególnie na podium.

  • 103. Blazefuryx
    • 2017-07-30 20:28:10
    • *.dynamic.chello.pl

    92. "Więc raz jeszcze Blazefuryx ".

    Nie zaczyna się zdania od "więc". To słowem wstępu, jeśli chodzi o twoje pouczenia, które tak naprawdę wynikają z nieumiejętności poprawnego rozumowania, a nie rzeczywistym istnieniem jakiś błędów, i gigantyczną ironię, która towarzyszy całej tej sytuacji. :)

    Nie "raz jeszcze", bo piszesz do mnie po raz pierwszy. To kolejny błąd z twojej strony, i niczego nie musisz tłumaczyć, bo sam masz problem z rozumieniem szeregu "oczywistych kwestii", których opisanie za pomocą takiej frazy jest jak najbardziej prawidłowe, a co Ci za chwilę wytłumaczę, gdyż wyraźnie niedomagasz. :)

    "Nie odnoszę się teraz do treści merytorycznych, bo widzę że niestety nie potrafisz prowadzić dyskusji, a tutaj też powinien obowiązywać pewien poziom."

    Nie rozumiem sensu tego zdania, tak samo, jak biegacza biorącego udział w igrzyskach olimpijskich, który strzela sobie zaraz przed zawodami w stopę, choć w twoim wypadku powinienem użyć trafniejszego zwrotu "paraolimpiada". Mam nadzieję, że potrafisz uzmysłowić sobie znaczenie tej aluzji? Czy trzeba jednak prościej wytłumaczyć? Jeśli chcesz, to poproś w następnym komentarzu, a wyjaśnię. :)

    To, że pomijasz najbardziej istotne elementy dyskusji, czyli jej merytoryczne aspekty, i skupiasz się na niepotrzebnych detalach jak tło całej rozmowy, a więc na sposobach w jaki pisanie są komentarze, jedynie pokazuje, że Tobie wcale nie zależy na "dotarciu do prawdy" za pomocą obiektywizmu. Odrzuciłeś całą otoczkę F1 i skupiłeś się na wytykaniu jakiś bzdet, które są tak naprawdę produktem twojego urojonego i zubożonego sposobu myślenia, a nie realnymi błędami. W dodatku się do tego właśnie przyznałeś. Gratuluję Ci tej wybitnej inteligencji. :)

    "bo widzę że niestety nie potrafisz prowadzić dyskusji, a tutaj też powinien obowiązywać pewien poziom."

    Czyli Ty ustalasz teraz, kto potrafi prowadzić dyskusję, a kto nie? Na podstawie jakich kryteriów to stwierdzasz? Ten, kto się z Tobą zgadza potrafi prowadzić dyskusję, a jeśli tego nie robi, to już nie? Czy w tym momencie nie prowadzimy właśnie dyskusji, która istnieje właśnie dlatego, że napisałeś ten komentarz?

    A więc prowadzisz ze mną nadal dyskusję, ale nie mówisz o rzeczach ważnych dla tematu, tylko czepiasz się o jakieś głupotki, bo w ten pokrętny i intelektualnie infantylny sposób jest Ci po prostu łatwiej udowodnić, że to Ty niby masz rację, a nie ja, właśnie takim pośrednim dyskredytowaniem twojego oponenta. Całą resztę natomiast ukrywasz pod płaszczykiem rzekomej "niezdolności do prowadzenia dyskusji", choć sam ją przecież prokurujesz swoim wpisem.

    I ty pisałeś coś o dochodzeniu do prawdy i uznawaniu obiektywizmu za najwyższą wartość. Coraz bardziej się przekonuję, że to po prostu twoja, niezbyt wyrafinowana i nieco prymitywnie skonstruowana, tarcza. Tak samo, jak ten zarzut o "niezdolności do prowadzenia dyskusji", ta sama historia, co z "walką z wiatrakami". Operowanie na poziomie sloganów i sofizmatów, nie rzetelnych argumentów i faktów. To twój poziom, nie mój.

    "1. Nawet jeśli się z kimś nie zgadza, to okazuje się mu szacunek"

    I do czego to niby są wytyczne? Bo sam nie kierujesz się poczuciem szacunku względem innych osób w swoim życiu. Wystarczy prześledzić twoje komentarze. Być może można powiedzieć to samo o mnie, różnica jest taka, że ja nikomu nie wytykam brak szacunku, Ty tak. Taka jest między nami różnica. Hipokryzja.

    Zresztą, jeśli decydujesz się na dyskusję z kimś, i robisz to w tak beznadziejny, fałszywy i zakłamany sposób jak tutaj, to musisz przecież wiedzieć, że napotkasz brak szacunku, na który trzeba sobie zresztą zapracować, a nie rzucać na lewo i prawo odrealnionymi hasłami. Odrealnionymi, bo to internet, miejsce, gdzie ludzie bardzo rzadko się szanują. Głównie dlatego, że pozwala dosłownie każdemu elementowi społeczeństwa na łatwą i niczym nie skrępowaną wymianę zdań, nad czym bardzo osobiście ubolewam, bo doszło tym sposobem do ?wulgaryzacji? internetu i pozbawieniu go dawnego, elitarnego statusu.

    Konstruujesz ten punkt jako nakaz. Tymczasem okazywanie szacunku jest opcjonalne, fakultatywne, a nie obligatoryjne. Zastanów się nad znaczeniem używanych słów.

    "2. Nie stosuje się argumentum ad personam, np. "był to tak głupie i niewarte odpowiedzi, że od razu olałem. Tobie też to radzę, szkoda produkować się dla marnej jakości trolla""

    Niestety, ale Ty nic nie rozumiesz. Nawet znaczenia frazy tak bardzo już nadużywanej jak "argumentum ad personam". Kompletnie nie rozumiesz, czego dotyczy ten sofizmat, bo inaczej rozumiałbyś, że skoro jeszcze z nikim nie prowadzę dyskusji, a jedynie wyrażam swoją opinię, do której nikogo nie próbując przekonać, to nie mogę stosować "argumentum ad personam".

    Po raz kolejny tworzysz z tego nakaz, że: "nie stosuje się...". To oderwany od rzeczywistości nakaz, bo prawda jest taka, że argumentum ad personam stanowi nieodłączną część prowadzenia sporów. Wiele chwytów jest dozwolonych, aby przekonać przeciwnika, że ma się rację, i sam dobrze o tym wiesz, biorąc pod uwagę ilość kłamstw i braku konsystencji w tym, co wypisałeś do tej pory. Dlatego dziwi mnie ten punkt. Najprawdopodobniej wpisuje się on w schemat, który opisałem wyżej. Pomijasz merytorykę i zastępujesz ją niepotrzebnymi zaczepkami, tymi właśnie iluzorycznymi argumentami, którymi chcesz udowodnić, że masz rację, ale nie robiąc to bezpośrednio, lecz ukazując rzekome braki twojego przeciwnika na innych polach, że zrobił jeden błąd w pisownie raz na kilka miesięcy, że szanuje się przeciwnika, że nie używa się argumentum ad personam, choć to wszystko można zarzucić równie dobrze Tobie. To jest przecież kwintesencja sofizmatów, czyli tego, co wytykasz mi w tym punkcie, bo argumentum ad personam to właśnie sofizmat. Po raz kolejny. Hipokryzja.

  • 104. Blazefuryx
    • 2017-07-30 20:28:40
    • *.dynamic.chello.pl

    Ad. 103

    "3. Unika się sformułowań typu "oczywistych kwestii", gdyż jak widać pewne rzeczy nie zawsze są oczywiste i to one stanowią przedmiot dyskusji."

    Jakiej dyskusji? Czy Ty przypadkiem nie napisałeś wcześniej, że ja nie potrafię prowadzić dyskusji i dlatego niby rezygnujesz z merytoryki kosztem tej samokompromitacji nr. 92? Wykluczyłeś najpierw istnienie dyskusji, a teraz chcesz się na nią powoływać, gdy jest Ci to wygodne. Chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko w tym samym momencie, taki mądry z Ciebie chłopczyk. Ponownie, to jest właśnie twój poziom, nie mój. Taka jest między nami różnica.

    Tak czy inaczej, jak widać, to co dla mnie jest oczywiste, dla Ciebie takie już nie jest. Pozostaje pytanie, czyja to wina, gdy wciąż uporczywie trzymasz się jednego kryterium, ignorując całą resztę czynników, tak, aby nieudolnie móc udowodnić swoją "rację". Nieudolnie, bowiem patrzysz na całe zagadnienie bardzo płytko i wybiórczo. To co Ci odpowiada, potwierdzasz w swoim komentarzach za pomocą odpowiedniej retoryki, resztę przemilczasz, pomimo, że wspominam o tym kilkukrotnie. Strasznie to słabe i intelektualnie miałkie.

    "4. Na koniec dobra rada kolegi, NIGDY nie pisz "ale" przed własnym argumentem. W ten sposób tylko osłabiasz jego wymowę. Przykład: "Ricciardo i Vettel jeździli tym samym bolidem, ale okoliczności były z goła inne" - w ten sposób sam zgadzasz się, że bolidy były takie same, a więc hipotetycznie wygrać powinien lepszy ;) I jeszcze subtelna, a zarazem grzeczna złośliwość z mojej strony "z goła" powinno być pisane razem :)"

    Nie osłabiam jego wymowy. To znaczy, pewnie osłabiam, ale tylko w twoim mniemaniu, co jak powinieneś się już po przeczytaniu tego wszystkiego domyślać, nie ma żadnego znaczenia, bo jest ono pozbawione jakiejkolwiek wartości.

    Ten przykład pokazuje tylko to, że nie rozumiesz tego, co czytasz. To, że zgadzam się z określonymi faktami nie znaczy, że potwierdzam całą twoją tezę, ponieważ, aby móc obiektywnie stwierdzić, że było tak jak Ty mówisz, należy spojrzeć na cały problem ze znacznie szerszej perspektywy, w o wiele bardziej głęboki i precyzyjny sposób niż Ty to zrobiłeś.

    Ty napisałeś tylko, że jeździli tymi samymi bolidami, więc skoro Vettel przegrał taką rywalizację, to musi być gorszy. Stwierdziłeś przy tym, że to najbardziej bliskie obiektywizmu podejście, a każde inne pozostawia pole do nadinterpretacji, ignorując przy tym absolutnie każdy fakt i wydarzenie podczas tego sezonu, co już z góry pozwala stwierdzić, że jesteś albo trollem albo niespełna rozumu ignorantem, który jednak nie zasługuje na niczyi szacunek, który miałby się wyrażać w braku stosowania takich określeń. Bardzo adekwatnych, należy dodać.

    W 2011 roku Hamilton przegrał z Buttonem o ok. 50 punktów, natomiast w 2001 roku Button przegrał rywalizację z Fisichellą. Wniosek jest taki, że Button jest 10x lepszy od Hamiltona (to są dokładnie twoje słowa w odniesieniu do Ricciardo i Vettela), a skoro Fisichella pokonał Buttona, to Fisichella jest 100x lepszy od Hamiltona i 10x lepszy od Buttona (nie wiem naprawdę, skąd wziąłeś to 10x, jak to obliczyłeś, ani nie wiem jakimi kryteriami się kierowałeś, ale jedyna rzecz jest pewna, że Ricciardo wtedy był wyżej w klasyfikacji kierowców, więc skoro bronisz swojej tezy, to musisz przystać na właśnie takie postawienie sprawy, co jedynie uczyni Cię jeszcze większym głupkiem niż na jakiego do tej pory urosłeś).

    Wytknięcie mi tego błędu na końcu jest kwintesencją twojej nijakości i małostkowości. To prawda, jest to błąd, który nie wpływa jednak w żadnej sposób na to, jak można zrozumieć mój komentarz. Błąd ten nie czyni mojego komentarza niemożliwym do przeczytania, jest on pod tym względem nieistotny. Co najzabawniejsze, to wielce prawdopodobnie jedyny mój błąd na tym portalu od wielu, wielu miesięcy. Pokaż mi choć jeszcze jeden taki błąd, bo inaczej wyjdzie na to, że jesteś jednak beznadziejnym, manipulującym faktami i niewartym czasu ani wysiłku, jako włożyłem w napisanie tej odpowiedzi, karaluchem.

    Zresztą, kolejnej odpowiedzi już nie będzie, jak się pewnie domyślasz, zmarnowałem na Ciebie już zbyt wiele czasu.

  • 105. pryk
    • 2017-07-30 20:29:58
    • *.tktelekom.pl

    @102 - widać, że deko nie rozumiesz panujących relacji w F1. Tak Kimi jest świadomy swojej sytuacji. Nikt mu nie śmieje się w twarz, Kimi zasygnalizował, że Vet deko zamula na torze i to wszystko. Miał za zadanie robić za bufor i tak też czynił. Podejrzewam, że robiłbyś znacznie gorsze rzeczy za 1 procent jego zarobków. Każdy zespol mający szanse na tytul z jakimś kierowcą bedzie go faworyzować.

  • 106. Artur fan
    • 2017-07-30 20:32:32
    • *.sokola.pl

    Seb na majstra 2017 typuje

  • 107. Blazefuryx
    • 2017-07-30 20:33:13
    • *.dynamic.chello.pl

    97. Akurat w tym kontekście to nie ma żadnego znaczenia, bo "walka z wiatrakami" to metafora sama w sobie, więc "walka z wiatrakami" czy "jak walka z wiatrakami" nie czyni żadnej różnicy. Przecież nikt nie odnosi się do tego w sposób dosłowny.

    Mam wrażenie, że bardzo chciałeś mi odpisać, ale nie umiałeś tego zrobić dobrze, to zrobiłeś byle jak i nie zastanowiłeś się nad znaczeniem użytych słów, bo jednak potrzeba odpowiedzi była silniejsza. Niestety, ale dzisiaj nie uda Ci się dowartościować przed wyjściem do pracy w fabryce na 5:00. :)

  • 108. andy_chow
    • 2017-07-30 20:55:37
    • *.117.93.3

    @ Blazefuryx Daruj sobie ten ton i nie bądź taki Freud. Nie Twój interes na którą chodzę do pracy . Ale powiem Ci tylko tyle PUDŁO nie trafiłeś .Prędzej żyd przekona Goebbelsa,że jest czystym aryjczykiem niż Ty będziesz obiektywny .

  • 109. Faustus
    • 2017-07-30 21:01:20
    • *.59.167.66

    @ 105 Może tylko trochę ale rozumiem układy/relacje panujące w światku F1. Co nie znaczy z automatu, że się z nimi zgadzam. Raikkonen zarabia pieniądze. To jego praca. Podpisał cyrograf, w którym są zasady świadczenia pracy na rzecz Ferrari, o których nigdy się nie dowiemy. Takie np. jak "zabezpieczanie tyłów" zespołowemu partnerowi (oczywiście to tylko moje gdybanie). Podejrzewam i tylko podejrzewam, że dla świętego spokoju i ogromnej kasy KR poszedł na taki układ. Dlatego nawet mi go nie jest ani trochę żal. A jego mina na podium - bezcenna. Nie wiedział na co się pisze z takim zespołowym partnerem?

  • 110. pryk
    • 2017-07-30 21:14:45
    • *.tktelekom.pl

    @109 - dobrze wiedział szczególnie, że to kumple, a Kimi kiedyś Seba określił mianem przyjaciela. Myślę, że w takiej sytuacji ta pozycja w zespole mniej boli. Co do jego miny to akurat ciężko coś wywnioskować bo nie nadarmo ma przezwisko "iceman" :) Odnoszę wrażenie, że dziś był w miarę zrelaksowany szczególnie jak sobie przypomnę sytuację po wyscigu w Monaco.
    Każdy by chciał, żeby tylko czysta walka się liczyła ale tak nie będzie nigdy gdy w grę wchodzi ogromna kasa i wizja tytułu po 10 suchych latach.

  • 111. redguard66
    • 2017-07-30 21:44:41
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    Hungaroring pokazał, że konstrukcja Maclarena jest dobra, Alonso to świetny kierowca, ale wsp?łpraca z hondą musi dobiec końca.
    Brawa dla ferrari, szkoda Raikonena i Ricciardo. Verstappen to naturalny talent, ale musi jeszcze nabrać ogłady. Szacunek dla merca, że nie skrzywdzili Bottasa. Takie team orders to ja rozumiem.

  • 112. veterynarz
    • 2017-07-30 21:57:04
    • *.dynamic.gprs.plus.pl

    @Blazefuryx, @Ecclestone

    Przyznaję, że z okrutną satysfakcją śledziłem Waszą konfrontację. Zresztą wychodzę z założenia że podczas walki gladiatorów najlepsze miejsce jest na widowni :)

    Jednak chciałbym zwrócić Wam uwagę na jeden szczegół, o którym w swoim uniesieniu zapomnieliście: absolutnie nie może być mowy o obiektywiźmie, z tej prostej przyczyny, że nie ma czegoś takiego jak "obiektywna opinia".

    Prezentujecie dwa skrajne (a jednak oba obiektywne!) poglądy na temat lepszości poszczególnych kierowców. Jednak stwierdzenie że ktoś (lub coś) jest lepszy nie może być obiektywne! Lepszość jest opinią, a nie faktem, gdyż nie da się jej empirycznie udowodnić!

    Na koniec moje zdanie w dyskusji: uważam że, jak to zwykle bywa, prawda leży po środku. Tzn. Vettel raczej nie jest najlepszym kierowcą F1 w historii, lecz wstrzymałbym się też ze stwierdzeniem, że jest kierowcą gorszym od Ricciardo.

    Pozdrawiam!

  • 113. MarTum
    • 2017-07-30 22:03:17
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kierowcy to chyba dostali solidną zachętę do publicznego jechania sobie w celu nakręcania emocji. Nie wierzę, że teksty typu Di Resta spadaj do budki komentatorskiej albo ssij mi jajka. Po co sobie robić wrogów skoro każdy z nich doskonale rozumie z czym się wiąże ściganie 300 km/h na centymetry i wpadki i wypadki sa nieodłączną częścią F1. Tak jak w boksie albo innym KSW / MMA / UFC im bliżej walki tym bardziej zaczynają się prowokować ( co oczywiście jest pod publiczkę )


    Daniel wyzywa Maxa od frajerów i amatorów
    Raikonen wysyła ślepego Di Restę do budki komentatorskiej
    Magnusen każe ssać jajka
    Kilku innych w podobnym tonie się wyraża

    A na końcu Hamilton majestatycznie oddaje pozycję Bottasowi który gdzieś tam daleko się wlecze.


    Nie wierze w cuda. Znają się tyle lat i z sekundy na sekundę jadą po sobie jak by się nienawidzili. Ścigają się, wiedza doskonale jakie jest ryzyko i każdy z nich miał identyczne problemy. Wpadał w innych i inni wpadali w niego. Takie są wyścigi super samochodów.

    Szopka i tyle. Nakręcanie emocji i przyciąganie widza.

  • 114. bartexar
    • 2017-07-31 00:41:52
    • *.82.41.31.ip4.feromedia.eu

    @113. Mi też zdarza się obrażać najbliższe mi osoby w ferworze emocji. To nic nadzwyczajnego. Wątpię żeby Ricziardo będąc wściekły po odpadnięciu z GP na które się nastawił myślał o tym co pomyśli publika. Powiedział co miał na myśli i tyle.

  • 115. dody
    • 2017-07-31 06:05:50
    • *.70.34.70

    104 Blazefuryx Chyba jestes bezrobotnym. Za duzo piszesz. twoje uwagi sa czesto stronnicze, nierzeczowy, widac jest masz malo wiedzy na temacie. Prosze przestac, prosze nie pretendowac znawce. Dobrze ze ostatnio wiecej czytasz, postarasz sie poslugiwac faktami, ale narazie nie wystarcza bo nie masz realnej oceny, rzetelnej wiedzy

  • 116. zomb1e
    • 2017-07-31 07:05:35
    • *.adsl.inetia.pl

    Tak wygląda pierwsza 10-tka kierowców pod względem wartości / umiejętności :)

    1 Fernando Alonso McLaren 40 mln,
    2 Lewis Hamilton Mercedes 31 mln,
    3 Sebastian Vettel Ferrari 30 mln,
    4 Valtteri Bottas Mercedes 8,5 mln,
    5 Kimi Raikkonen Ferrari 7 mln,
    6 Daniel Ricciardo Red Bull 6,5 mln,
    7 Felipe Massa Williams 5 mln,
    8 Max Verstappen Red Bull 3 mln,
    9 Nico Hulkenberg Renault 3 mln,
    10 Sergio Perez Force India 2,5 mln,

  • 117. Heytham1
    • 2017-07-31 08:31:24
    • *.centertel.pl

    @116 Ooo matko...czy Ty serio uważasz że umiejętności kierowców przekładają się na ich zarobki???

  • 118. stasek44
    • 2017-07-31 12:41:03
    • *.78.5.107

    Heh, zabawne są te komentarze, które zaczynając od poruszania wydarzeń w trakcie wyścigu kończą na tym, który z użytkowników ma problem z wyciąganiem wniosków, kto ogląda F1 dłużej i zna się na niej lepiej :) Najgorzej jak dobierze się dwóch ze skrajnymi preferencjami.

    Nie chce pisać o sobie jako o osobie obiektywnej (bo nią nie jestem), natomiast śmieszy mnie fakt, że bardzo szeroka rzesza "fanów" parę wyścigów temu zarzuca Ferrari zastosowanie TO (których moim zdaniem nie było), a teraz marudzi, że Ferrari nie zrobiło tego w sposób jawny i skazało biednego RAI na ataki ze strony Hamiltona. To co mam rozumieć, tym razem to źle że nie było TO?

    Zawsze mógł próbować wyprzedzać VET, jednak jak się okazało nie było to możliwe, tak samo jak wyprzedzenie RAI przez HAM (Fin jedynie przez kilka okrążeń znajdował się w sytuacji gdzie musiał obierać trochę inną linię jazdy bo Hamilton znajdował się w strefie DRS do niego i wtedy też nie mógł atakować pozycji przed nim - był w tak zwanej kanapce).

    Na prawdę nie wiem do czego pijecie w tej sytuacji. Rozumiem, że można by było coś zarzucać czerwonym, gdyby stracili zwycięstwo, jeżeli natomiast to nie nastąpiło to jakakolwiek zamiana miejsc mija się z celem - bo przecież zamiana miejscami pomiędzy bolidami Ferrari oznaczałaby że drugie miejsce zostanie stracone.

  • 119. sebsaa
    • 2017-07-31 13:33:25
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    118 @ dokładnie kolego dokładnie. Powodem takiego podejścia i myślenia jest czysta nienawiść do Niemca co poniektórych użytkowników tego forum. Ta hipokryzja aż w oczy kole.

  • 120. xeoteam
    • 2017-07-31 14:54:53
    • *.centertel.pl

    @120 , nie tyle do Niemca co do jego psychofanów robiącychz niego nadczłowieka. A to po prostu bardzo dobry kierowca w bolidzie umozliwiajacym robienie wyników. Tak jak i Ham w mercu tak i Vet w RBR zrobili co do nich należało. Nie kibicuję ani jednemu ani drugiemu bo kibicuję Alo ale "obiektywnie" uważam tą trójkę za top kierowców i nie jestem w stanie określić kolejności, chociaż zawsze serce mówi Alo. Nie zachowujecie się jak dzieci .

  • 121. dody
    • 2017-07-31 15:11:09
    • *.181.160.7

    118 stasek44 piszesz kimi mogl probowac wyprzedzac /Pana Taranowicza/ jednak jak sie okazala nie bylo to mozliwie? Nie widzialem Kimi kiedykolwiek probowal wyprzedzic. Mogl to zrobic bo byl szbszy znacznie od pana taranowicza. Jednak Kimi jechal po prostu za Panem Taranowiczem przez caly wyscig. Jego zadaniem byla ochrona Taranowicza, To jest To. To jest jawny team order. Kimi mogl wyprzedzic Taranowicza i walczyc o mistrzowstwa. Przeciez do konca roku mamy mnostwa wyscigow. Ale Ferrari nie pozwoli tak jak nie pozwolil Masse i Barrichello. To jest TO. Nie ma takiego teamu w F1 ktory stosuje team order od poczatku sezonu. to jest to. jak inaczej nazwasz. Dlatego TO zniza wartosc ich Mistrzow. Bez TEGO Schumacher niezdobylby 7 mistrzowstw. Teraz chca przez TO wygrac Hamiltonem. Dla mnie obrzydliwe kierownictwo Ferrari, nie szanuje tych makaroniarzow za ta nieczysta gre.

  • 122. Browarus
    • 2017-07-31 15:27:26
    • *.internetdsl.tpnet.pl

    No właśnie tak jak pisze osoba z komenatrzem "121" jest dopiero połowa sezonu a wszyscy skreślili już Kimiego w walce o mistrzostwo, "bo Vettel jest lepszy". Są teraz 4 tygodnie przerwy jakby Kimi wygrał to miałby około 70pkt straty. Wszystko możliwe do odrobienia. Może Kimi załapałby formę na drugą cześć sezonu kto wie. O Ricciardo też bym napisał, że ma jeszcze szansę na mistrzostwo, ale jego bolid moim zdaniem nie pozwoli mu na to. Może Bottas zostanie mistrzem. Wszyscy biorą tylko pod uwagę Vettela albo Hamiltona.

  • 123. Now Bullet
    • 2017-07-31 16:29:35
    • *.icpnet.pl

    @121 i 122 Kimi nie ma szans na mistrzostwo, z prostego wzgledu,ferrari wybrało Vettela jako tego lepszego i kierowce nr1 dlatego Kimi nigdy go nie zaatakuje i jak będzie to przepuści a ferrari powie ze to usterka była przyczyną albo słaba strategia ...

  • 124. stasek44
    • 2017-07-31 17:39:49
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @121

    Pisanie w jednym komentarzu, że ukaranie Maksa było głupie, a w jednym z następnych określanie Vettela mianem Pana Taranowicza jest nie na miejscu. Stąd też nie będę z Tobą wchodził w żadne głębsze dyskusje :)

    @122

    Może to słowo klucz twojego komentarza. Jak sam zauważyłeś, zwyżka formy u Kimiego to niewiadoma, jest dopiero połowa sezonu a on ma już 80 punktów straty. Natomiast do do Bottasa to się zgadzam - cały czas liczy się w walce o mistrzostwo.

  • 125. Heytham1
    • 2017-07-31 20:10:29
    • *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @123 Ma szanse z prostej przyczyny-w drugiej części sezonu mogą zacząć grać rolę kary za nadprogramowe wymiany podzespołów. Do tego bardzo realne są awarie lub po prostu zwykły pech. Dopóki nie dojedziemy z sezonem do ostatniego wyścigu musimy brać pod uwagę w walce o mistrza obecnie czterech kierowców...
    Ja najbardziej liczę na to że po wakacjach namiesza trochę w punktacji Bottas i być może przeskoczy Lewisa.

  • 126. DJ SEBQ
    • 2017-08-01 01:17:26
    • *.play-internet.pl

    A tak dodam jeszcze bo nikt nie napisał i nie wspomniał bo z tej trójki , podam alfabetycznie jak Borowczyk niegdyś ALO, HAM i VET to Fernando jadąc nie najlepszą jak wiemy maszyną wykręca najlepszy czas okrążenia w wyścigu. Brawa dla Hiszpana, nie ważne jaka maszyna, wykorzystuje ją w 100%.


Skomentuj artykuł

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

Zarejestruj się już teraz

Ogólnopolski serwis poświęcony Formule 1 - Dziel Pasję
© 2004 - 2017 GPmedia | Polityka prywatności
Kopiowanie treści bez zgody autorów zabronione.

Created by nGroup logo with ICP logo